Ukoić spierzchnięte i popękane usta - recenzja pomadki Regina Kosmetika z melisą i olejkiem tea tree.

Jakiś czas temu podjęłam współpracę ze sklepem internetowym ecostory.pl, który posiada w swojej ofercie godne uwagi kosmetyki. Co mnie do tego przekonało? Przede wszystkim fakt, że sklep posiada w swoim asortymencie produkty naturalne, których próżno szukać u innych sprzedawców. Skusiły mnie również przystępne ceny oraz informacja, że sklep nie rozprowadza produktów, które testowano na zwierzętach.

Z oferty sklepu ecostory.pl wybrałam dwa kosmetyki. Dziś przedstawię Wam jeden z nich - pomadkę z melisą i olejkiem tea tree.




Kosmetyk polecany jest szczególnie dla ust suchych, spękanych oraz skłonnych do tworzenia się tzw. kącików, czy opryszczki. Bazą pomadki jest naturalny kompleks triglicerydów pochodzących z tłuszczu zwierzęcego, rozpuszczony w mieszance farmaceutycznej wazeliny i parafiny. Takie połączenie składników nadaje pomadce doskonałe właściwości okluzyjne i natłuszczające, dzięki którym doskonale chroni wrażliwą skórę ust przed przesuszeniem, podrażnieniami, czy niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Źródło: [KLIK]

Pomadka została zapakowana w klasyczny kartonik o biało - zielonej kolorystyce. W środku znajduje się solidne plastikowe opakowanie, a w nim kosmetyk w formie poręcznego sztyftu, który możemy wykręcać i wkręcać do woli. Takie rozwiązanie sprawia, że pomadka jest bardzo wygodna w użytkowaniu i wyklucza możliwość zanieczyszczenia kosmetyku, co może się zdarzyć w przypadku produktów zamkniętych w słoiczku, które musimy nakładać palcami.




Pomadka posiada dość specyficzną woń. Jeśli lubujecie się w ziołowych zapachach, to z pewnością nie będzie on Wam przeszkadzał. Dla mnie jest jednak troszkę za intensywny i przypomina miętę, której niestety nie znoszę. Koleżanka, której pomadkę podsunęłam pod nos stwierdziła natomiast, że ten zapach kojarzy się jej z maścią, którą kiedyś nacierano dzieci w celu udrożnienia dróg oddechowych. Mogę zatem stwierdzić, że ilu ludzi - tyle różnych opinii. Najlepiej zatem samemu przetestować na sobie kosmetyk i przekonać się, czym tak naprawdę pachnie :)

Pomadka ma lepką konsystencję, która trzyma się warg, ale ich nie skleja. Kosmetyk dobrze się nakłada i stapia z naturalnym kolorem ust. Raz zaaplikowana pomadka pozostaje na swoim miejscu dwie - trzy godziny. Jest dość odporna na spożywane pokarmy, wypijane napoje, jak i skradane całusy :) 




Moje usta smaruję pomadką kilka razy w ciągu dnia - jak mi się przypomni. Nakładam ją nie tylko przed wyjściem na dwór, ale i będąc w domu, np. siedząc przed laptopem lub kładąc się spać. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że aplikacja pomadki stała się dla mnie pewnego rodzaju rytuałem. 

Pomadka zapewnia ukojenie suchym i spierzchniętym wargom oraz chroni je przed wpływem czynników atmosferycznych tj. słońce, wiatr czy mróz. Dzięki niej z dnia na dzień stają się one miękkie i gładkie oraz odpowiednio natłuszczone i nawilżone. Jednym słowem - regeneracja totalna :) 

Skład pomadki z melisą i olejkiem tea tree

  • Petrolatum (wazelina) - substancja syntetyczna, otrzymywana z ropy naftowej. Uniemożliwia odparowywanie wody z naskórka, przez co nawilża, zmiękcza i natłuszcza. Wazelina wpływa także na konsystencję kosmetyku, nadając mu odpowiednią lepkość.
  • Paraffin (olej parafinowy / olej mineralny) - substancja otrzymywana w wyniku destylacji ropy naftowej. Często ukryty pod nazwami: Mineral Oil, Paraffin Oil, White Oil. Ma działanie zmiękczające i antystatyczne. Niestety może zapychać skórę, sprzyjać powstawaniu zaskórników oraz obciążać włosy. W przypadku pomadek jednak nam to nie grozi :)
  • Isopropyl Myristate (and) Melissa Officinalis Leaf Extract (mirystynian izopropylu, ekstrakt z melisy) - emolient dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych. Wykazuje działanie przeciwzapalnie, tonizuje, odświeża i oczyszcza. Łagodzi wszelkiego typu podrażnienia i uszkodzenia naskórka oraz chroni skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Ponadto posiada właściwości antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe. 
  • Caprylic/Capric Triglyceride (trójgliceryd kaprylowo - kaprynowy) - substancja natłuszczająca oraz wygładzająca. Sprawia, że skóra staje się miękka, elastyczna i gładka.
  • Copernicia Cerifera Cera (wosk karnauba) - substancja natłuszczająca, zmiękczająca oraz uelastyczniająca skórę. Jest również regulatorem konsystencji oraz wpływa na lepkości kosmetyku.
  • Squalane (skwalen) - aktywny składnik otrzymywany z oliwy z oliwek. Posiada własności antybakteryjne, przeciwgrzybiczne, odżywcze i regenerujące.
  • Butyrospermum Parkii Butter (masło shea) - składnik bogaty w kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, E i F. Regeneruje i odnawia zniszczony naskórek, łagodzi podrażnienia oraz przyspiesza procesy gojenia. Ponadto wygładza skórę i chroni ją przed niesprzyjającymi czynnikami zewnętrznymi.
  • Melaleuca Alternifolia Leaf Oil (olejek z liści drzewa herbacianego) - silny antyspetyk. Działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo oraz pomaga w zaleczaniu już istniejących zmian pochodzenia bakteryjnego i wirusowego.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - biologiczny antyutleniacz przyspieszający tworzenie kolagenu i elastyny oraz zwalczający wolne rodniki. Działa promieniochronnie, przyczynia się do wygładzenia skóry i koi ewentualne stany zapalne.
  • Ubiquinone (koenzym Q10) - chroni kolagen i elastynę przed degradacją, spowalnia proces starzenia się skóry oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników. Dodatkowo wpływa na jej elastyczność, jędrność i koloryt. 
  • Limonene (limonen) - potencjalnie alergenny wzmacniacz zapachu. Imituje zapach skórki cytrynowej


I jak Wam się podoba moja pielęgnująca pomadka?

Komentarze

  1. coś solidnego do ust by mi sie przydało
    mam nieco spękane po przeziębieniu i z jednej strony przesuszyłam maścią z cynkiem na zajady(ehh przytrafiło mi sie to paskudztwo)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo to coś dla mnie!! Mam odwieczny problem z ustami :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tego nie znam. Uwielbiam kupować coraz to nowsze balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się, że tak długo utrzymuje się na ustach :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TU ? Dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie pomadki ;) Ale na zajady to najlepsza jest witamina b 2 ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie ziołowy zapach nie przeszkadza a pomadki szybko zużywam bo często po nie sięgam

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię takie klasyczne sztyfty. Aplikacja produktów ze słowiczków/pudełek wydaje mi się taka niehigieniczna! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam dużo innych pomadek o lepszym składzie, ale nie wykluczam, że ta mogłaby się u mnie sprawdzić :) W sumie parafina i wazelina dobrze zabezpieczają przed działaniem niekorzystnych składników zewnętrznych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz