Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miodowa Mydlarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miodowa Mydlarnia. Pokaż wszystkie posty
Nasze pierwsze Ekocuda. Czy warto było się na nich pojawić?

Nasze pierwsze Ekocuda. Czy warto było się na nich pojawić?

13 kwietnia mieliśmy okazję uczestniczyć w Targach Kosmetyków Naturalnych Ekocuda, które odbywały się w nowoczesnej przestrzeni usytuowanej w samym sercu miasta Poznania - Concordia Design. Mimo iż o tym evencie wspominaliśmy Wam już kilkukrotnie, to tak naprawdę do tej pory nie mieliśmy okazji się na nim pojawić. Od zawsze coś stawało nam na przeszkodzie. Zazwyczaj terminy pokrywały się z innymi ważnymi dla nas wydarzeniami, a druga kwestia - targi zawsze odbywały się w odległych krańcach Polski, a podróż do nieznanych nam zakątków stanowiła prawdziwe logistyczne wyzwanie. Tym razem obiecaliśmy sobie jednak, że nic nie pokrzyżuje nam planów i bez względu na przeciwności losu, zawitamy do Concordia Design.

W podróż do Poznania wybraliśmy się samochodem, a towarzyszyła nam Marta, autorka bloga Zakręcony świat Marty, która tak jak i my, uwielbia naturalne produkty. Podróż minęła nam niezwykle szybko, a odnalezienie budynku, w którym odbywały się targi, nie stanowiło dla nas większego problemu. 

Po przekroczeniu wrót Concordia Design od razu w nasze nozdrza uderzyła szeroka gama zniewalających aromatów, unoszących się po całym pomieszczeniu. Dzięki temu poczuliśmy się jak we własnym domu. Nie przeszkadzał nam nawet gwar towarzyszący targom i ogrom ludzi, z którymi niejednokrotnie trzeba było cisnąć się w węższych alejkach. 

Stoisko Klareko na pierwszym planie i Zuzii - w tle.
Na oficjalnej stronie Ekocudów znaleźliśmy informację, że w tegorocznej edycji w Poznaniu uczestniczyło 8 000 osób. To bardzo świetna informacja, gdyż pokazuje, że produkty naturalne cieszą się ogromnym zainteresowaniem i coraz więcej konsumentów po nie sięga.

Na targach pojawiło się 70 wystawców, dlatego z góry założyliśmy, że uda nam się odwiedzić wszystkie stoiska. Niestety do niektórych z nich, mimo szczerych chęci i olbrzymiego zapasu czasu, nie udało nam się zawędrować. Oczywiście ubolewamy nad tym, ale pewne stoiska były tak oblegane, że dostanie się do nich graniczyło z cudem. Aby nie tracić czasu, szliśmy zatem dalej z cichą nadzieją, że przy następnym okrążeniu tłumy zmaleją. Nie zawsze tak się działo i czasem trzeba było jednak odstać swoje w kolejce, ale było warto, więc nie narzekaliśmy :)

Dość już jednak pisania - zapraszamy na fotorelację z poznańskich Ekocudów

Klareko

Zwiedzanie targów rozpoczęliśmy od stoiska Manufaktury Kosmetyków Dla Domu Klareko, której produkty nie są nam obce. Marka posiada w ofercie nieszkodliwe dla ludzi i środowiska środki czystości, bazujące na składnikach pochodzenia roślinnego i mineralnego oraz naturalnych olejkach eterycznych.

Testery zapachów nie tylko spełniały swoją podstawową rolę, ale i pięknie się prezentowały.
Na stoisku spotkaliśmy przemiłą panią Martę, która poświęciła nam sporo swojego czasu, co zrobiło na nas ogromne wrażenie. Opowiedziała szczegółowo o owocach swojej pracy i udzieliła odpowiedzi na nurtujące nas pytania, przez co jeszcze bardziej zachęciła do bliższego zapoznania się z jej produktami. Na stoisku poznaliśmy także dwa zapachy, jakie posiadają produkty Klareko: Różowy Grejpfrut, Mięta oraz Słodka Pomarańcza, Lawenda. Mnie spodobał się ten drugi, ponieważ kocham aromat kwiatów lawendy. Julek z kolei opowiedział się za zapachem Różowy Grejpfrut, Mięta.

Na stoisku Klareko ceny wszystkich produktów były bardzo widoczne - brawa za ten pomysł.

To nie domowe kompoty - choć na początku tak sądziliśmy :)
Senkara

Po wizycie na stoisku Klareko, swoje kroki skierowaliśmy do stoiska Senkara - marki stworzonej przez doktor chemii Elżbietę Senkara. W jej asortymencie znajdziemy szeroką gamę produktów naturalnych do pielęgnacji twarzy i ciała, wytwarzanych zgodnie z zasadami Dobrej Praktyki Produkcyjnej (GMP) i Dobrej Praktyki Higienicznej (GHP). Tę markę i jej kosmetyki co nieco kojarzymy, jednak jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji przekonać się na własnej skórze, jak się sprawują.

