Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brooklyn Groove. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brooklyn Groove. Pokaż wszystkie posty
Krem do Skóry Mieszanej od Brooklyn Groove - czy Kurkuma, Probiotyki, Miodla Indyjska, Bakuchiol i Tulsi zadbają o cerę po zimie?

Krem do Skóry Mieszanej od Brooklyn Groove - czy Kurkuma, Probiotyki, Miodla Indyjska, Bakuchiol i Tulsi zadbają o cerę po zimie?

Mamy dopiero wiosnę, a ja już marzę o lecie i powoli szykuję się nadejście tak ukochanej przeze mnie pory roku, niosącej ze sobą większą dawkę słońca, energii oraz witalności. W tym okresie szczególny nacisk kładę na pielęgnację cery, która po długich jesienno-zimowych miesiącach domaga się znacznie większej troski. Z tego powodu postanowiłam zafundować jej solidną dawkę wsparcia w postaci Kremu do Skóry Mieszanej - Kurkuma, Probiotyki, Miodla Indyjska, Bakuchiol, Tulsi od Brooklyn Groove. Z marką tą znam się nie od dzisiaj i miałam już okazji testować jej produkty. Jeśli chcecie przeczytać co nieco o tej polskiej manufakturze, to odsyłam Was do tego wpisu: [KLIK]. Ja natomiast już teraz zapraszam Was na recenzję wyżej wspomnianego kosmetyku.




Krem mieści się w smukłej przejrzystej buteleczce wyposażonej w działającą bez zarzutu pompkę, która pozwala wydobyć odpowiednią jego ilość. Pompka chroniona jest przez korek, który powiem szczerze, na początku trudno się zdejmowało - tak dobrze się trzymał. To w sumie ma jednak swoje plusy: gdy wrzucamy kosmetyk do podróżnej kosmetyczki lub torebki, nie musimy zupełnie martwić się o to, że przez przypadek otworzy się i rozleje.


Krem 
od Brooklyn Groove ma przyjemną konsystencję, która jest niezwykle lekka i łatwo się rozprowadza. Błyskawicznie się też wchłania i nie pozostawia po sobie żadnego śladu, poza zapachem, który jest bardzo przyjemny dla nosa. Kojarzy mi się on z perfumami, jednak nie jest nachalny, a niezwykle delikatny. Produkt zaskakuje też swoim kolorem - niezwykle słonecznym, przywodzącym na myśl wakacyjne, słoneczne dni.


Kosmetyk według zapewnień producenta pozwala kompleksowo zadbać o skórę mieszaną, trądzikową, skłonną do zapychania i pozbawioną blasku. Zawiera w sobie gamę składników o silnych właściwościach przeciwzapalnych oraz bogaty zestaw ekstraktów pobudzających odbudowę naskórka, zwalczających wolne rodniki i opóźniających efekty starzenia. Krem łagodzi podrażnienia, uspokaja skórę wrażliwą i miejscami przesuszoną, utrzymuje odpowiednie nawilżenie oraz zapobiega nadmiernej produkcji sebum.


Krem stosuję zarówno podczas porannej, jak i wieczornej pielęgnacji. Kilka razy potraktowałam go także jako bazę pod makijaż i w tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Kosmetyk wygładza i odżywia skórę, a przy tym niweluje suche skórki, przez co make-up prezentuje się naprawdę dobrze. Nie ma znaczenia, czy nakładam płynne, czy sypkie produkty - z każdym typem produktów współpracuje idealnie.


Krem od Brooklyn Groove pozostawia skórę promienną i gładką w dotyku. Przy regularnym stosowaniu jest koloryt staje się ujednolicony, przez co wygląda ona na wypoczętą i zadbaną. Nie zapycha też i nie wywołuje dyskomfortu w postaci ściągnięcia. Zamiast tego produkt ten walczy z niedoskonałościami i ewentualnymi podrażnieniami czyli tak, jak zapewniał producent. Krem ma jeszcze jedna zaletę, o której warto wspomnieć - nie wywołuje efektu świecenia, co z pewnością ucieszy wszystkich tych, którzy borykają się z tym problemem. Skóra chłonie go niczym gąbka wodę i już po chwili staje się matowa. I na koniec - kosmetyk jest bardzo wydajny. Nie trzeba go naprawdę wiele, by pokryć całą twarz. Mnie wystarczają zaledwie dwie pompki produktu.


Skład Kremu do Skóry Mieszanej - Kurkuma, Probiotyki, Miodla Indyjska, Bakuchiol, Tulsi

  • Aqua (woda).
  • Simmondsia Chinensis Seed Oil* (olej jojoba) - wspomaga naturalne funkcjonowanie skóry, reguluje ilość wydzielanego sebum oraz wzmacnia warstwę cementu międzykomórkowego, zachowując naturalną, kwaśną warstwę ochronną skóry.
  • Pongamia Glabra Seed Oil (olej karanja) - składnik o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym. Stosuje się go z powodzeniem w leczeniu egzemy, łuszczycy, wrzodów skóry, ran oraz trądziku.
  • Mauritia Flexuosa Fruit Oil (olej buriti) - substancja nawilżająca i wygładzająca. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami i jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym.
  • Taraktogenos Kurzii Seed Oil (olej chaulmogra) - wykazuje działanie antybakteryjne, przeciwzapalne i ściągające. Wspomaga walkę z trądzikiem i łuszczycą oraz ogranicza produkcję sebum.
  • Glycine Soja Seed Extract (ekstrakt z ziaren soi) - łagodzi podrażnienia, wzmacnia i uelastycznia skórę oraz wykazuje działanie nawilżające.
  • Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z liści aloesu) - zawiera dużo mikroelementów (potas, magnez, cynk, żelazo, wapń, fosfor) oraz witaminy A i C. Działa łagodząco, nawilżająco, wygładzająco oraz przeciwzapalnie.
  • Lactobacillus Ferment Lysate (probiotyki) - posiadają właściwości łagodzące, regulujące pracę gruczołów łojowych oraz wzmacniają naczynia krwionośne.
  • Sodium Lactate (mleczan sodu) - podnosi zdolności nawilżające kosmetyków oraz przenika przez warstwę rogową skóry, zatrzymując w niej wilgoć. W wyższych stężeniach działa złuszczająco, oczyszczająco i przeciwłojotokowo. 
  • Melia Azadirachta Leaf Extract (ekstrakt z miodli indyjskiej) - posiada działanie łagodzące, antybakteryjne i przeciwwirusowe, zapobiega oznakom starzenia oraz łagodzi objawy trądziku i atopowego zapalenia skóry.
  • Centella Asiatica Extract* (ekstrakt z wąkroty azjatyckiej) - wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne i przeciwzapalne. Tonizuje i oczyszcza, pomaga walczyć ze zmarszczkami, zmniejsza obrzęki i cienie pod oczami oraz przyspiesza gojenie ran.
  • Curcuma Longa Rhizome CO2 Extract* (ekstrakt z kurkumy) - składnik o właściwościach bakteriobójczych, wirusobójczych, przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych.
  • Bakuchiol (bakuchiol) - redukuje stany zapalne, zapobiega powstawaniu przebarwień, opóźnia proces starzenia się skóry oraz wspomaga produkcję kolagenu i elastyny.
  • Ginko* (Ginkgo Biloba Leaf Extract) (ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego) - jedna z najskuteczniejszych substancji roślinnych o przeciwstarzeniowym działaniu. Stymuluje odnowę komórkową, poprawia mikrokrążenie, przywraca skórze zdrowy koloryt, poprawia jej jędrność i elastyczność oraz minimalizuje powstawanie zaskórników. 
  • Althea Officinalis Root Extract* (ekstrakt z prawoślazu lekarskiego) - zapobiega podrażnieniom, działa gojąco, odświeża i nawilża skórę.
  • Zinc PCA (pirolidynokarboksylan cynku) - mikroelement pozyskiwany z cynku. Posiada działanie antybakteryjne, przeciwstarzeniowe, ściągające i wysuszające.
  • Niacinamide (witamina B3) - wykazuje działanie przeciwzapalne, nawilżające, przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające. Stymuluje syntezę kolagenu i wzmacnia barierę lipidową skóry.
  • Glycyrrhiza Uralensis Root Extract CO2 (ekstrakt z korzenia lukrecji) - regeneruje, wygładza, rozjaśnia, łagodzi podrażnienia oraz wzmacnia naczynia krwionośne.
  • Camellia Sinensis Leaf Extract* (ekstrakt z zielonej herbaty) - wykazuje silne działanie przeciwutleniające, antyzapalne i łagodzące. Stymuluje regenerację i podziały komórkowe oraz zwalcza wolne rodniki przyczyniające się do przedwczesnego starzenia i niszczenia skóry.
  • Ferulic Acid (kwas ferulowy) - posiada właściwości przeciwzapalne i rozjaśniające przebarwienia. Dodatkowo spowalnia procesy starzenia się skóry oraz wspomaga ochronę przeciwsłoneczną.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - przedłuża trwałość kosmetyku. Nie kumuluje się w organizmie, dlatego też nie wywołuje efektów długofalowych. Jego maksymalne stężenie w produkcie nie może jednak przekroczyć 0,5%
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - składnik pochodzenia chemicznego, który rzadko wywołuje reakcje alergiczne. Aprobowany przez EcoCert.
  • Ocimum Sanctum Leaf Oil (Holy Basil/ Tulsi) (olejek z bazylii azjatyckaiej Tulsi) - wykazuje właściwości antyseptyczne, tonizujące, rewitalizujące, łagodzi skutki ukąszeń owadów oraz neutralizuje niepożądane zap achy w kosmetykach.
  • Citrus Bergamia Peel Oil (olejek bergamotowy) - posiada właściwości antyseptyczne, antywirusowe, odżywcze i łagodzące. Niweluje trądzik i łojotok. Polecany jest osobom posiadającym cerę tłustą. Nie należy aplikować go na skórę przed wyjściem na słońce.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne skóry.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry i włosów na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry.
  • Radish Root Ferment Filtrate (ferment z rzodkiewki) - naturalny konserwant o właściwościach nawilżających.
  • Caprylic/Capric Triglycerides (trójgliceryd kaprylowo - kaprynowy) - substancja natłuszczająca oraz wygładzająca. Sprawia, że skóra staje się miękka, elastyczna i gładka.
  • Citronellol** (cytronellon) - imituje zapach róży i geranium. Substancja ta znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Eugenol** (eugenol) - imituje zapach goździków. Substancja ta znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Limonene** (limonen) - imituje zapach skórki cytrynowej. Substancja ta znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
  • Linalool** (linalol) - imituje zapach konwalii. Substancja ta znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

* - z certyfikowanych upraw ekologicznych
** - naturalne składniki olejków eterycznych


Krem do skóry mieszanej możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Jestem bardzo ciekawa, jak w Waszej ocenie wypadł kosmetyk od marki Brooklyn Groove.
Czy jesteście skłonni wypróbować go na własnej skórze? 
Nasze pierwsze Ekocuda. Czy warto było się na nich pojawić?

Nasze pierwsze Ekocuda. Czy warto było się na nich pojawić?

13 kwietnia mieliśmy okazję uczestniczyć w Targach Kosmetyków Naturalnych Ekocuda, które odbywały się w nowoczesnej przestrzeni usytuowanej w samym sercu miasta Poznania - Concordia Design. Mimo iż o tym evencie wspominaliśmy Wam już kilkukrotnie, to tak naprawdę do tej pory nie mieliśmy okazji się na nim pojawić. Od zawsze coś stawało nam na przeszkodzie. Zazwyczaj terminy pokrywały się z innymi ważnymi dla nas wydarzeniami, a druga kwestia - targi zawsze odbywały się w odległych krańcach Polski, a podróż do nieznanych nam zakątków stanowiła prawdziwe logistyczne wyzwanie. Tym razem obiecaliśmy sobie jednak, że nic nie pokrzyżuje nam planów i bez względu na przeciwności losu, zawitamy do Concordia Design.

W podróż do Poznania wybraliśmy się samochodem, a towarzyszyła nam Marta, autorka bloga Zakręcony świat Marty, która tak jak i my, uwielbia naturalne produkty. Podróż minęła nam niezwykle szybko, a odnalezienie budynku, w którym odbywały się targi, nie stanowiło dla nas większego problemu. 

Po przekroczeniu wrót Concordia Design od razu w nasze nozdrza uderzyła szeroka gama zniewalających aromatów, unoszących się po całym pomieszczeniu. Dzięki temu poczuliśmy się jak we własnym domu. Nie przeszkadzał nam nawet gwar towarzyszący targom i ogrom ludzi, z którymi niejednokrotnie trzeba było cisnąć się w węższych alejkach. 

Stoisko Klareko na pierwszym planie i Zuzii - w tle.
Na oficjalnej stronie Ekocudów znaleźliśmy informację, że w tegorocznej edycji w Poznaniu uczestniczyło 8 000 osób. To bardzo świetna informacja, gdyż pokazuje, że produkty naturalne cieszą się ogromnym zainteresowaniem i coraz więcej konsumentów po nie sięga.

Na targach pojawiło się 70 wystawców, dlatego z góry założyliśmy, że uda nam się odwiedzić wszystkie stoiska. Niestety do niektórych z nich, mimo szczerych chęci i olbrzymiego zapasu czasu, nie udało nam się zawędrować. Oczywiście ubolewamy nad tym, ale pewne stoiska były tak oblegane, że dostanie się do nich graniczyło z cudem. Aby nie tracić czasu, szliśmy zatem dalej z cichą nadzieją, że przy następnym okrążeniu tłumy zmaleją. Nie zawsze tak się działo i czasem trzeba było jednak odstać swoje w kolejce, ale było warto, więc nie narzekaliśmy :)

Dość już jednak pisania - zapraszamy na fotorelację z poznańskich Ekocudów

Klareko

Zwiedzanie targów rozpoczęliśmy od stoiska Manufaktury Kosmetyków Dla Domu Klareko, której produkty nie są nam obce. Marka posiada w ofercie nieszkodliwe dla ludzi i środowiska środki czystości, bazujące na składnikach pochodzenia roślinnego i mineralnego oraz naturalnych olejkach eterycznych.

Testery zapachów nie tylko spełniały swoją podstawową rolę, ale i pięknie się prezentowały.
Na stoisku spotkaliśmy przemiłą panią Martę, która poświęciła nam sporo swojego czasu, co zrobiło na nas ogromne wrażenie. Opowiedziała szczegółowo o owocach swojej pracy i udzieliła odpowiedzi na nurtujące nas pytania, przez co jeszcze bardziej zachęciła do bliższego zapoznania się z jej produktami. Na stoisku poznaliśmy także dwa zapachy, jakie posiadają produkty Klareko: Różowy Grejpfrut, Mięta oraz Słodka Pomarańcza, Lawenda. Mnie spodobał się ten drugi, ponieważ kocham aromat kwiatów lawendy. Julek z kolei opowiedział się za zapachem Różowy Grejpfrut, Mięta.

Na stoisku Klareko ceny wszystkich produktów były bardzo widoczne - brawa za ten pomysł.

To nie domowe kompoty - choć na początku tak sądziliśmy :)
Senkara

Po wizycie na stoisku Klareko, swoje kroki skierowaliśmy do stoiska Senkara - marki stworzonej przez doktor chemii Elżbietę Senkara. W jej asortymencie znajdziemy szeroką gamę produktów naturalnych do pielęgnacji twarzy i ciała, wytwarzanych zgodnie z zasadami Dobrej Praktyki Produkcyjnej (GMP) i Dobrej Praktyki Higienicznej (GHP). Tę markę i jej kosmetyki co nieco kojarzymy, jednak jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji przekonać się na własnej skórze, jak się sprawują.

Na stoisku Senkara wybór hydrolatów być ogromny.

Hydrolat aloesowy - mamy go!

Bergamota bardzo nas kusiła, ale w domu czekał na wykończenie inny produkt :)
Nami

Nasz kolejny przystanek nie był wprawdzie zaplanowany, jednak na widok produktów, z którymi jeszcze nigdy się nie spotkaliśmy, postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, co ciekawego ma w ofercie marka Nami.

Wszyscy byliśmy pod ogromnym wrażeniem włosów tej prześlicznej pani ze stoiska Nami.

Na stoisku dowiedzieliśmy się, że firma produkuje kosmetyki naturalne na bazie wyselekcjonowanych minerałów i wyciągów roślinnych. Tu też poznaliśmy m.in. suplement diety o wdzięcznej nazwie Mumio, który wspomaga pracę układu immunologicznego, kostnego i trawiennego oraz zwiększa wydolność fizyczną, psychiczną i odporność na stres.

A to już wcześniej wspomniany, suplement diety Mumio.
Magiczne Mumio faktycznie miało w sobie coś czarodziejskiego.
Manufaktura Lawenda

Na targach kosmetyków naturalnych Ekocuda odwiedziliśmy także stoisko marki Manufaktura Lawenda. Mieliśmy już okazję zapoznać się wcześniej z produktami tej marki. Jeśli jesteście ciekawi naszej opinii, to odsyłamy Was tutaj: [KLIK]. W wielkim skrócie możemy zdradzić, że bardzo polubiliśmy słoiczki skrywające w sobie takie kolorowe cuda. 

Na stoisku podziwialiśmy również ręcznie wykonane świece zapachowe oraz tarteletki z naturalnego wosku.

Magia kolorów na stoisku Manufaktury Lawenda od razu przyciągała wzrok...
...a perfekcyjne w każdym calu świece, zrobiły na nas duże wrażenie.
Brooklyn Groove

Wędrując pomiędzy stoiskami, spotkaliśmy także przesympatyczną panią Olgę i jej męża - właścicieli Brooklyn Groove. Marka posiada w swojej ofercie naturalne kosmetyki na bazie rozmaitych składników, pozyskanych z odległych części świata, jak chociażby olejku z kurkumy z Indii, opuncji figowej z plantacji z Meksyku, czy olejku z wrotyczu marokańskiego.

Z panią Olgą moglibyśmy rozmawiać godzinami i to nie tylko o produktach Brooklyn Groove :)
Produkty Brooklyn Groove poznaliśmy stosunkowo niedawno, ale bardzo się z nimi zaprzyjaźniliśmy. Tu znajdziecie recenzję trzech kosmetyków tej firmy: dezodorantu w kremie - Węgiel i Lawenda, serum do skóry suchej i dojrzałej z opuncją figową oraz balsamu do ust: [KLIK]. 

Savon

Naturalne kosmetyki Savon także są nam dobrze znane. Nie zawierają one środków konserwujących, sztucznych kompozycji zapachowych oraz alergizujących barwników, dzięki czemu są odpowiednie nawet dla osób ze skórą delikatną i wrażliwą. 

Na stoisku Savon mogliśmy przetestować na własnej skórze działanie kilku kosmetyków.

Nie wiem jak Wy, ale my pokochaliśmy te szklane słoiczki, skrywające w sobie samą naturę.
Do produktów marki Savon mamy sentyment z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że są one po prostu świetne, a drugi - powstają całkiem niedaleko nas, a dokładnie w Koninie. Cieszyliśmy się zatem ogromnie, że mogliśmy poznać na żywo ich twórców i chwilę z nimi porozmawiać. 

Pani Renata z uśmiechem opowiadała o swoich kosmetykach :)
Jeśli jesteście ciekawi naszej opinii o kosmetykach Savon, to odsyłamy Was tutaj: [KLIK].

d’Alchemy

Nieopodal stoiska Savon (a dokładnie naprzeciw), znaleźliśmy produkty marki d’Alchemy. Tych czarnych i równo ustawionych na półkach buteleczek nie sposób było nie zauważyć :) 

Wypełniacz zmarszczek do szyi i dekoltu spłyca zmarszczki i rozjaśnia przebarwienia.
Kosmetyki tej marki powstają z roślin uprawianych metodami ekologicznymi lub dziko rosnących na terenach ekologicznie czystych. Potwierdzają to m.in. certyfikaty organiczności surowców naturalnych, przyznawanymi przez niezależne instytucje międzynarodowe.

Esencjonalny balsam do ciała polecany jest do skóra dojrzałej, suchej i wrażliwej.
Markę d’Alchemy poznaliśmy blisko rok temu, a tutaj znajdziecie recenzję jej trzech produktów: nawilżającego toniku do twarzy, wypełniacza zmarszczek do szyi i dekoltu oraz spektakularnego kremu do rąk [KLIK].

si si bee

Wizytę w tym miejscu z pewnością zapamiętamy na bardzo długo. Nikt bowiem nie zareagował aż tak entuzjastycznie na nasz widok, jak pani Marta. Uściskom i uśmiechom nie było końca, a teraz na samą myśl o tym spotkaniu, aż łezka w oku kręci się ze wzruszenia.

Kremy od si si bee podbiły nasze serca...

...i pozwoliły pozbyć się spędzających sen z powiek problemów skórnych.
Si si bee posiada w swojej ofercie kremy dla osób borykających się ze skórą suchą, popękaną, a także łuszczycą, egzemą oraz atopowym zapaleniem skóry. Więcej o tych produkt przeczytacie w naszym wpisie na Instagramie: [KLIK].

Naturologia

Na targach Ekocuda odwiedziliśmy także stoisko marki Naturologia, gdzie poznaliśmy dwie nowości - szampony w kostkach: Odżywcza Malina oraz Oczyszczający Skrzyp. Na stoisku był również ogromny wybór mydełek, więc naprawdę było w czym wybierać. W ofercie marki oprócz produktów do pielęgnacji ciała i włosów znajdziemy także świece z wosku pszczelego i do masażu.

Szampon w kostce Oczyszczający skrzypnie zawiera SLS ani żadnych szkodliwych substancji.
Z pudrami i solami, szybki relaks gwarantowany!
Bartos

Naszą uwagę przykuło także stoisko marki Bartos, na którym znaleźliśmy unikalne kokony jedwabnika Silk do peelingu i masażu skóry. Kokony nie są dla nas czymś nowym i swego czasu lubiliśmy po nie sięgać, jednak gdy je poznawaliśmy, były one produktem trudno dostępnym, a żadna marka nie posiadała ich w ofercie. Cieszymy się zatem, że firma Bartos wprowadziła je do swojego asortymentu. 

Pięknie wyeksponowane kokony od razu rzuciły nam się w oczy.
W ofercie tej marki znajdziemy także dezodorant magnezowy, krem odmładzający Apple Queen, krem rozjaśniający Ruby Vine oraz płyn micelarny Blue Velvet. 

Naszej uwadze nie umknęły także kremy odmładzające Apple Queen.
Miodowa Mydlarnia

To stoisko mijaliśmy kilkukrotnie i zawsze natrafialiśmy na tłumy. Podejrzewamy, że to sprawka tych słodkich zapachów, które działały na zmysły klientów i zwabiały ich w to miejsce :)

Czy te mydełka nie wyglądają jak smakołyki?
Na stoisku Miodowej Mydlarni oprócz znanych nam dobrze produktów, natrafiliśmy również na całkowitą nowość - perfumy w wosku pszczelim, zamknięte w niewielkich szklanych słoiczkach. 

Jeśli chcecie poczytać więcej o kosmetykach tej wyjątkowej marki, to odsyłamy Was do naszej recenzji: [KLIK]. W roli głównej wystąpił musujący puder do kąpieli „Malinowa Landrynka” relaksacyjna sól do kąpieli „Lawendowe Wzgórza” i odmładzający peeling ryżowy.

Gdyby nie zapas peelingów w naszym domu, skusilibyśmy się i na ten morelowy.

Suszone kwiaty w pudrze do kąpieli Róża angielska.
Miodowa Mydlarnia była ostatnią marką, której stoisko odwiedziliśmy tego dnia. Mieliśmy jeszcze sporo sił i z chęcią odwiedzilibyśmy stoiska pozostałych marek, jednak czas biegł tak nieubłaganie, że z bólem serca musieliśmy podjąć decyzję o powrocie do domu. Czekała nas w końcu dwugodzinna podróż.  

Nasze cuda - ekocuda

A teraz nadszedł czas na prezentację produktów, jakie przywieźliśmy z naszych pierwszych targów kosmetyków naturalnych w Poznaniu. Najwięcej z nich mamy od marki Klareko. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, prawie wszystkie są o zapachu Słodka Pomarańcza, z wyjątkiem naturalnego środka czystości do zadań specjalnych. W naszym domu specem od takich zadań jest Julek, więc i on będzie miał produkt o ulubionym zapachu do użytku na własność. Mam nadzieję, że dzięki temu zacznie częściej sprzątać i to nie tylko od święta :)

Zmywające GARmydło i Odplamiające Mega Mydło - wielka siła w małych kostkach.

Wyłącznie naturalne substancje oraz idealne ich proporcje...

 ...pozwalają uniknąć chemicznych inhalacji podczas stosowania produktów Klareko.

Mus Czyszczący bezkonkurencyjnie wyczyści wszystkie powierzchnie gładkie.  

Nadaje się m.in. do umywalek, wanien, toalet, piekarników, a nawet garnków i patelni.

Produkty marki Klareko możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Od marki Senkara otrzymaliśmy dwa cudowne hydrolaty: aloesowy i z róży damasceńskiej oraz balsam do ust. Hydrolaty wprost uwielbiamy, ale tego w wersji aloesowej nie mieliśmy jeszcze okazji poznać. 

Hydrolaty to produkty destylacji roślin lub ich części.
Hydrolaty cenimy sobie za ich uniwersalność. Można je używać jako zamienniki tradycyjnych toników lub jako mgiełki do włosów. Co do balsamu do ust - trafił on w ręce Julka i tak mu przypadł do gustu, już do mnie nie powrócił. Trzeba jednak przyznać, że zapach ma obłędny.

Hydrolaty od Senkara są zakonserwowane układem konserwantów, dopuszczonych przez Ecocert.
Produkty marki Senkara możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Stoisko Miodowej Mydlarni kusiło zapachami i kolorami, a my postawiliśmy na produkt sprawdzony - puder Malinowa landrynka oraz dwa, których jeszcze nie testowaliśmy: masło do ciała Buziaczek oraz perfumy w wosku pszczelim o zapachu zielonych pomidorów. To właśnie one najbardziej nas zaintrygowały. Mają świeży, kwiatowo-owocowy aromat skąpany w słońcu aksamitek, cytrusów i czarnej porzeczki, pośród liści dojrzewających pomidorów. Perfumy mają wprawdzie zbitą konsystencję, jednak pod wpływem ciepła skóry topnieją i dobrze się wchłaniają. Są też trwałe, co jest ich ogromnym plusem.

To małe czarne cudo, to właśnie perfumy w wosku pszczelim o zapachu zielonych pomidorów.
Na Ekocudach można było znaleźć nie tylko kosmetyki. Na stoisku Essences poznaliśmy przepyszne ziołowe herbatki, a gdy przyszło do zakupu okazało się, że trudno nam było zdecydować się na jedną. Ostatecznie uległam namowom Julka i zakupiliśmy herbatkę Niebiosa. To mieszanka wyselekcjonowanych ziół: Damiana, Passiflory, Lukrecji, Melisy, Klitorii Ternateńskiej, Mirty Cytrynowej, Różańca Górskiego, Miłorząbu Japońskiego i Stevi. 

Unikalne połączenie ziół w herbatce Niebiosa...
Jeśli natkniecie się na to stoisko podczas kolejnych targów, to z całego serducha polecamy je odwiedzić. Przemiła obsługa i możliwość poznania nieznanych dotąd smaków sprawi, że nie będziecie chcieli od niego odejść.

...podnosi na duchu i pomaga poprawić nastrój.
Produkty marki Essences możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Na stoisku Savon poznaliśmy nowość tej marki, jaką jest mus kiwi na bazie oleju z pestek kiwi, oleju z pestek malin oraz masła Shea. To ekspresowy emolient o pięknym zielonkawym zapachu i delikatnym aromacie. Kosmetyk jest bogaty w przeciwutleniacze, które zapobiegają starzeniu się skóry. Szybko się wchłania i świetnie nawilża oraz odżywia skórę.

Mus kiwi jest przeznaczony dla osób ze skórą suchą bądź normalną... 

...świetnie nadaje się również jako kosmetyk dla skóry dojrzałej.
Produkty marki Savon możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Przy okazji prezentacji stoiska marki Naturologia wspomnieliśmy o tym, że poznaliśmy na nim dwa nowe szampony w kostkach. Do domu zabraliśmy Odżywczą Malinę, która uwiodła nas swoim zapachem. Oprócz tego postawiliśmy na ręcznie wyrabiane mydło z olejem z kiełków pszenicy, kwas hialuronowy oraz sól do kąpieli z suszonymi płatkami róż.

Szampon w kostce Malina oczyszcza włosy, pozostawiając je miękkie i łatwiejsze w rozczesywaniu.

Sól zawiera płatki róży damasceńskiej, które wzbogacą nasz domowy rytuał o niepowtarzalny klimat.

Kąpiel w soli himalajskiej przynosi ulgę skórze, która cierpi na wysypki alergiczne, łuszczycę, egzemę i AZS.

Produkty marki Naturologia możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Co sądzimy o targach Ekocuda?

Targi kosmetyków naturalnych Ekocuda zachwyciły nas tak bardzo, że chcemy pojawić się na nich po raz kolejny. Po cichu liczymy jednak na to, że zawitają one do miast, które są nam znacznie bliższe, niż Poznań. Kujawy czekają zatem na Ekocuda :) Jeśli jednak okaże się, że jest to niemożliwe, to i tak zdecydujemy się ponownie wyruszyć w podróż do Poznania.

Ekocuda dostarczyły nam wielu pozytywnych emocji oraz wrażeń. Poznaliśmy wiele inspirujących i przesympatycznych ludzi, dla których praca stanowi prawdziwą pasję. Do tej pory zwiedziliśmy masę innych targów, ale na żadnych z nich nie zostaliśmy tak miło odebrani. Tutaj sprzedawca otwiera się na potrzeby klienta i doradza mu z uśmiechem na twarzy, który nie jest w żadnym stopniu wymuszony.

Na targach Ekocuda pojawiliśmy się po raz pierwszy, dlatego nie porównamy ich z poprzednimi edycjami. Możemy jednak zestawić je z innymi targami - LOOK i beautyVISION, które odbywały się tydzień wcześniej w Poznaniu, i w których również uczestniczyliśmy.

Mimo iż Ekocuda są targami o wiele mniejszymi od LOOK i beautyVISION, to i tak zanotowały u nas więcej plusów. Jedną z większych zalet jest to, że są one bezpłatne, a to pozwala zaoszczędzić na wejściówce i przeznaczyć więcej pieniędzy na zakupy. LOOK i beautyVISION to targi płatne, a jednorazowy wstęp to wydatek blisko 40 złotych. Za tę cenę moglibyśmy zakupić nawet kilka perełek na Ekocudach.

Kolejny plus dla Ekocudów musimy przyznać za promowanie naszych krajowych produktów oraz niewielkich manufaktur, które na większych targach, w gąszczu znanych i bardzo popularnych marek, mogłyby zostać niezauważone. Poza tym wybierając się na te targi mamy pewność, że nie znajdziemy tu firm, które zapewniają o naturalności swoich produktów, podczas gdy te wcale takimi nie są.

O pozytywnych ludziach na Ekocudach już wspominaliśmy, ale zrobimy to jeszcze raz - tu ludzie są tu po prostu cudowni! Przemili sprzedający sprawiają, że od razu chce się kupować, a z ich stoisk bije wyjątkowe ciepło. Warto także wspomnieć o samych uczestnikach targów Ekocuda, którzy również zasługują na pochwałę. Mimo tłumów, nie panowała tu nerwowa atmosfera i nikt się na siłę nie przepychał lub wciskał w kolejkę. W takim klimacie zakupy okazały się dla nas prawdziwą przyjemnością. Po minach innych kupujących i papierowych torbach jakie dźwigali wywnioskowaliśmy, że taka atmosfera udzieliła się nie tylko nam :)

Na zakończenie dodamy, że podczas Ekocudów zrobiliśmy około 2 000 kroków (taki wynik pokazywała aplikacja Marty). To było dla nas spore zaskoczenie, bowiem nie czuliśmy aż tak wielkiego zmęczenia. Te Ekocuda mają w sobie jednak coś magicznego :)

A czy Wy byliście w tym roku na Targach Kosmetyków Naturalnych Ekocuda?
Udało Wam się kupić coś ciekawego?
Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka