Mania szczotkowania i obsesja na punkcie szczotki Natural Wood od Michel Mercier

Były już buty, torebki, apaszki, szaliki i inne części garderoby. Kobiece obsesje nie znają przecież granic :) Zastanawia mnie, dlaczego w porównaniu do naszych miśków nie potrafimy zadowolić się tym co już mamy i przestać zapełniać szafy kolejnymi łupami :) Moja pęka już w szwach, natomiast szuflady urywają się pod ciężarem zalegających tam kosmetyków. Michu niejednokrotnie popadał z tego powodu w niekontrolowaną agresję, dlatego też musiałam zaprzestać nabywania kolejnych fantów, pod groźbą spalenia ich wszystkich na stosie! :(

Kobieta to jednak przebiegła lisica i zawsze znajdzie sposób na rozwiązanie patowej sytuacji. W moim przypadku sposobem na walkę ze starymi obsesjami stała się… nowa obsesja :) 

Moja kolejną fanaberią okazała się miłość do szczotek. Oczywiście mam tu na myśli szczotki do włosów :) Śmiać mi się chce kiedy uświadomię sobie, że przez całe swoje dotychczasowe życie używałam jedynie grzebienia. Szczotki wzbudzały we mnie niechęć i to praktycznie już od wczesnego dzieciństwa. Dlaczego? W tamtych czasach nie było bowiem większego wyboru w akcesoriach do włosów, a wszystkie szczotki produkowano na jedno kopyto. Właśnie przez to nie raz cierpiałam katusze, kiedy mama próbowała rozczesać moje kołtuny. Brrrr… Wtedy postanowiłam, że nigdy nie zafunduję już sobie podobnego przeżycia. Któregoś dnia uległam jednak fali fascynacji i zakupiłam kompaktową wersję szczotki Tangle Teezer, którą blogerki tak wychwalały. Niestety trafiłam na podróbkę, która bardzo szybko przypomniała mi o moim urazie z dzieciństwa. Głupio było jednak przyznać się przed samą sobą, że dałam się tak oszukać. Próbowałam więc przekonać się do tej szczotki, ale z marnym skutkiem. 

Moje spojrzenie zmieniło się w maju tego roku po uczestnictwie w spotkaniu Blog Beauty Day, gdzie otrzymałam kilka fajnych szczotek. Od tego momentu zaczął się prawdziwy szał :) Mimo, iż jestem zadowolona ze szczotek które aktualnie posiadam, to nadal poszukuję kolejnych perełek. Ostatnio w moje ręce trafiła szczotka Natural Wood od Michel Mercier.

Żegnajcie splątane kosmyki!

Profesjonalne szczotki Michel Mercier zawitały do naszego kraju w grudniu ubiegłego roku. Producent wprowadził wówczas do sprzedaży dwa warianty szczotek: klasyczną oraz turystyczną. Można je było nabyć w perfumeriach Douglas. W każdej serii znalazły się trzy modele dedykowane dla włosów cienkich, normalnych oraz grubych. To bardzo fajne rozwiązanie, które ułatwia dopasowanie właściwej szczotki do aktualnej kondycji naszych włosów. 

Szczotki Michel Mercier posiadają specjalnie opatentowany system 428 końcówek zróżnicowany pod względem długości, rozmieszczenia oraz elastyczności. Dzięki temu rozpraszają siłę nacisku wywieraną na włosy podczas ich szczotkowania oraz niwelują problem łamliwości i wypadania.
  • Dla włosów cienkich - końcówki są najbardziej elastyczne i miękkie, dzięki czemu włosy są rozczesywane w sposób delikatny i przyjemny dla skóry.
  • Dla włosów normalnych - końcówki szczotki zostały dobrane odpowiednio do struktury włosa. Są średnio twarde i bardziej elastyczne.
  • Dla włosów grubych - końcówki są najmniej elastyczne, bardziej twarde, ale dalej zakończone okrągłymi główkami. Nie ranią one skóry, co pozwala bez trudu dotrzeć szczotce do nasady głowy.


Każdy z modeli posiada inną barwę. Kolor niebieski przeznaczony jest do włosów grubych, kolor zielony do normalnych, natomiast różowy do cienkich. Taki widok nie tylko cieszy oczy, ale i pomaga odróżnić jeden model od drugiego. To sprytne rozwiązanie sprawdza się szczególnie w przypadku, kiedy każdy z domowników posiada własną szczotkę, natomiast inny rodzaj włosów.

Producent posiada w sprzedaży także inne wersje szczotek:
  • Anti-Slip - z antypoślizgową rączką, która idealnie spisuje się pod prysznicem.
  • Kids /Girls - przeznaczoną dla naszych pociech.

Oczywiście każda z nich występuje w innym kolorze.

Więcej informacji na temat szczotek znajdziecie tutaj: [KLIK]

W moje ręce trafił natomiast model Natural Wood dedykowany włosom cienkim. 


Muszę przyznać, że design tej szczotki bardzo mnie zachwycił. Stanowi on bowiem idealne połączenie nieśmiertelnej klasyki, nowoczesności oraz prestiżu. Uwielbiam otaczać się przedmiotami wykonanymi z drewna, dlatego też szczotka ta idealnie wpisuje się w charakter panujący w moich wnętrzach. Ma także dużą powierzchnię czesania i wyprofilowaną rączkę, która pozwala na pewne trzymanie jej w dłoni.

Zostawmy jednak kwestię wyglądu i skupmy się na podstawowych funkcjach, jakie szczotka ta ma spełniać :)

Jako posiadaczka cienkich i wypadających włosów staram się dbać o to, aby zostało ich na mojej głowie jak najwięcej. Nie używam suszarki, prostownicy i innych sprzętów, które mogły by jeszcze bardziej je osłabić. Bez szczotki (teraz) nie wyobrażam sobie jednak życia. Gdyby nie ona, moje włosy przypominały by stóg siana. Po prysznicu zawsze są splątane, a ich końcówki przypominają… przerzuty przez puszka kłaczek.


Model Natural Wood używam od dwóch tygodni i zauważyłam, że włosy faktycznie mniej wypadają. Szczotka delikatnie je rozczesuje bez względu na to, czy są one suche czy też mokre. Możemy więc zapomnieć o wyrywaniu czy szarpaniu naszych włosów. Proces szczotkowania jest również przyjemny z innego powodu. Końcówki szczotki wspaniale masują skórę głowy, ale jej nie drapią. Właśnie dlatego szczególnie upodobał ją sobie mój misiek, który wykorzystuje ją jako drapaczkę do skalpu :) Jest nią tak zachwycony, że już nakazał mi zakupić kolejną (a przecież to do niego niepodobne). Myślę, że tym razem wybór padnie raczej na małą szczotkę turystyczną Travel, którą będzie mógł zabrać wszędzie i z czego z pewnością bardzo się ucieszy. Jest jeszcze jeden plus - szczotka posiada specjalną nakładkę chroniącą ząbki przed zniszczeniem. Dzięki niej mój rolnik będzie miał 100% pewność, że nie wetrze w swój czerep pół tony piachu :)




Gdzie i za ile zakupimy szczotki Michel Mercier?

Jeśli weźmiemy pod uwagę jakość szczotek, to kwota jaką musimy na nie wydać nie wyda nam się wygórowana. Ceny poszczególnych modeli wyglądają bowiem następująco:

  • Travel - 39,90 zł
  • Kids /Girls - 39,90 zł
  • Classic - 49,90 zł
  • Anti Slip - 59,90 zł
  • Natural Wood - 69,90 zł

Wszystkie z nich zakupimy w perfumeriach Douglas: [KLIK] 

Szczotki dostępne są również tutaj: [KLIK]

Zastanawiam się, czy spotkaliście się już z tymi szczotkami ? Jeśli tak, to jakie są Wasze opinie na ich temat ?

Komentarze

  1. Ja jak kupiłam kilka lat temu pierwszego Tangle Teezera to zmieniałam zupełnie zdanie na temat szczotek i używałam tylko jej przez bardzo długi czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już nigdy nie powrócę do grzebienia. Szczotki górą :)

      Usuń
  2. Drewniane uchwyty - jestem za. Używam grzebienia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz