Pierwsze spotkanie ze świecami sojowymi Ooroc
26 listopada
29
Zapytana o to, z czym kojarzy mi się jesień, zawsze w pierwszej trójce wymieniam długie wieczory spędzone w towarzystwie koca, kotów, książek oraz świec. Kocham, gdy w domu roztacza się piękny zapach, dlatego palę je praktycznie non stop. Świece ulokowałam już w każdym pomieszczeniu. Lubię je mieć pod ręką, w końcu nigdy nie wiadomo, gdy najdzie mnie ochota na to, by rozkoszować się ich aromatem.
Jestem wierna świecom z wosku sojowego od momentu pojawienia się ich na rynku. Podoba mi się ich minimalizm, naturalny zapach oraz to, że są nietoksyczne i biodegradowalne, a podczas spalania nie wydzielają groźnych substancji jak benzen czy toluen. Świece sojowe wytwarzają także o 90% mniej szkodliwej sadzy niż parafinowe, nie kopcą się i praktycznie nie wytwarzają dwutlenku węgla. Są także wolne od pestycydów i herbicydów i nie zawierają pochodnych ropy naftowej, produktów zwierzęcych oraz owadzich.
Jak już wspomniałam, w moich czterech kątach znajdziecie wiele świec. Do mojej kolekcji dołączyły niedawno świece od Ooroc. To polska manufaktura posiadająca w swojej ofercie masę różnorodnych świec i nie tylko. Ooroc produkuje także unikatowe elementy wystroju domu jak stoły, rzeźby oraz tekstylia. Jeśli tak jak ja jesteście świecomaniakami i lubicie otaczać się pięknymi przedmiotami, to koniecznie powinniście zapoznać się z ich ofertą.
Każda świeca marki Ooroc jest wytwarzana ręcznie z połączenia wosku sojowego, drewnianego knota oraz selektywnie dobranej kompozycji zapachowej. Drewniany knot to dla mnie nowość. Do tej pory zaopatrywałam się w świece z tym tradycyjnym. Byłam zatem bardzo ciekawa, jak palą się takie świece, czy nie gasną i czy nie kopcą się. I tu przyszło miłe zaskoczenie. Po odpaleniu pierwszej z nich wszelkie obawy zniknęły. Wosk topi się równo, a palący się knot delikatnie skwierczy, niczym drewno w kominku.
Aromat świec od Ooroc błyskawicznie wypełnia cały dom. Świece pachną zmysłowo i ręczę, że od razu zapałacie do nich miłością. Są one dość intensywne, ale nie duszące. Kompozycje zapachowe jak najbardziej trafiły w mój gust. Faworyt? Nie potrafię go wskazać, gdyż kilka świec musiałabym ustawić na podium.
Aktualnie mój nos cieszą następujące zapachy:
- Mleczko Kokosowe o słodkim zapachu z chłodnymi nutami soli morskiej.
- Dziadek do Orzechów o słodkim i kremowym aromacie, w którego tle przebijają się akordy świeżo upieczonych kasztanów i orzechów włoskich. Całość domyka nuta korzenna oraz wanilia. To zapach idealny do wprowadzenia w domu świątecznej atmosfery - dają słowo :)
- Świąteczny Pudding pachnący świeżymi ciastkami, figami oraz jabłkami. Całość obsypana została migdałami i szczyptą cynamonu. To kolejny mistrz wprowadzania świątecznej atmosfery.
- Miętowa Czekolada o aromacie mlecznej czekolady cudownie uzupełnionej orzeźwiającą słodką miętą pieprzową.
- Skórzana Śliwka o ciepłym, skórzanym aromacie z nutą suszonych owoców w tle. Zapach wykwintny, otulający zmysły, rozpalający wyobraźnię, idealny na romantyczne wieczory.
- Masło kakaowe o pięknym i bogatym zapachu słodkiego masła kakaowego.
Powyższe świece występują w słoiczkach o różnych pojemnościach. Najmniejsza z tych, które posiadam ma 15 ml (do kupienia w zestawach po 4 sztuki), średnia 120 ml, natomiast największa 250 ml. Możecie zakupić także świece o pojemności aż 500 ml.
Jak palić świece sojowe Ooroc?
Czas palenia świec sojowych jest uzależniony od ich wielkości. Najmniejsze palą się do 10 godzin, natomiast te największe - do 75. Pierwsze palenie świecy jest bardzo ważne i powinno trwać około 2-3 godzin. Wosk topi się wówczas równomiernie aż do brzegów słoiczka, a na środku nie powstaje tunel. Przed zapaleniem każdej świecy należy pamiętać o tym, aby przyciąć jej knot na 0,5 cm. Gasimy ją natomiast wtedy, gdy pozostanie na dnie 12,5 mm stałego wosku, co nie doprowadzi do pęknięcia szkła.
Sojowe świece wymagają innego traktowania, niż świece parafinowe, jednak ich użytkowanie nie jest skomplikowane. Warto jednak pamiętać o powyższych wskazówkach, dzięki którym będziemy mogli cieszyć się ich aromatem aż do samego końca.
A czy Wy jesteście świecoholikami?
Sięgacie po świece wyprodukowane z wosku sojowego, czy może z parafiny?