Na stoisku Senkara wybór hydrolatów być ogromny.

Hydrolat aloesowy - mamy go!

Bergamota bardzo nas kusiła, ale w domu czekał na wykończenie inny produkt :)
Nami

Nasz kolejny przystanek nie był wprawdzie zaplanowany, jednak na widok produktów, z którymi jeszcze nigdy się nie spotkaliśmy, postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę i sprawdzić, co ciekawego ma w ofercie marka Nami.

Wszyscy byliśmy pod ogromnym wrażeniem włosów tej prześlicznej pani ze stoiska Nami.

Na stoisku dowiedzieliśmy się, że firma produkuje kosmetyki naturalne na bazie wyselekcjonowanych minerałów i wyciągów roślinnych. Tu też poznaliśmy m.in. suplement diety o wdzięcznej nazwie Mumio, który wspomaga pracę układu immunologicznego, kostnego i trawiennego oraz zwiększa wydolność fizyczną, psychiczną i odporność na stres.

A to już wcześniej wspomniany, suplement diety Mumio.
Magiczne Mumio faktycznie miało w sobie coś czarodziejskiego.
Manufaktura Lawenda

Na targach kosmetyków naturalnych Ekocuda odwiedziliśmy także stoisko marki Manufaktura Lawenda. Mieliśmy już okazję zapoznać się wcześniej z produktami tej marki. Jeśli jesteście ciekawi naszej opinii, to odsyłamy Was tutaj: [KLIK]. W wielkim skrócie możemy zdradzić, że bardzo polubiliśmy słoiczki skrywające w sobie takie kolorowe cuda. 

Na stoisku podziwialiśmy również ręcznie wykonane świece zapachowe oraz tarteletki z naturalnego wosku.

Magia kolorów na stoisku Manufaktury Lawenda od razu przyciągała wzrok...
...a perfekcyjne w każdym calu świece, zrobiły na nas duże wrażenie.
Brooklyn Groove

Wędrując pomiędzy stoiskami, spotkaliśmy także przesympatyczną panią Olgę i jej męża - właścicieli Brooklyn GrooveMarka posiada w swojej ofercie naturalne kosmetyki na bazie rozmaitych składników, pozyskanych z odległych części świata, jak chociażby olejku z kurkumy z Indii, opuncji figowej z plantacji z Meksyku, czy olejku z wrotyczu marokańskiego.

Z panią Olgą moglibyśmy rozmawiać godzinami i to nie tylko o produktach Brooklyn Groove :)
Produkty Brooklyn Groove poznaliśmy stosunkowo niedawno, ale bardzo się z nimi zaprzyjaźniliśmy. Tu znajdziecie recenzję trzech kosmetyków tej firmy: dezodorantu w kremie - Węgiel i Lawenda, serum do skóry suchej i dojrzałej z opuncją figową oraz balsamu do ust: [KLIK]. 

Savon

Naturalne kosmetyki Savon także są nam dobrze znane. Nie zawierają one środków konserwujących, sztucznych kompozycji zapachowych oraz alergizujących barwników, dzięki czemu są odpowiednie nawet dla osób ze skórą delikatną i wrażliwą. 

Na stoisku Savon mogliśmy przetestować na własnej skórze działanie kilku kosmetyków.

Nie wiem jak Wy, ale my pokochaliśmy te szklane słoiczki, skrywające w sobie samą naturę.
Do produktów marki Savon mamy sentyment z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że są one po prostu świetne, a drugi - powstają całkiem niedaleko nas, a dokładnie w Koninie. Cieszyliśmy się zatem ogromnie, że mogliśmy poznać na żywo ich twórców i chwilę z nimi porozmawiać. 

Pani Renata z uśmiechem opowiadała o swoich kosmetykach :)
Jeśli jesteście ciekawi naszej opinii o kosmetykach Savon, to odsyłamy Was tutaj: [KLIK].

d’Alchemy

Nieopodal stoiska Savon (a dokładnie naprzeciw), znaleźliśmy produkty marki d’Alchemy. Tych czarnych i równo ustawionych na półkach buteleczek nie sposób było nie zauważyć :) 

Wypełniacz zmarszczek do szyi i dekoltu spłyca zmarszczki i rozjaśnia przebarwienia.
Kosmetyki tej marki powstają z roślin uprawianych metodami ekologicznymi lub dziko rosnących na terenach ekologicznie czystych. Potwierdzają to m.in. certyfikaty organiczności surowców naturalnych, przyznawanymi przez niezależne instytucje międzynarodowe.

Esencjonalny balsam do ciała polecany jest do skóra dojrzałej, suchej i wrażliwej.
Markę d’Alchemy poznaliśmy blisko rok temu, a tutaj znajdziecie recenzję jej trzech produktów: nawilżającego toniku do twarzy, wypełniacza zmarszczek do szyi i dekoltu oraz spektakularnego kremu do rąk [KLIK].

si si bee

Wizytę w tym miejscu z pewnością zapamiętamy na bardzo długo. Nikt bowiem nie zareagował aż tak entuzjastycznie na nasz widok, jak pani Marta. Uściskom i uśmiechom nie było końca, a teraz na samą myśl o tym spotkaniu, aż łezka w oku kręci się ze wzruszenia.

Kremy od si si bee podbiły nasze serca...

...i pozwoliły pozbyć się spędzających sen z powiek problemów skórnych.
Si si bee posiada w swojej ofercie kremy dla osób borykających się ze skórą suchą, popękaną, a także łuszczycą, egzemą oraz atopowym zapaleniem skóry. Więcej o tych produkt przeczytacie w naszym wpisie na Instagramie: [KLIK].

Naturologia

Na targach Ekocuda odwiedziliśmy także stoisko marki Naturologia, gdzie poznaliśmy dwie nowości - szampony w kostkach: Odżywcza Malina oraz Oczyszczający Skrzyp. Na stoisku był również ogromny wybór mydełek, więc naprawdę było w czym wybierać. W ofercie marki oprócz produktów do pielęgnacji ciała i włosów znajdziemy także świece z wosku pszczelego i do masażu.

Szampon w kostce Oczyszczający skrzypnie zawiera SLS ani żadnych szkodliwych substancji.
Z pudrami i solami, szybki relaks gwarantowany!
Bartos

Naszą uwagę przykuło także stoisko marki Bartos, na którym znaleźliśmy unikalne kokony jedwabnika Silk do peelingu i masażu skóry. Kokony nie są dla nas czymś nowym i swego czasu lubiliśmy po nie sięgać, jednak gdy je poznawaliśmy, były one produktem trudno dostępnym, a żadna marka nie posiadała ich w ofercie. Cieszymy się zatem, że firma Bartos wprowadziła je do swojego asortymentu. 

Pięknie wyeksponowane kokony od razu rzuciły nam się w oczy.
W ofercie tej marki znajdziemy także dezodorant magnezowy, krem odmładzający Apple Queen, krem rozjaśniający Ruby Vine oraz płyn micelarny Blue Velvet. 

Naszej uwadze nie umknęły także kremy odmładzające Apple Queen.
Miodowa Mydlarnia

To stoisko mijaliśmy kilkukrotnie i zawsze natrafialiśmy na tłumy. Podejrzewamy, że to sprawka tych słodkich zapachów, które działały na zmysły klientów i zwabiały ich w to miejsce :)

Czy te mydełka nie wyglądają jak smakołyki?
Na stoisku Miodowej Mydlarni oprócz znanych nam dobrze produktów, natrafiliśmy również na całkowitą nowość perfumy w wosku pszczelim, zamknięte w niewielkich szklanych słoiczkach. 

Jeśli chcecie poczytać więcej o kosmetykach tej wyjątkowej marki, to odsyłamy Was do naszej recenzji: [KLIK]. W roli głównej wystąpił musujący puder do kąpieli „Malinowa Landrynka” relaksacyjna sól do kąpieli „Lawendowe Wzgórza” i odmładzający peeling ryżowy.

Gdyby nie zapas peelingów w naszym domu, skusilibyśmy się i na ten morelowy.

Suszone kwiaty w pudrze do kąpieli Róża angielska.
Miodowa Mydlarnia była ostatnią marką, której stoisko odwiedziliśmy tego dnia. Mieliśmy jeszcze sporo sił i z chęcią odwiedzilibyśmy stoiska pozostałych marek, jednak czas biegł tak nieubłaganie, że z bólem serca musieliśmy podjąć decyzję o powrocie do domu. Czekała nas w końcu dwugodzinna podróż.  

Nasze cuda - ekocuda

A teraz nadszedł czas na prezentację produktów, jakie przywieźliśmy z naszych pierwszych targów kosmetyków naturalnych w Poznaniu. Najwięcej z nich mamy od marki Klareko. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, prawie wszystkie są o zapachu Słodka Pomarańcza, z wyjątkiem naturalnego środka czystości do zadań specjalnych. W naszym domu specem od takich zadań jest Julek, więc i on będzie miał produkt o ulubionym zapachu do użytku na własność. Mam nadzieję, że dzięki temu zacznie częściej sprzątać i to nie tylko od święta :)

Zmywające GARmydło i Odplamiające Mega Mydło - wielka siła w małych kostkach.

Wyłącznie naturalne substancje oraz idealne ich proporcje...

 ...pozwalają uniknąć chemicznych inhalacji podczas stosowania produktów Klareko.

Mus Czyszczący bezkonkurencyjnie wyczyści wszystkie powierzchnie gładkie.  

Nadaje się m.in. do umywalek, wanien, toalet, piekarników, a nawet garnków i patelni.

Produkty marki Klareko możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Od marki Senkara otrzymaliśmy dwa cudowne hydrolaty: aloesowy i z róży damasceńskiej oraz balsam do ust. Hydrolaty wprost uwielbiamy, ale tego w wersji aloesowej nie mieliśmy jeszcze okazji poznać. 

Hydrolaty to produkty destylacji roślin lub ich części.
Hydrolaty cenimy sobie za ich uniwersalność. Można je używać jako zamienniki tradycyjnych toników lub jako mgiełki do włosów. Co do balsamu do ust - trafił on w ręce Julka i tak mu przypadł do gustu, już do mnie nie powrócił. Trzeba jednak przyznać, że zapach ma obłędny.

Hydrolaty od Senkara są zakonserwowane układem konserwantów, dopuszczonych przez Ecocert.
Produkty marki Senkara możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Stoisko Miodowej Mydlarni kusiło zapachami i kolorami, a my postawiliśmy na produkt sprawdzony - puder Malinowa landrynka oraz dwa, których jeszcze nie testowaliśmy: masło do ciała Buziaczek oraz perfumy w wosku pszczelim o zapachu zielonych pomidorów. To właśnie one najbardziej nas zaintrygowały. Mają świeży, kwiatowo-owocowy aromat skąpany w słońcu aksamitek, cytrusów i czarnej porzeczki, pośród liści dojrzewających pomidorów. Perfumy mają wprawdzie zbitą konsystencję, jednak pod wpływem ciepła skóry topnieją i dobrze się wchłaniają. Są też trwałe, co jest ich ogromnym plusem.

To małe czarne cudo, to właśnie perfumy w wosku pszczelim o zapachu zielonych pomidorów.
Na Ekocudach można było znaleźć nie tylko kosmetyki. Na stoisku Essences poznaliśmy przepyszne ziołowe herbatki, a gdy przyszło do zakupu okazało się, że trudno nam było zdecydować się na jedną. Ostatecznie uległam namowom Julka i zakupiliśmy herbatkę Niebiosa. To mieszanka wyselekcjonowanych ziół: Damiana, Passiflory, Lukrecji, Melisy, Klitorii Ternateńskiej, Mirty Cytrynowej, Różańca Górskiego, Miłorząbu Japońskiego i Stevi. 

Unikalne połączenie ziół w herbatce Niebiosa...
Jeśli natkniecie się na to stoisko podczas kolejnych targów, to z całego serducha polecamy je odwiedzić. Przemiła obsługa i możliwość poznania nieznanych dotąd smaków sprawi, że nie będziecie chcieli od niego odejść.

...podnosi na duchu i pomaga poprawić nastrój.
Produkty marki Essences możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Na stoisku Savon poznaliśmy nowość tej marki, jaką jest mus kiwi na bazie oleju z pestek kiwi, oleju z pestek malin oraz masła Shea. To ekspresowy emolient o pięknym zielonkawym zapachu i delikatnym aromacie. Kosmetyk jest bogaty w przeciwutleniacze, które zapobiegają starzeniu się skóry. Szybko się wchłania i świetnie nawilża oraz odżywia skórę.

Mus kiwi jest przeznaczony dla osób ze skórą suchą bądź normalną... 

...świetnie nadaje się również jako kosmetyk dla skóry dojrzałej.
Produkty marki Savon możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Przy okazji prezentacji stoiska marki Naturologia wspomnieliśmy o tym, że poznaliśmy na nim dwa nowe szampony w kostkach. Do domu zabraliśmy Odżywczą Malinę, która uwiodła nas swoim zapachem. Oprócz tego postawiliśmy na ręcznie wyrabiane mydło z olejem z kiełków pszenicy, kwas hialuronowy oraz sól do kąpieli z suszonymi płatkami róż.

Szampon w kostce Malina oczyszcza włosy, pozostawiając je miękkie i łatwiejsze w rozczesywaniu.

Sól zawiera płatki róży damasceńskiej, które wzbogacą nasz domowy rytuał o niepowtarzalny klimat.

Kąpiel w soli himalajskiej przynosi ulgę skórze, która cierpi na wysypki alergiczne, łuszczycę, egzemę i AZS.

Produkty marki Naturologia możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Co sądzimy o targach Ekocuda?

Targi kosmetyków naturalnych Ekocuda zachwyciły nas tak bardzo, że chcemy pojawić się na nich po raz kolejny. Po cichu liczymy jednak na to, że zawitają one do miast, które są nam znacznie bliższe, niż Poznań. Kujawy czekają zatem na Ekocuda :) Jeśli jednak okaże się, że jest to niemożliwe, to i tak zdecydujemy się ponownie wyruszyć w podróż do Poznania.

Ekocuda dostarczyły nam wielu pozytywnych emocji oraz wrażeń. Poznaliśmy wiele inspirujących i przesympatycznych ludzi, dla których praca stanowi prawdziwą pasję. Do tej pory zwiedziliśmy masę innych targów, ale na żadnych z nich nie zostaliśmy tak miło odebrani. Tutaj sprzedawca otwiera się na potrzeby klienta i doradza mu z uśmiechem na twarzy, który nie jest w żadnym stopniu wymuszony.

Na targach Ekocuda pojawiliśmy się po raz pierwszy, dlatego nie porównamy ich z poprzednimi edycjami. Możemy jednak zestawić je z innymi targami - LOOK i beautyVISION, które odbywały się tydzień wcześniej w Poznaniu, i w których również uczestniczyliśmy.

Mimo iż Ekocuda są targami o wiele mniejszymi od LOOK i beautyVISION, to i tak zanotowały u nas więcej plusów. Jedną z większych zalet jest to, że są one bezpłatne, a to pozwala zaoszczędzić na wejściówce i przeznaczyć więcej pieniędzy na zakupy. LOOK i beautyVISION to targi płatne, a jednorazowy wstęp to wydatek blisko 40 złotych. Za tę cenę moglibyśmy zakupić nawet kilka perełek na Ekocudach.

Kolejny plus dla Ekocudów musimy przyznać za promowanie naszych krajowych produktów oraz niewielkich manufaktur, które na większych targach, w gąszczu znanych i bardzo popularnych marek, mogłyby zostać niezauważone. Poza tym wybierając się na te targi mamy pewność, że nie znajdziemy tu firm, które zapewniają o naturalności swoich produktów, podczas gdy te wcale takimi nie są.

O pozytywnych ludziach na Ekocudach już wspominaliśmy, ale zrobimy to jeszcze raz - tu ludzie są tu po prostu cudowni! Przemili sprzedający sprawiają, że od razu chce się kupować, a z ich stoisk bije wyjątkowe ciepło. Warto także wspomnieć o samych uczestnikach targów Ekocuda, którzy również zasługują na pochwałę. Mimo tłumów, nie panowała tu nerwowa atmosfera i nikt się na siłę nie przepychał lub wciskał w kolejkę. W takim klimacie zakupy okazały się dla nas prawdziwą przyjemnością. Po minach innych kupujących i papierowych torbach jakie dźwigali wywnioskowaliśmy, że taka atmosfera udzieliła się nie tylko nam :)

Na zakończenie dodamy, że podczas Ekocudów zrobiliśmy około 2 000 kroków (taki wynik pokazywała aplikacja Marty). To było dla nas spore zaskoczenie, bowiem nie czuliśmy aż tak wielkiego zmęczenia. Te Ekocuda mają w sobie jednak coś magicznego :)

A czy Wy byliście w tym roku na Targach Kosmetyków Naturalnych Ekocuda?
Udało Wam się kupić coś ciekawego?
Puder „Malinowa Landrynka”, sól „Lawendowe Wzgórza”  i odmładzający peeling ryżowy. Recenzja naturalnych kosmetyków od Miodowej Mydlarni.

Puder „Malinowa Landrynka”, sól „Lawendowe Wzgórza” i odmładzający peeling ryżowy. Recenzja naturalnych kosmetyków od Miodowej Mydlarni.

Wraz z nadejściem Nowego Roku postawiłam wprowadzić do swojej codziennej pielęgnacji kosmetyki naturalne wyprodukowane w naszym kraju. Skąd takie postanowienie? Osobiście uważam, że każdy z nas powinien wspierać polskie marki. Rodzime produkty w jakości nie odbiegają od tych zagranicznych, a niejednokrotnie są nawet od nich lepsze. 


Jedną z firm, której oferta szczególnie zwróciła moją uwagę jest Miodowa Mydlarnia. Zajmuje się ona wytwarzaniem unikatowych kosmetyków naturalnych z woskiem, miodem i pyłkiem pszczelim. W jej ofercie znajdziecie m.in. ręcznie wykonane mydełka, maseczki, masła do twarzy i ciała, peelingi, sole i pudry do kąpieli, a także balsamy do ust. Asortyment jest na tyle bogaty, że każdy odnajdzie tu coś dla siebie. 

Moją uwagę przykuły trzy wyjątkowe cudeńka:

  • Musujący puder do kąpieli „Malinowa Landrynka” 
  • Relaksacyjna sól do kąpieli „Lawendowe Wzgórza” 
  • Odmładzający peeling ryżowy z woskiem pszczelim 




Powyższe kosmetyki zostały zamknięte w szklanych słoiczkach. To świetne rozwiązanie zwłaszcza dla zwolenników ruchu Zero Waste, którzy starają się ograniczać ilość produkowanych odpadów. Ja jeszcze nie zdecydowałam, co zrobię z nimi po wykończeniu kosmetyków. Podejrzewam, że przeznaczę je na guziki których mam bardzo wiele lub inne drobne przedmioty. 

Słoiki w których mieszczą się kosmetyki mają różną pojemność: puder oraz sól - 350g, natomiast peeling - 200g. Zostały one oparzone estetycznymi i przede wszystkim czytelnymi etykietami. Całość została utrzymana w minimalistycznym stylu. Mimo swojej prostoty, kosmetyki prezentują się naprawdę okazale. 

Musujący puder do kąpieli „Malinowa Landrynka” 

Ze wszystkich kosmetyków, które miałam przyjemność testować, to właśnie ten najbardziej przypadł mi do gustu. Wszystko to za sprawą jego zniewalającego zapachu. Jest on bardzo słodki i kojarzy mi się z pudrowymi pastylkami, którymi zajadałam się w dzieciństwie. Konsystencja ma postać drobno zmielonego pudru o lekko żółtym zabarwieniu, w którym zanurzono kawałki chabra różowego. 


Kąpiel z dodatkiem pudru pomaga złagodzić napięcie nerwowo-mięśniowe, wyciszyć się, odpocząć, a jednocześnie zadbać o nawilżenie i natłuszczenie ciała (...) Pokochają go szczególnie dzieci, mniejsze i większe, a także dorośli, dla których zapach cukierków malinowych będzie słodkim wspomnieniem dzieciństwa” - zapewnia producent. Źródło: [KLIK]


Puder do kąpieli „Malinowa Landrynka” musuje w zetknięciu się z wodą i uwalnia swój piękny aromat. Na opakowaniu znajdziemy informację, że wystarczy wsypać do wanny od 3-5 łyżek produktu. Ja po raz pierwszy wsypałam znacznie więcej. Tak się zauroczyłam, że zaszalałam. Po tej kąpieli słodki zapach otulił nie tylko moje ciało, ale i cały dom :) Przy drugim podejściu wsypałam 5 łyżek, a przy kolejnym już tylko 3. Dzięki temu zauważyłam, że ilość wsypanych łyżek pudru do wody nie przekłada się na intensywność i trwałość aromatu. Bez względu na to, jaką ilość produktu zużyjemy, otrzymamy dokładnie taki sam efekt. Obecnie stosuję 3 łyżki i to mi całkowicie wystarcza. Dzięki temu wiem, że puder posłuży mi znacznie dłużej. 


Producent zaleca, alby kąpiel w musującym pudrze trwała 15-20 min. Taki czas sprawia, że nasze ciało przechodzi aromatem i cudnie pachnie. Zapach ten pomaga złagodzić napięcie nerwowo-mięśniowe oraz zrelaksować się i zapomnieć o codziennych troskach i problemach. Poza efektem aromaterapeutycznym, kosmetyk oczyszcza i jednocześnie nawilża nasze ciało. Już po jednej kąpieli staje się ono wygładzone, miękkie i aksamitne w dotyku. Puder możemy także stosować do kąpieli dłoni oraz stóp. 

Skład musującego pudru do kąpieli „Malinowa Landrynka” 

  • Milk Extract (ekstrakt z mleka) - zawiera w sobie aminokwasy, białka, cukry, enzymy, minerały i witaminy. Działa antybakteryjnie, nawilża, łagodzi podrażnienia, złuszcza martwy naskórek, zwęża pory, delikatnie rozjaśnia skórę oraz odbudowuje jej naturalny płaszcz lipidowy. Ponadto wykazuje działanie odkażające i oczyszczające, a zapach miodu wpływa na zmysł węchu. 
  • Sodium Bicarbonate (soda oczyszczona) - spełnia głównie funkcje pomocnicze w kosmetyku: reguluje pH, zmiękcza wodę i zwiększa rozpuszczalność innych związków. Jako substancja aktywna wykazuje korzystne działanie antyseptyczne, przeciwzapalne, oczyszczające, zmiękczające i łagodzące podrażnienia. 
  • Citric Acid (kwas cytrynowy) - usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Może jednak wywoływać podrażnienia skóry, oczu i dróg oddechowych. 
  • Sodium Chloride (Himalayan Pink Salt) (różowa sól himalajska) - zawiera w sobie 84 minerały i jest uznawana za najzdrowszą i najczystszą sól ziemi. Odżywia, regeneruje oraz wygładza skórę. Kąpiel w różowej soli himalajskiej dotlenia skórę, stymuluje mikrokrążenie, dezynfekuje, odświeża oraz łagodzi zmęczenie i stres. 
  • Solanum Tuberosum Starch (mączka ziemniaczana) - regeneruje skórę, zmniejsza potliwość oraz pomaga zwalczyć zmiany skórne i świąd występujące np. w atopowym i łojotokowym zapaleniu skóry oraz egzemie. Substancja bezpieczna, którą można stosować nawet u noworodków. 
  • Honey Powder (miód w proszku) - napina i odżywia skórę oraz sprawia, że staje się ona miękka i gładka. Miód nawilża, łagodzi podrażnienia, złuszcza i przyspiesza gojenie się naskórka, oczyszcza pory oraz usprawnia przepływ krwi w tkance skórnej. 
  • Maltodextrin (maltodekstryna) - odżywia i wygładza skórę oraz włosy. Substancja bezpieczna. 
  • Oryza Sativa Oil (olej z otrąb ryżu) - emolient tłusty, zawierający w sobie witaminę E, skwalen, karoteny, kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-9, przeciwutleniacze oraz koenzym Q10. Opóźnia procesy starzenia skóry, napina ją i nawilża. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może sprzyjać powstawaniu zaskórników. 
  • Parfum (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby. 
  • Centaurea Cyanus Flower (chaber bławatek) - wykazuje właściwości antyseptyczne, fotoochronne, antyoksydacyjne, łagodzące, zmiękczające oraz lekko ściągające. 
  • Linalool* (linalol) - imituje zapach konwalii. 

*składnik olejku zapachowego 


Więcej informacji o pudrze znajdziecie tutaj: [KLIK]

Relaksacyjna sól do kąpieli „Lawendowe Wzgórza” 

Ten produkt z kolei przypadł do gustu mojemu michowi. Oczywiście wybrał go ze względu na jego intensywny lawendowy zapach. Kosmetyk zawiera w sobie kryształki soli siarkowo - magnezowej o różnej wielkości, glinkę oraz kawałki kwiatów lawendy. Całość posiada jasnofioletowe zabarwienie. 


Sól ta to miłość od pierwszego wejrzenia dla tych, którzy uwielbiają miękki, ciepły, jedyny w swoim rodzaju, aromat lawendy. Polecana szczególnie w celu wyciszenia ciała i umysłu, odżywienia, oczyszczenia i ukojenia skóry. Idealna dla każdego rodzaju cery, w tym doskonała dla skóry delikatnej, wrażliwej, a także zwiotczałej, dojrzałej i starzejącej się.” Źródło: [KLIK]


Sól używam w podobnych proporcjach, co wcześniej wspomniany puder. 3-4 łyżki wsypuję do wody i czekam, aż się rozpuści. Na szczęście nie trwa to wieki :) Sól po rozpuszczeniu uwalnia swój kwiatowy aromat i lekko zabarwia wodę. Ma również dobroczynny wpływ na naszą skórę. Po kąpieli staje się ona dotleniona, jędrna i nawilżona. Sól pobudza krążenie oraz pomaga w różnych problemach skórnych. Sprawdza się również w przypadku kąpieli stóp. Po ciężkim dniu zanurzam swoje nogi w misce z wodą z dodatkiem soli i czuję, że całe zmęczenie odpływa. Sól „Lawendowe Wzgórza” błyskawicznie relaksuje, uspokaja i wprawia w dobry nastrój. 

Skład soli do kąpieli „Lawendowe Wzgórza” 

  • Sea Salt (sól morska) - zawiera w sobie m.in. krzem, magnez, potas, selen, fosfor, wapń oraz żelazo. Sól morska łuszcza zrogowaciały naskórek, ujędrnia oraz poprawia ukrwienie skóry. 
  • Magnesium Sulfate (Epsom Salt) (siarczan magnezu, sól angielska - Epsom) - odtruwa, oczyszcza, odmładza i relaksuje. Działa przeciwzapalnie, przeciwłojotokowo, przeciwpotnie, antygrzybicznie i antybakteryjnie. Ponadto łagodzi skutki ukąszenia owadów i oparzeń słonecznych oraz pomaga na bóle głowy, mięśni, stawów oraz opuchnięte stopy. 
  • Avena Sativa (Oat) Kernel Flour (mączka owsiana) - wykazuje działanie przeciwutleniające, nawilżające, regenerujące, zmiękczające i odmładzające. Łagodzi podrażnienia, trądzik oraz oparzenia słoneczne. 
  • Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil (olejek lawendowy) - działa odmładzająco, antyseptycznie, przeciwzapalnie, wygładzająco i dezynfekująco. Ponadto łagodzi bóle mięśni i głowy oraz przywraca równowagę ciała i ducha. 
  • Tapioca Starch (tapioca) - substancja kojąca, łagodząca oraz wzmacniająca naczynia krwionośne. 
  • Lavandula Angustifolia Flower (kwiaty lawendy) - pełnią funkcję estetyczną w kosmetyku. 
  • Kaolin (glinka) - oczyszcza i odżywia skórę, działa odświeżająco, likwiduje martwe komórki, przyspiesza gojenie się skóry oraz stymuluje regenerację tkanek. Dzięki niej skóra staje się miękka, gładka i nabiera blasku. 
  • CI 77742 (fiolet manganowy) - pozyskiwany syntetycznie pigment o mocnym czerwono - fioletowym odcieniu. 
  • Geraniol* (geraniol) - imituje zapach pelargonii. 
  • Limonene* (limonen) - imituje zapach skórki cytrynowej. 
  • Linalool* (linalol) - imituje zapach konwalii. 

*naturalne składniki olejku eterycznego 


Więcej informacji o soli znajdziecie tutaj: [KLIK]

Odmładzający peeling ryżowy z woskiem pszczelim 

Wypróbowałam już wiele peelingów różnorodnych marek. Dzięki temu wiem czego oczekuję od tych kosmetyków i patrzę na nie bardziej wymagającym okiem. Dobry peeling ma nie tylko usuwać martwy naskórek, ale pielęgnować ciało. Większość tego typu produktów spełnia jednak tylko tą pierwszą rolę. Zdziera wprawdzie naskórek ale dodatkowo wysusza ciało, a tego bardzo nie lubię. 

Peeling od Miodowej Mydlarni na szczęście mnie nie zawiódł. Nie jest to typowy zdzierak, który skupia się tylko na wygładzeniu skóry. Zawarte w nim oleje oraz wosk pszczeli dobrze odżywiają i nawilżają skórę oraz sprawiają, że staje się ona miękka i jedwabista w dotyku. Dzięki nim produkt nie ma także suchej konsystencji i dobrze się aplikuje. Plusem jest też jego ciepły słodki zapach, który długo utrzymuje się na skórze. 


Odmładzający peeling ryżowy z woskiem pszczelim ma jeszcze jedną zaletę. Po jego użyciu skóra jest dobrze natłuszczona, a my nie musimy nakładać już na nią innych preparatów. To świetne rozwiązanie zwłaszcza dla osób, które zapominają o tak ważnym etapie pielęgnacji jakim jest nałożenie na skórę balsamu lub olejku. 


Producent zaleca stosowanie peelingu 1 - 2 razy w tygodniu. Aplikacja kosmetyku nie jest trudna. Wystarczy zmoczyć ciało ciepłą wodą, po czym wykonać 2 - 3 minutowy masaż z użyciem produktu i spłukać go. 

Zamiast zabierania całego słoiczka do wanny lub pod prysznic, warto odmierzyć sobie potrzebną ilość produktu i przełożyć go do innego opakowania. Nie należy również nabierać peelingu mokrą dłonią. Przestrzeganie tych zasad sprawi, że kosmetyk na długo zachowa swoją świeżość oraz dobroczynne właściwości. 


Więcej informacji o peelingu znajdziecie tutaj: [KLIK]

Skład odmładzającego peelingu ryżowego z woskiem pszczelim 

  • Sucrose (cukier, sacharoza) - naturalna substancja ścierająca wierzchnie warstwy naskórka. Wykazuje właściwości nawilżające, kojące i łagodzące. 
  • Oryza Sativa (Rice) (ryż) - ściera martwy naskórek.
  • Oryza Sativa (Rice) Bran Oil (olej z otrąb ryżowych) - zawiera kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-9, przeciwutleniacze, witaminę E, karoteny, koenzym Q10, skwalen i minerały. Substancja o działaniu regenerującym, nawilżającym i kojącym. Pełni również rolę środka zmiękczającego oraz zagęszczacza. 
  • Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron) - ułatwia wchłanianie substancji odżywczych, odżywia, regeneruje, łagodzi podrażnienia oraz zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Dodatkowo działa ściągająco oraz poprawia napięcie skóry. 
  • Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil (olej sezamowy) - działa przeciwzapalnie oraz odżywia skórę. 
  • Cera Alba (Beeswax) (wosk pszczeli) - substancja natłuszczająca, uelastyczniająca i zmiękczająca skórę. Zapobiega również jej przesuszeniu. 
  • Kaolin (Violet Clay) (glinka fioletowa) - oczyszcza, zwęża pory, koi i odżywia. Dodatkowo poprawia krążenie krwi oraz przyspiesza procesy regeneracyjne skóry. 
  • Tocopherol Acetate (witamina E) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne. 
  • Parfum (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby. 
  • Dehydroacetic Acid (kwas dehydrooctowy) - łagodny konserwant chroniący kosmetyk przed bakteriami i rozwojem mikroorganizmów. 
  • Benzyl Alcohol (alkohol benzylowy) - stosowany w korelacji z kwasem dehydrooctowym jako konserwantu peelingu. W tej postaci jest zaakceptowany przez Eco-cert i dopiero w wyższych stężeniach może być szkodliwy.
  • Hexyl Cinnamal* (aldehyd cynamonowy) - imituje zapach jaśminu. 
  • Butylphenyl Methylpropional* (lilial) - imituje zapach konwalii. 
  • Limonene* (limonen) - imituje zapach skórki cytrynowej. 
  • Coumarin* (kumaryna) - imituje zapach wysuszonej trawy. 
  • Linalool* (linalol) - imituje zapach konwalii. 
  • Alphaisomethyl Ionone* (alfa-izometylojonon) - składnik kompozycji zapachowej. 
  • Citral* (citral) - imituje zapach cytryny. 

*składnik olejku zapachowego 


Spodobały Wam się cudeńka od Miodowej Mydlarni? Bylibyście w stanie je wypróbować. Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii, więc dajcie znać w komentarzach. 

PS. Co sądzicie o wspieraniu rodzimych marek? Kupujecie polskie kosmetyki, czy wolicie te pochodzące z zagranicznych koncernów?
Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka