Czy Hairvity naprawdę działa? Recenzja 30-dniowej kuracji z preparatem od Halier

O tym produkcie słyszę ostatnio coraz więcej. Facebook każdego dnia bombarduje mnie reklamami zarówno marki Halier jak i jej flagowego produktu - kapsułek Hairvity. Przyznam się szczerze, że mam już tego dosyć. Nie cierpię agresywnej reklamy połączonej z uciążliwym spamem. Zdaję sobie sprawę z tego, że użycie sformułowania „agresywna reklama” w tym przypadku nie jest do końca trafne (marketingowcy zapewne przyznają mi w tym momencie rację), ale ja odbieram ją właśnie w taki, a nie inny sposób. Jeśli ktoś próbuje w upierdliwy sposób namówić mnie do zakupu jakiegoś przedmiotu i wzbudza we mnie tym samym niezbyt przyjemne odczucia, to jak to inaczej nazwać, jak nie agresywną reklamą? 

Ta właśnie sytuacja spowodowała, że zdecydowałam się usiąść do klawiatury i wystukać wpis, który teraz czytacie. Z racji tego, że sama stosowałam kapsułki Hairvity przez okrągły miesiąc, mogę podzielić się z Wami moimi odczuciami i rezultatami z tej właśnie kuracji. Jeśli jesteście zatem ciekawi, czy podzielam zdanie innych blogerek (w końcu producent chwali się publicznie tym, że my - blogerki tak zachwalamy jego produkt), to koniecznie musicie przeczytać ten wpis aż do samego końca :) 


Markę poznałam dwa lata temu podczas targów Targi LOOK i beautyVISION. Dzięki uczestnictwie w Blog Beauty Day miałam okazję otrzymać miesięczną kurację na własność i przetestować ją na własnej skórze. Testowanie odwlekałam jednak w czasie, gdyż początkowo stosowałam inny produkt - Kolagen Norweski. Aby wydać rzetelną opinię, po zakończonej kuracji z Kolagenem Norweskim zdecydowałam się odczekać kilka miesięcy i dopiero wówczas zabrać się za Hairvity. Do kapsułek od Halier podchodziłam oczywiście sceptycznie. Wiecie zresztą doskonale, że nie mam przekonania do jakichkolwiek suplementów. Zdecydowałam się jednak, że mimo swoich uprzedzeń dam mu tą jedną i jedyną szansę. 

Informacja od producenta

„Klucz do zdrowia włosów tkwi w ich wnętrzu. Jeśli naprawdę chcesz mieć mocne, zdrowe i szybko rosnące włosy, musisz dostarczyć do krwiobiegu najważniejsze witaminy i minerały. Dlatego przygotowaliśmy dla Ciebie suplement, w którym nie szczędziliśmy witamin i składników odżywczych.Specjalnie dobrana kombinacja 20 składników już od pierwszego dnia naprawia każdy element włosa. Odżywia cebulki i odbudowuje pasma od wewnątrz, niezależnie od rodzaju Twoich włosów. Działanie formuły zostało potwierdzone przez doświadczonych fryzjerów i trychologów.”  Źródło: [KLIK]

„Hairvity to kompleksowy produkt z formułą Kolagen + Amino-Complex™. Unikalna receptura ukierunkowana jest na wspomaganie zdrowego wyglądu włosów oraz skóry. Zawarte w kapsułkach składniki uelastyczniają i wzmacniają strukturę włosa, powstrzymując ich łamliwość, rozdwajanie i wypadanie (skrzyp polny) oraz wspomagają wzrost włosów (biotyna). 

Nieważne, czy Twoje włosy są zniszczone zmianami hormonalnymi, stosowaniem prostownicy, lokówki, farbowaniem. Wystarczą 2 kapsułki dziennie pełne witamin i mikroelementów zawartych w Hairvity, aby cieszyć się na nowo zdrowymi włosami od cebulek aż po same końce! Najlepsze rezultaty uzyskasz stosując suplement Hairvity minimum przez 3 miesiące.” Źródło: [KLIK]


Skład Hairvity 

W kapsułkach Hairvity znajdziemy następujące składniki: 

  • Metylosulfonylometan (metylosiarczan metanu) - organiczny związek siarki pozyskiwany zazwyczaj z miazgi sosnowej. Metylosiarczan metanu odgrywa ważną rolę w procesie syntezy kolagenu i keratyny, aminokwasów, enzymów, przeciwciał oraz glutationu - silnego antyoksydantu chroniącego komórki przed działaniem wolnych rodników. Pomaga budować ścięgna, więzadła i mięśnie oraz wykazuje działanie przeciwzapalnie i przeciwreumatycznie. 
  • Kolagen - wspomaga wzrost włosów oraz odżywia ich cebulki. 
  • L-cysteina - aminokwas niezbędny do budowy glutationu (silnego przeciwutleniacza) oraz keratyny (białka włosów, paznokci oraz skóry). Wykazuje działanie oczyszczające organizm oraz pomaga w walce z alergią, zapaleniem oskrzeli, a także problemami układu odpornościowego. 
  • Glukonian żelaza (II) (sól żelazawa kwasu glukonowego) - wzmacnia włosy i niweluje problem wypadania. W małych dawkach substancja ta nie jest szkodliwa, jednak w wyższych może wywołać podrażnienia układu trawiennego oraz biegunkę. 
  • Maltodekstryna (cukier) - węglowodan złożony odżywiający skórę oraz włosy. Niektóre badania dowodzą, że wpływa on negatywnie na florę bakteryjną w układzie pokarmowym oraz podnosi poziom cukru we krwi. Maltodekstryny powinny wystrzegać się przede wszystkim cukrzycy oraz osoby posiadające skłonność do tycia. 
  • Kwas L-askorbinowy (witamina C) - substancja wspierająca rozwój włosów, poprzez dostarczanie mikroelementów w ich głąb. Ponadto działa przeciwzapalnie, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia plamy i przebarwienia oraz spowalnia procesy starzenia. 
  • Sole magnezowe kwasów tłuszczowych - substancja przeciwzbrylająca E 470b - dzięki niej tabletki stają się gładkie i nie lepią się. 
  • Celuloza mikrokrystaliczna - substancja wypełniająca E 460 - zapobiega zbrylaniu i zlepianiu się proszków. Jest bezzapachowa, bezsmakowa i bezpieczna dla naszego organizmu. 
  • L-walina - aminokwas potrzebny do wytworzenia kwasu pantotenowego, zwiększającego grubość oraz szybkość wzrostu włosa. W wysokich dawkach może zakłócić pracę wątroby i nerek oraz przyczynić się do występowania halucynacji. 
  • L-leucyna - aminokwas biorący udział w procesie tworzenia białek oraz transporcie substancji odżywczych w organizmie. Może jednak negatywnie wpływać na poziom witaminy PP, co z kolei powoduje rozdrażnienie i depresję. 
  • Ekstrakt ze skrzypu polnego Der 8-10:1 (standaryzsowany na zawartość kwasu krzemowego 19%) - nadaje połysk włosom, zapobiega ich wypadaniu oraz pomaga w walce z łupieżem. 
  • Dwutlenek krzemu - substancja przeciwzbrylająca E 551 - obojętna dla naszego organizmu, bez problemu wydalana przez nerki. Występuje naturalnie np. w wodzie, mleku oraz piwie. 
  • L-Lizyna - to aminokwas, którego nasz organizm nie potrafi sam wyprodukować. Bierze on udział w produkcji kolagenu oraz wspomaga przyswajanie wapnia. 
  • Amid kwasu nikotynowego (forma witaminy B3) - rozszerza naczynia krwionośne, poprawia ukrwienie skóry oraz wpływa na kondycję naszych włosów. 
  • D-Pantotenian wapnia (syntetyczna forma witaminy B5) - działa podobnie jak D-panthenol (witamina B5). Stymuluje przemianę materii oraz aktywizuje regenerację komórek skóry. 
  • L-Metionina - jeden z ważniejszych aminokwasów w organizmie człowieka, wspomagający wzrost włosów oraz paznokci. Stosuje się go również w przypadku trądziku. 
  • Octan retinylu (forma witaminy A) - najtańsza i najsłabiej działająca na skórę forma witaminy A. 
  • Cyjanokobalamina (forma witaminy B12) - najtańsza, syntetyczna forma  witaminy B12, połączona z molekułą cyjanku. Wykazuje lekką toksyczność.
  • Cholekalcyferol (forma witaminy D3) - działa jak hormon oraz odpowiada za prawidłowy cyklu wzrostu włosa. 
  • Chlorowodorek pirydoksyny (forma witaminy B6) - pomaga w leczeniu łojotokowego zapalenia skóry, które może prowadzić do nadmiernego wypadania włosów. Dodaje włosom blasku oraz hamuje proces ich wypadania. 
  • Ryboflawina (witamina B2) - pomaga w utrzymaniu prawidłowego pH skóry oraz sprawia, że włosy stają się odżywione i mniej wypadają. 
  • Chlorowodorek tiaminy (forma witaminy B1) - dostarcza składniki odżywcze do włosów oraz reguluje pracę gruczołów łojowych, co niweluje problem ich częstego przetłuszczania. 
  • Kwas pteroilomonoglutaminowy (syntetyczna forma witaminy B9, kwas foliowy) - sprawia, że włosy stają się mocne oraz zdrowe. 
  • D-Biotyna (biologicznie aktywna forma witaminy B7) - zwiększa objętość włosów oraz opóźnia procesy ich siwienia. 



Prezentacja Hairvity oczami konsumenta 

Produkt sprzedawany jest w estetycznym kartoniku o biało - niebieskiej szacie graficznej. Na jego ściankach znajdziemy podstawowe informacje o kapsułkach Hairvity. Całość jest bardzo czytelna i ładnie się prezentuje. Po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje się plastikowy słoiczek, zakręcany za pomocą metalowego wieczka. Po jego uchyleniu znajdziemy specjalną folię zabezpieczającą, która daje nam pewność, że produkt jest całkowicie nowy i nikt wcześniej przed nami go nie używał. Podoba mi się także wykonanie samych kapsułek. Posiadają one ciemnoniebieską barwę i znaczek producenta (nadrukowaną literkę H). Są jednak dość duże, przez co czasami trudno jest je połknąć. Gdyby były nieco mniejsze, z pewnością nikt by się nie pogniewał. Przyczepię się też do zapachu i smaku, które do przyjemnych nie należą. Aby o nich zapomnieć połykałam tabletki razem z jedzeniem. To chyba najlepsza metoda. Początkowo popijałam kapsułki szklanką wody, ale to powodowało u mnie mało przyjemny posmak w ustach. Na szczęście obyło się bez żadnych problemów żołądkowych mimo, iż na wielu forach czytałam, że kapsułki Hairvity mogą wywołać nieprzyjemne dolegliwości. 



Efekty miesięcznej kuracji 

Jak już wspomniałam, produkt stosowałam przez okrągły miesiąc - na taki bowiem okres czasu wystarcza jedno opakowanie. Początkowo miałam zapędy ku temu, by łykać tylko jedną tabletkę dziennie, ale ostatecznie zdecydowałam się postępować wedle instrukcji producenta. Preparat przyjmowałam oczywiście regularnie starając się nie pominąć żadnej dawki. 


Po miesięcznej kuracji zaobserwowałam nieznaczną poprawę w kondycji swoich włosów. Stały się one wprawdzie mocniejsze i mniej wypadały, ale produkt nie zmienił tego, na czym najbardziej mi zależało, a mianowicie wysypu babyhair w okolicach linii czoła oraz skroni. Jeśli chodzi o przyrost włosów na długość to również nie zauważyłam spektakularnych efektów. Być może zmieniło by się to, gdybym przedłużyła kurację, ale zrezygnowałam. W przypadku Kolagenu Norweskiego efekty po miesięcznej kuracji zadowoliły mnie o wiele bardziej. Hairvity wpłynął jednak na wzrost moich paznokci. Mimo, iż nie stały się one mocniejsze, to zaczęły szybciej przyrastać. 


Podsumowanie 

Mimo, iż Hairvity nie zaskoczył mnie swoim działaniem to sądzę, że warto dać mu szansę. To, że na mnie nie podziałał nie oznacza, że u Was też się nie sprawdzi. Być może mój organizm nie toleruje takich wspomagaczy. Być może powodem jest zbyt krótka kuracja. Powodów może być kilka i tak naprawdę nigdy nie dowiem się, który z nich okazał się tym kluczowym. Jeśli miałabym powrócić to tego preparatu to myślę, że mocno bym się zastanowiła i przede wszystkim odpowiedziała sobie na pytanie: czy warto inwestować w coś, co po miesięcznej kuracji oferuje znikome efekty? 



A co Wy sądzicie o kapsułkach Hairvity. Która z Was miała okazję je wypróbować? 

Dajcie znać, jak się u Was sprawdziły :)

55 komentarzy:

  1. Ja je stosowałam przez miesiąc, także dostałam propozycję przetestowania ich. Powiem tak: więcej zauważyłam że zrobiły dobrego dla moich paznokci niżeli faktycznie dla włosów. Niestety, jak wypadały tak wypadały. Spektakularnych efektów i fajerwerków niestety nie zauważyłam. Za to nie zapomnę tego rybiego zapaszku, jaki wydzielały tabletki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie warto... Szczególnie patrząc na cenę...
    Nie stosowałam akurat tego cuda, ale juz się nie raz przekonałam, że te droższe kosmetyki czy suplementy szału nie robią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat prawda. Cena nie zawsze idzie w parze z jakością.

      Usuń
  3. Miałam 3 miesięczną kurację i byłam oczarowana tymi tabletkami, spisały się najlepiej ze wszystkich wcześniej stosowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdybym pociągnęła kurację, to także widziałabym zadowalające efekty :)

      Usuń
  4. Dzięki za szczerą recenzję, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety nie jestem regularna jeśli chodzi o tabletki. Poza tym moje włosy nie wypadają i dosyć szybko rosną . Swego czasu próbowałam wcierki Jantar i efekty po niej były rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też stosowałam tą wcierkę, jednak u mnie lepiej sprawdziła się kozieradka.

      Usuń
  6. Jeżeli nie uzyskujesz efektu, ktory powinny dać te tabletki to szkoda truć swój organizm.. a nie oszukujmy się, jakiekolwiek tabletki by nie były zawsze trafiają do naszego żołądka. A zwłaszcza ja jestem przeciwna, bo nie lubie tabletek i o! Ale.. kto co lubie! :D Ja lubie wcierki, aczkolwiek brakuje mi regularności i czasu ;x

    OdpowiedzUsuń
  7. ja aktualnie zażywam biotynę, ale muszę się czym jeszcze dodatkowo posilić
    włosy niby nie wypadają ale teraz idzie sezon przejściowy więc lepiej dmuchać na zimno

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że Ci się z nią nie udało. Chociaz każdy organizm ma róże zapotrzebowania, więc u każdego może inaczej to wypaść.

    OdpowiedzUsuń
  9. powiem Ci, że ja jednak wolę tradycyjny skrzyp polny, przynosi całkiem dobre efekty. Właśnie zaczyna się słaby okres dla moich włosów, bo jesienią i zimą okropnie mi się łamią i wypadają więc muszę w końcu ogarnąć temat suplementów

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ogólnie nie mam przekonania do takich produktów, wolę skupić się na odpowiedniej, zdrowej diecie, wcierkach i innych kosmetykach do włosów osłabionych, ze skłonnością do wypadania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy organizm ma inne wymagania i każdy inaczej toleruje suplementy, nawet najzwyklejsze. Jestem ciekawa jak u mnie by się sprawdziły, choć odrzuca mnie już ten rybi zapaszek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że jak dotąd nie spotkałam się z tymi tabletkami. Na mnie najbardziej działa selen i cynk w tabletkach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyczyn wypadania włosów może być sporo. Ja mam do zrobienia szczegółowe badania, ale ich koszt 300 zl mnie na razie zniechęca.
    Mimo to używam wcierki i liczę na chociaż drobna poprawę ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj cena wysoka, ale chyba odrzucilby mnie tez ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie stosuję takich suplementów bo zapominam albo mam lenia żeby je przyjmować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubie takiej formy. Witold tabletki nie przemawiają do mnie. Zapominam zawsze regularnie je brać

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja rzadko stosuję takie suplementy, które mają korzystnie wpływać tylko na włosy. Najczęściej suplementuję kompleks witamin i minerałów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie stosowałam od nich tych suplementów, no szkoda ze się nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę , że i u mnie by się nie sprawdził, bo też mi ciężko dogodzić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Warto stosować preparaty zewnetrzne np wcierki wtedy efekty są lepsze. Ja coraz mniej sięgam po suplementy

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie testowałam ich, więc ciężko jest mi się wypowiedzieć :p

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie jakoś zupełnie nie ciekawił ten produkt, choć swego czasu też mnie "atakował" wszędzie :P. Zresztą u mnie z regularnością też jest różnie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam ten produkt i byłam zadowolona z efektów, ale miesiąc to stanowczo za krotko w przypadku takiej kuracji.

    OdpowiedzUsuń
  24. Są w porządku ale zapach nie do zniesienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze powiedziawszy to sama się zastanawiam czy na mnie podziała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Efekty dają przy regularnym stosowaniu ale zapach mi nie odpowiada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten zapach niestety bardzo skutecznie zniechęcił mnie do ich brania.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy jeszcze nie stosowałam takich produktów...

    OdpowiedzUsuń
  29. Bo to ogólnie jest tak, że tego typu produkty pomagają jeśli cierpimy na niedobór składników jakie one oferują. Tak samo jest np. z biotyna. Działa cuda, ale tylko jeśli naprawdę mamy jej za mało.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie słyszałam o tej marce, szkoda że się nie sprawdzila 🙁

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja bardzo unikam brania jakichkolwiek tabletek, jeśli nie są absolutnie konieczne. Dlatego to zdecydowanie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie efekty pojawiły się dopiero po prawie trzech miesiącach, gdy zaczęłam brać suplementy (inne) Strasznie długo, ale ponoć wtedy najczęściej pojawiają się efekty.

    OdpowiedzUsuń
  33. Używałam ich i powiem tak - włosy były na pewno bardziej lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Stosowałam kiedyś te suplementy, ale nie widziałam różnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja również dużo o nich słyszałam, ale nigdy nie miałam okazji sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  36. Oo ciekawe! Sama ich nie mialam okazji przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań. A już myślałam, że to coś dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę kiedyś wypróbować taki specyfik😍

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie sie sprawdził szczególnie po trzech miesiącach stosowania było widać efekty

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja chyba muszę w końcu zadbać i o moje włosy 🤩

    OdpowiedzUsuń
  41. Stosuję ten "specyfik" od 2 miesięcy ( 2 op.), zadowolona z efektów - grubsze włosy, mocniejsze paznokcie i jakoś cera trochę lepsza...ale jest jeden mankament: zaczęłam przybierać na wadze ( ok. 3 kg/mc) Tak, tak jestem pewna w 80 procentach, że to ten suplemencik...Nie wiem co wybrać zdrowe, silne włosy...czy parę kg więcej...Czy ktoś miał takie doświadczenia z tymi tabletami? :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Stosowałam 4 miesiące i nic nie pomogło włosy dalej były cienkie stan włosów się nie poprawił ..stosuje teraz Vitapil Mama i powiem szczerze jestem zadowolona bo po ciąży włosy zbierałam garściami ..teraz zaprzestały wypadać i rosną

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja stosuję już drugi raz, pierwszy raz w ubr.i jestem super zadowolona. Moja mama też. Włosy grubsze, nie wypadają, rosną szybciej i pełno krótkich pod grzywką 😊

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka