Pierwsze spotkanie ze świecami sojowymi Ooroc

Zapytana o to, z czym kojarzy mi się jesień, zawsze w pierwszej trójce wymieniam długie wieczory spędzone w towarzystwie koca, kotów, książek oraz świec. Kocham, gdy w domu roztacza się piękny zapach, dlatego palę je praktycznie non stop. Świece ulokowałam już w każdym pomieszczeniu. Lubię je mieć pod ręką, w końcu nigdy nie wiadomo, gdy najdzie mnie ochota na to, by rozkoszować się ich aromatem.

Jestem wierna świecom z wosku sojowego od momentu pojawienia się ich na rynku. Podoba mi się ich minimalizm, naturalny zapach oraz to, że są nietoksyczne i biodegradowalne, a podczas spalania nie wydzielają groźnych substancji jak benzen czy toluen. Świece sojowe wytwarzają także o 90% mniej szkodliwej sadzy niż parafinowe, nie kopcą się i praktycznie nie wytwarzają dwutlenku węgla. Są także wolne od pestycydów i herbicydów i nie zawierają pochodnych ropy naftowej, produktów zwierzęcych oraz owadzich.

Jak już wspomniałam, w moich czterech kątach znajdziecie wiele świec. Do mojej kolekcji dołączyły niedawno świece od Ooroc. To polska manufaktura posiadająca w swojej ofercie masę różnorodnych świec i nie tylko. Ooroc produkuje także unikatowe elementy wystroju domu jak stoły, rzeźby oraz tekstylia. Jeśli tak jak ja jesteście świecomaniakami i lubicie otaczać się pięknymi przedmiotami, to koniecznie powinniście zapoznać się z ich ofertą.



Każda świeca marki Ooroc jest wytwarzana ręcznie z połączenia wosku sojowego, drewnianego knota oraz selektywnie dobranej kompozycji zapachowej. Drewniany knot to dla mnie nowość. Do tej pory zaopatrywałam się w świece z tym tradycyjnym. Byłam zatem bardzo ciekawa, jak palą się takie świece, czy nie gasną i czy nie kopcą się. I tu przyszło miłe zaskoczenie. Po odpaleniu pierwszej z nich wszelkie obawy zniknęły. Wosk topi się równo, a palący się knot delikatnie skwierczy, niczym drewno w kominku.



Aromat świec od Ooroc błyskawicznie wypełnia cały dom. Świece pachną zmysłowo i ręczę, że od razu zapałacie do nich miłością. Są one dość intensywne, ale nie duszące. Kompozycje zapachowe jak najbardziej trafiły w mój gust. Faworyt? Nie potrafię go wskazać, gdyż kilka świec musiałabym ustawić na podium.

Aktualnie mój nos cieszą następujące zapachy:

  • Mleczko Kokosowe o słodkim zapachu z chłodnymi nutami soli morskiej.
  • Dziadek do Orzechów o słodkim i kremowym aromacie, w którego tle przebijają się akordy świeżo upieczonych kasztanów i orzechów włoskich. Całość domyka nuta korzenna oraz wanilia. To zapach idealny do wprowadzenia w domu świątecznej atmosfery - dają słowo :)
  • Świąteczny Pudding pachnący świeżymi ciastkami, figami oraz jabłkami. Całość obsypana została migdałami i szczyptą cynamonu. To kolejny mistrz wprowadzania świątecznej atmosfery.
  • Miętowa Czekolada o aromacie mlecznej czekolady cudownie uzupełnionej orzeźwiającą słodką miętą pieprzową.
  • Skórzana Śliwka o ciepłym, skórzanym aromacie z nutą suszonych owoców w tle. Zapach wykwintny, otulający zmysły, rozpalający wyobraźnię, idealny na romantyczne wieczory.
  • Masło kakaowe o pięknym i bogatym zapachu słodkiego masła kakaowego.





Powyższe świece występują w słoiczkach o różnych pojemnościach. Najmniejsza z tych, które posiadam ma 15 ml (do kupienia w zestawach po 4 sztuki), średnia 120 ml, natomiast największa 250 ml. Możecie zakupić także świece o pojemności aż 500 ml.

Jak palić świece sojowe Ooroc?

Czas palenia świec sojowych jest uzależniony od ich wielkości. Najmniejsze palą się do 10 godzin, natomiast te największe - do 75. Pierwsze palenie świecy jest bardzo ważne i powinno trwać około 2-3 godzin. Wosk topi się wówczas równomiernie aż do brzegów słoiczka, a na środku nie powstaje tunel. Przed zapaleniem każdej świecy należy pamiętać o tym, aby przyciąć jej knot na 0,5 cm. Gasimy ją natomiast wtedy, gdy pozostanie na dnie 12,5 mm stałego wosku, co nie doprowadzi do pęknięcia szkła.

