Historia walki o piękny uśmiech

Kto z Was może się pochwalić pięknymi białymi ząbkami? Rączki do góry. Chcę wiedzieć ilu Was jest. Osoby po zabiegu wybielania nie biorą udziału w grze :)

A ja? No cóż - podniosę rękę tak na pół. Natura nie obdarzyła mnie powalającym uśmiechem, dlatego też o względny wygląd swoich zębów musiałam walczyć na różne sposoby.
Dlaczego o tym piszę? Może dlatego, by ustrzec Was przed niepotrzebnym wydawaniem sporej ilości pieniędzy na specyfiki, które tak naprawdę wcale nie działają.

Zacznijmy od początku. Chcica na piękne białe zęby dopadła mnie w wieku 16 lat. Wcześniej nie zwracałam jakoś uwagi na to, że moje zębiska odbiegały od ogólnie przyjętego kanonu piękna. Na przełomie gimnazjum i szkoły średniej wsadzono mnie za ortodontyczne kraty, czego z sympatią oczywiście nie wspominam. Jeśli ktoś z Was także nosił stały aparat to wie, czym to pachnie :/

Kiedy w końcu udało uwolnić mi się z tego więzienia, dostałam prawdziwego szału i za wszelką cenę starałam się dążyć do tego, by moje zęby powalały blaskiem przy każdym uśmiechu.

Zaczęłam więc od past wybielających, które w moim przypadku całkowicie się nie sprawdziły. Wstyd się przyznać, ale jako nastolatka naiwnie wierzyłam w to, że jeśli na opakowaniu napisano, że produkt posiada właściwości wybielające, to dzięki niemu uda mi się uzyskać zadowalający efekt. Magia reklamy posiada jednak wielką moc :)

Po niefortunnych przygodach z pastami, przeszłam do etapu sprzedaży telewizyjnej, za pośrednictwem której nabyłam urządzenie emitujące niebieskie światełko. Na pewno pamiętacie tą reklamę:



Urządzenie stosowałam oczywiście zgodnie z zaleceniami producenta i nic - zero efektów. Po tym doświadczeniu odpuściłam sobie różne inne dziwactwa i wzięłam się za naturalne sposoby wybielania zębów. Dobrze trafiłam, bo akurat pojawiła się w Polsce metoda ssania oleju (oil pulling), którą jako pierwsza przedstawiła vlogerka Magda Pegowska.



Metoda ta uważna jest przez wiele osób za kontrowersyjną. Mnie to jednak w ogóle nie zniechęciło. W końcu kto jak kto, ale ja lubię eksperymentować :)

Ssanie oleju znakomicie oczyszcza i odtruwa organizm i to jest jego głównym zadaniem. Wybielanie zębów to tylko efekt pośredni. Mnie jednak zależało na tym najbardziej.

W Polsce tematem płukania olejem zajął się prof. Michał Tombak - zwolennik naturalnych metod leczenia. Twierdzi on, że w ciągu 30 minut przez jamę ustną przepływa około 3 litrów krwi. Olej wchłania wszystkie toksyny i substancje szkodliwe dla naszego organizmu i nie pozwala im przedostać się do naszego krwioobiegu.

Metoda ssania oleju pomaga zwalczyć:

  • bóle głowy (w tym uporczywe migreny), 
  • bóle gardła, 
  • katar 
  • alergię, 
  • zapalenie zatok, 
  • zapalenie oskrzeli, 
  • zapalenie migdałków, 
  • przewlekłe choroby krwi, 
  • choroby układu nerwowego, 
  • choroby żołądkowe, 
  • choroby grzybicze, 
  • choroby jelit, 
  • łuszczycę, 
  • obrzęki, 
  • trądzik i wiele innych.

Tombak do płukania poleca olej słonecznikowy, arachidowy lub oliwę z oliwek. Ja próbowałam słonecznikowego (próba nieudana) i lnianego (jeszcze bardziej nieudana). W ostateczności przerzuciłam się na olej kokosowy, który posiada przyjemny smak i błogi zapach. Dodatkowo sam w sobie zawiera już substancje działające, antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Dla mnie okazał się on prawdziwym strzałem w dziesiątkę :D W początkowym stadium płukania miałam nawet wrażenie, jak gdybym kosztowała batonika Bounty :)

Kurację ssania oleju stosowałam przez około pół roku. Po miesiącu widać już było, że zęby zmieniły odcień na bardziej bielszy. Mało tego – przestałam chorować i każdego dnia po przebudzeniu czułam się taka lekka i wypoczęta. Mogę zatem z pełną stanowczością stwierdzić, że metoda ta jest jak najbardziej skuteczna. W nowym roku ponownie planuję do niej powrócić. Tym razem bardziej zależy mi jednak na detoksykacji i odzyskaniu wewnętrznej energii. Bielsze ząbki przecież już posiadam. Nie obrażę się jednak, jeśli ich odcień ulegnie jeszcze zmianie:)

Odpowiedzi na to, w jaki sposób stosuje się tą kurację znajdziecie w filmiku Magdy. Nie chcąc powielać jej wypowiedzi, zachęcam do jego obejrzenia.

Jak zwykle jestem też ciekawa, czy ktoś z Was stosował już tą metodę i z jakim skutkiem.

Piszcie Kochani :)

Komentarze

  1. Super że coraz więcej osób się do tego przekonuje! Ja ssam olej już prawie rok z małymi przerwami. Pierwszy raz się zetknęłam u Maji na kanale MayaTheBee, która też odsyłała do Magdy. Drążyłam temat i w końcu się przemogłam. Teraz dla mnie to czynność jak każda inna z rana :) Ale nie chwalę się zbytnio tym bo ludzie często dziwnie reagują :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa i jaki skutek :) Skutek jest taki że:
      1. Bielsze zęby
      2. Zero aft w buzi a kiedyś miałam dosyć często
      3. Zero stanów zapalnych dziąseł przy okazji 8-ek
      4. Lepszy oddech
      5. Lepsza cera
      6. Zdrowsze gardło i brak utraty głosu w tym roku :)

      Usuń
    2. Kamilo masz rację - ludzie dziwnie reagują. Nie zapomnę, jak powiedziałam o tej metodzie w pracy. Co niektórzy patrzyli na mnie jak na dziwoląga :)

      Usuń

Prześlij komentarz