WS Naturalne Mydła Wiedeńskie: oryginalna wiedeńska receptura w polskim wykonaniu
25 listopada
46
Do niedawna nie przepadałam za mydłami w kostkach i wcale się z tym nie kryłam. Niechęć do tego typu produktów zrodziła się już w czasach mojego dzieciństwa. Wtedy na rynku nie było dostępnych zbyt wiele mydeł w kostkach i w większości domów królowało jedno - szare. Szczerze mówiąc, to chyba właśnie ono zapoczątkowało mają antypatię do mydlanych kostek. W końcu jak można było lubić taką bezpłciową bryłę leżącą na spodeczku nasączonym wodą?
Przechodząc na naturalną stronę mocy i obserwując poczynania niewielkich manufaktur, zaczęłam przekonywać się do mydeł w kostkach. Dzisiejsze produkty nie przypominają bowiem już tych, które wspominam tak niechętnie z czasów swojego dzieciństwa. Są kolorowe, pachnące i aż chce się je wziąć w swoje dłonie.
Moja miłość do mydeł w kostkach ciągle się rozwija, dlatego też w domu przybywa kolejnych egzemplarzy. Dziś chciałabym zapoznać Was z moim najnowszym odkryciem - manufakturą WS Naturalne Mydła Wiedeńskie i jej mydlanymi perełkami.
Krótko o firmie
„Nasze mydła są wytwarzane z oleju kokosowego, bez konserwantów, parafiny i wazeliny. Gwarantujemy 100% naturalnych składników.
Proces mieszania na zimno, bogata ilość olejków i gliceryna roślinna - dodawane po etapie zmydlenia znakomicie nawilżają i ujędrniają skórę, chroniąc ją jednocześnie przed szkodliwym oddziaływaniem środowiska zewnętrznego. Witaminy C i E zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry, a aloes wykazuje właściwości silnie nawilżające, łagodzące oraz przeciwzapalne. Podrażnienia lub suchość skóry ustępują już po kilkunastu dniach.
W skład naszych mydeł wchodzą m.in.: olej kokosowy, oliwa z oliwek, masło shea, olej avocado, olej z pestek winogron, lanolina, gliceryna roślinna, witaminy C i E, aloes”. Źródło: [KLIK].
Mydełka z manufaktury WS Naturalne Mydła Wiedeńskie są wytwarzane ręcznie i nie zawierają konserwantów, parafiny oraz wazeliny. To daje nam pewność, że doskonale sprawdzą się podczas pielęgnacji każdej skóry, nawet wrażliwej, delikatnej i alergicznej. Jeśli unikacie jak ognia surfaktantów anionowych obecnych w drogeryjnych mydłach (Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate itp.), to te mydełka są jak najbardziej dla Was.
Moje odczucia i doznania po zastosowaniu mydełek Naturalne Mydła Wiedeńskie
Te mydła zaskoczyły mnie już podczas samego otwierania przesyłki. Ich aromat był tak piękny i intensywny, że aż trudno było im się oprzeć.
W paczce znalazłam następujące mydełka:
W kategorii zapach, moimi niekwestionowanymi zwycięzcami są mydełka: Nº 1 Orchidea Ylang, Nº 5 Lawenda oraz N°17 Czekolada. Mój nos od razu polubił ich aromat. W kategorii działanie i doznanie zwycięża mydełko: N°16 Węgiel aktywny.
Mydła stosuję najczęściej pod prysznicem. Po wejściu do kabiny zwilżam ciało oraz kostkę wodą, dzięki czemu bezproblemowo daje się ona ciągnąć po skórze. Staram się przejechać mydłem po całym ciele, z wyjątkiem twarzy (nie mogę się jakoś przemóc). Nacieram się nią tak długo, aż uznam, że to wystarczy. Po chwili zmywam wszystko wodą i voilà. Zero filozofii, maksimum przyjemności :)
Ze względu na swój ergonomiczny kształt, mydła pewnie leżą w dłoni i nie wyślizgują się podczas użytkowania. Dobrze się pienią, a skóra po kąpieli dzięki nim staje się dogłębnie nawilżona, zregenerowana oraz zyskuje na jędrności. Jest jednocześnie oczyszczona ze wszelkich zanieczyszczeń, ale nie podrażniona, czy też zbytnio zaczerwieniona. Naturalne Mydła Wiedeńskie świetnie sprawdzają się więc i u alergików.
Ogromnym plusem jest także to, że kostki po namoczeniu nie pleśnieją i nie tworzy się na nich żadna poświata. Mydełka są także bardzo wydajne i mimo codziennego stosowania, niewiele tracą na swojej objętości. Mogę zatem z pełną stanowczością stwierdzić, że spełniły one moje oczekiwania.
A czy Wy stosujecie mydła w kostkach?
A może bardziej cenicie sobie te w płynie?
Dajcie znać w komentarzach :)