Sojowe świece wymagają innego traktowania, niż świece parafinowe, jednak ich użytkowanie nie jest skomplikowane. Warto jednak pamiętać o powyższych wskazówkach, dzięki którym będziemy mogli cieszyć się ich aromatem aż do samego końca.



A czy Wy jesteście świecoholikami?
Sięgacie po świece wyprodukowane z wosku sojowego, czy może z parafiny?

28 komentarzy:

  1. Bardzo mi sie podobają świece, ale zawsze bałam sie ze dziecko podejdzie i sie oparzy. Może mam błędne obawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można postawić gdzieś wyżej. Ja tak robię ze względu na koty :)

      Usuń
  2. Fajne te świece , lubie takie świece . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam świece zapachowe! Również mam ich w domu cały ogrom, ostatnio zaprzyjaźniłam się z Yankee Candle. Niestety nie mieszkam w Polsce i nie mam dostępu do tych świec, w przeciwnym razie chętnie bym je wypróbowała, bo to moje zapachy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę, ale zaciekawiłaś mnie. Nietypowe połączenia, szczególnie czekolada z miętą mnie ciekawi, jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miętowa czekolada. Brzmi naprawdę dobrze. Podoba mi się też to, że są wyprodukowane w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie potrafię oprzeć się, aby nie zakupić tych świec, niech ich zapach wzbogaci nasz dom. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mleczko kokosowe i miętowa czekolada: warto rozważyć zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam świece. Z takimi jeszcze się nie spotkałam, ale wyglądają pięknie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak czytam i czytam i coraz bardziej mam ochotę kupić taką świecę :D Te parafinowe trochę mnie już wkurzają

    OdpowiedzUsuń
  10. My z racji dzieci obecnie bardzo rzadko używany, ale jak troszkę podrosną to będziemy korzystać 🙂

    OdpowiedzUsuń
  11. Za świecami zapachowymi nie przepadam, ale urzekły mnie zdjęcia z tego wpisu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam swoexzku wlansie jedną pale bo przy śniegu to idealny zestaw ale sojowych jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. Świece uwielbiam i lubię się nimi otaczać. Nadają świetny klimat

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham świece i ostatnio zamówiłam kilka sampli z Yankee Candle. Kiedyś może wypróbuję też te z Ooroc :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawe te świece zapachowe. Muszę powiedzieć o nich mojej przyjaciółce, bo ona jest fanką takich świeczuszek.

    OdpowiedzUsuń
  16. podoba mi się wykonanie tych świec, proste i eleganckie. Co do samych zapachów to jeszcze ich nie znam, ale już mam parę ulubionych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię świece, tworzą niepowtarzalny klimat, ale nie słyszałam jeszcze o sojowych świecach, muszę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę te zapachy, napisy, i już wiem, że by mi się spodobały. Bogata oferta.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczki! Potrafią wprowadzić naprawdę wyjątkowy nastrój i bardzo poprawiają mój humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam je zapalać zwłaszcza w czytelnicze wieczory, a że sporo ich w tygodniu, to i spory zapas świec konieczny, najlepiej z nowymi zapachami. :)

      Usuń
  20. Już podpowiedziałam, jaki pakunek świec zapachowych powinien mi sprezentować pod choinkę, trzeba trochę mu pomóc w wyborze trafionych prezentów. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam okazję poznać te świece i powiem, że zrobiły na mnie dobre wrażenie, bardzo podobają mi się ich nazwy :) U siebie na blogu pisałam o jaśminie i przyjaciel klamerki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Coś czuję, że dziadek do orzchów znalazł by u mnie szczególnie czułe miejsce, wiesz, że kocham zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoje zdjęcia są tak piękne! Jestem nimi po prosu zachwycona!
    Co do świec, rzadko ostatnio u mnie goszczą - chociaż te prezentowane przez Ciebie bardzo mnie zaciekawiły!

    OdpowiedzUsuń
  24. Teraz częściej sięgam po świece z wosku sojowego, jednak zdarzają się jeszcze wersje parafinowe.

    OdpowiedzUsuń
  25. Na pewno pachną bosko, aż odpaliłam swoją. Co prawda nie sojową, ale mimo wszystko od razu zrobiło się przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię świece, o tych słyszę pierwszy raz. Świece dodają takiego niepowtarzalnego klimatu, wieczorem po ciężkim dniu można się zrelaksować :D

    Pozdrawiam, Melka blogerka

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka