Arcygroźny fluor


Kto z Was wiedział, że fluor uchodzi za substancję szkodliwą, gorszą od samego ołowiu?

Nie, to nie jest jakiś żart. Kwestię tą od dawna poruszają przedstawiciele Akademii Medycznych z całego świata. W Europie pierwszym krajem, który zabronił wprowadzania tej toksycznej substancji do produktów dentystycznych była Belgia. Sprawą zajął się też UNICEF. Dlaczego zatem w Polsce nie mówi się głośno o tym, jakie spustoszenie w organizmie sieje fluor?


Pamiętacie te słynne akcje fluorowania zębów dzieciom w podstawówkach? Sama przez to przeszłam. Mało tego ~ wpajano mi, że zabieg ten znacząco wpłynie na kondycję moich zębów. Jako dziecko nie przejmowałam się tym zbytnio. Problem ten powrócił do mnie jednak po latach, kiedy to zaczęłam interesować się tym, co zawierają stosowane przeze mnie produkty. Co się wówczas okazało? 

Fluor tylko pozornie wpływa na stan naszego uzębienia. W rzeczywistości może prowadzić do ciężkich przebarwień szkliwa. Może także powodować wiele chorób somatycznych, jak i psychicznych. Substancja ta może doprowadzić do uszkodzeń kości i zaburzeń pracy tarczycy, trzustki oraz nadnerczy. Past z fluorem nie powinny zatem stosować dzieci oraz osoby cierpiące na trądzik o ciężkim przebiegu i dermatozę. 

Szkodliwość fluoru zależy w dużej mierze od tego, w jakiej ilości go przyjmujemy. Optymalna dawka dzienna wynosi 1 mg. Jaką jednak możemy mieć pewność, że jej nie przekraczamy, skoro fluor występuje nie tylko w pastach do zębów, ale i artykułach spożywczych tj.: herbata, ryby, sery i produkty zbożowe? Nie wspomnę już o tym, że fluor jest także obecny w naszym środowisku, a to za pośrednictwem zakładów przemysłowych, które wydzielają szkodliwe pyły do atmosfery. 


Co należy zatem zrobić, aby obniżyć ryzyko wystąpienia wyżej wymienionych objawów? Przede wszystkim zrezygnować z past zawierających fluor. Ja zrobiłam to już dawno temu i nie żałuję decyzji. 

O tym, jakie pasty stosowałam i jakie polecam opowiem w kolejnym poście :)

Komentarze