Cebula na porost włosów? Recenzja szamponu i maski marki Babaria.

Sezon jesienno - zimowy to okres dość nieciekawy zarówno dla mnie, jak i moich włosów. Odnoszę wówczas wrażenie, że żyją one własnym życiem i za żadne skarby nie chcą się słuchać. O ile przesuszone kosmyki i kruszące się końcówki jestem jeszcze w stanie przeżyć, to wypadające w całości włosy spędzają mi sen z powiek. 


Moje włosy nigdy nie miały ze mną lekko. Uwielbiam eksperymentować, dlatego też poddawałam je różnorodnym zabiegom, które oczywiście nie zawsze im służyły. Zaczęłam od pogłębiania naturalnego koloru już w wieku 16 lat. Były też i pasemka, trwała oraz żółty blond uzyskany z pomocą rozjaśniacza. Potem nastąpił przełom i powrót do natury, co trwało blisko 5 lat. Dopiero teraz zdecydowałam się na zmiany i z okazji zbliżającej się wiosny, machnęłam sobie sombre.

Mimo, iż katowałam swoje włosy przez tyle lat, one były posłuszne i nie protestowały. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak też było w moim przypadku. Od jakiegoś czasu moje włosy bardzo wypadają. Oczywiście wspomagałam się suplementacją, która zahamowała ten proces na jakiś czas. Niestety utraconych włosów już nie odzyskałam. 

Po ostatniej wizycie u fryzjera postanowiłam coś z tym fantem zrobić - wersja oficjalna. Wersja nieoficjalna - zostałam do tego przymuszona :) Moja fryzjerka stwierdziła, że dopóki nie zapuszczę włosów i nie zapanuję nad ich wypadaniem, nie będę zadowolona z fryzury i nie uzyskam takiego efektu, na jakim mi zależy. Takie postawienie pod murem sprawiło, że w końcu się ocknęłam i zabrałam do roboty.

Zaczęłam oczywiście od szukania odpowiednich preparatów. Chciałam postawić na konkretny kosmetyk, ponieważ parzenie kozieradki już mi totalnie zbrzydło. Za cel obrałam sobie preparaty wielozadaniowe, które nie tylko zregenerowały by moje włosy ale i sprawiły, że te zaczęły by szybciej rosnąć. Szukałam, szukałam i tak natrafiłam na stronę marki Babaria, o której dotąd jeszcze nie miałam okazji usłyszeć. 

Z oferty producenta wybrałam dwa produkty:
  • Szampon cebulowy
  • Cebulową maskę



Zanim zapoznam Was ze szczegółami dotyczącymi powyższych kosmetyków, zachęcam Was do zapoznania się z ideą, jaka przyświeca marce Babaria.
  
Kosmetyki Babaria, znane i cenione w wielu krajach świata, produkowane są w Hiszpanii, w Cheste (Walencja) przez rodzinną firmę Berioska.

Dla Firmy Berioska najważniejszym celem jest jakość produktów, zgodna z najlepszymi praktykami wytwarzania kosmetyków w każdym z procesów, począwszy od zamówienia a skończywszy na wysyłce kosmetyków.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa produktów, testy kosmetyków wykonywane są tylko i wyłącznie na ochotnikach, nigdy na zwierzętach.

Cały proces testów nadzorowany jest przez odpowiednich specjalistów. Laboratorium Babaria uzyskało jako jedno z pierwszych w Hiszpanii certyfikat GMP (Good Manufacturing Practice) - Dobrej Praktyki Wytwarzania w dziedzinie Kosmetyków.

Gwarantujemy, że produkty Babaria to kosmetyki, które są odpowiednio produkowane do zamierzonego zastosowania. Zapewniamy, że nasi konsumenci nie są narażeni na ryzyko z powodu wad w zakresie bezpieczeństwa, jakości i skuteczności. Jednocześnie chcemy podkreślić, iż kosmetyki Babaria posiadają wysoki % składnika aktywnego (krem z jadem węża aż 4%, krem ze śluzu ślimaka aż 20%, balsam naprawczy aż 99% czystego 100% aloesu, krem do rąk i stóp aż 20% mocznika i wiele innych)."
Źródło: [KLIK]

Cebulowa pielęgnacja

Pewnie wielu z Was zastanawia się, jak wyglądają i przede wszystkim - jak pachną kosmetyki, posiadające w swoim składzie celulę. W końcu nie należy ona przecież do grona najbardziej uwielbianych warzyw. Ja też zaliczam się do osób, które nie darzą cebuli ogromną sympatią. Drażni mnie jej silny zapach, wywołujący nieprzyjemne pieczenie oczu oraz wyciskający łzy. Z tego właśnie powodu podchodziłam sceptycznie do maski i szamponu Babaria. Sądziłam, że po ich zastosowaniu moje włosy będą nieprzyjemnie pachniały. Czy tak faktycznie było? Nie :) 

Zapach moich włosów po aplikacji szamponu i maski w niczym nie przypomina cebuli. Wszystko to za sprawą kompozycji zapachowej, która nadaje kosmetykom przyjemny zapach. A czy kuracja przyniosła jakiekolwiek efekty? O tym przeczytacie poniżej :)

Cebulowy szampon

Szampon został zamknięty w butelce w formie tuby, która mieści w sobie aż 600ml produktu. Dla mnie takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Duże opakowanie pozwala zaoszczędzić pieniądze i starcza na dłużej. Wadą jest jednak to, że w przypadku małych i łazienek tak ogromna butla może zawadzać. Wiem, że to nie mebel bym mogła twierdzić, że jest nieustawny i pewnie bijecie się teraz w czoło czytając moje wywody ale mam cichą nadzieję, że chociaż posiadacze niewielkich rozmiarów pryszniców zrozumieją, co autor miał na myśli :)




Szampon posiada łagodny zapach, malinowy kolor i typową dla tego produktu konsystencję. Dobrze się rozprowadza i pieni. To oczywiście zasługa laurylosiarczanu sodu (SLS), który znajduje się wysoko na liście INCI. Powiem szczerze, że niezbyt podoba mi się to, że produkt zawiera w sobie ten właśnie detergent. Myślę, że producent spokojnie mógłby zdecydować się na łagodniejszą substancję. 




Produkt dedykowany jest dla każdego rodzaju włosów, a w szczególności dla mocno zniszczonych i przesuszonych. Jego zaletą jest to, że dobrze oczyszcza i odświeża oraz nie wywołuje swędzenia skalpu. Producent zapewnia, że regularne stosowanie szamponu zwalcza wypadanie włosów oraz chroni ich kolor (naturalny oraz farbowany). Ponadto poprawia kondycję skóry głowy oraz łagodzi stany zapalne.

Skład cebulowego szamponu:

  • Aqua (Water) (woda).
  • Sodium Laureth Sulfate (laurylosiarczan sodu) - SLS daje się we znaki szczególnie wrażliwcom, u których prowadzi m.in. do podrażnienia błony śluzowej jamy ustnej, krwawienia dziąseł oraz pojawienia się aft i pleśniawek. SLS obniża stężenie estrogenów oraz wzmaga niekorzystne objawy menopauzy. Może również wysuszać włosy i sprawić, że staną się wysuszone i łamliwe. Brak zaistnienia powyższych objawów nie oznacza, że wszystko jest w porządku. SLS wykazuje bowiem działanie rakotwórcze oraz wpływa na gospodarkę hormonalną naszego organizmu.
  • Cocamidopropyl Betaine (kokamidopropylobetaina) - substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych. Nawilża i redukuje podrażnienia.
  • Cocamide DEA (dietanoloamid kwasów tłuszczowych z oleju kokosowego) - substancja myjąca i wytwarzajaca pianę. Badania na Uniwersytecie w Bolonii dowiodły, że substancja ta wywołuje uczulenia u dzieci oraz działa drażniąco na błony śluzowe i skórę w okolicach pachwin. Ponadto wykazuje działanie kancerogenne (rakotwórcze), a w dużych ilościach prowadzi do śmierci płodu oraz poronienia.
  • Sodium Chloride (chlorek sodu, czyli pospolita sól) - substancja polerująca, ścierająca i redukująca nieprzyjemny zapach. Może wysuszać skórę głowy i działać na nią drażniąco wywołując świąd.
  • Parfum (Fragrance) (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby.
  • Allium Cepa Bulb Extract (ekstrakt z łupin cebuli) - składnik o działaniu oczyszczającym, antyseptycznym i bakteriobójczym. Ekstrakt z cebuli wzmacnia włosy i pobudza je do wzrostu.
  • Polyquaternium-7 (polikwaternium) - syntetyczny polimer, mikroplastik. Wygładza włosy i zapobiega ich elektryzowaniu się. Dodatkowo poprawia stabilność piany oraz wpływa na poślizg kosmetyku. Składnik kontrowersyjny, stanowiący zagrożenie dla połykających je ryb i innych wodnych stworzeń, które uważają je za pokarm, a które my później razem z tym plastikiem zjadamy.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • Citric Acid (kwas cytrynowy) - usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Może jednak wywoływać podrażnienia skóry, oczu i dróg oddechowych.
  • Tetrasosium EDTA (sól tetrasodowa kwasu wersenowego) - poprawia lepkość kosmetyku oraz wydłuża jego trwałość. Substancja ta bywa często zanieczyszczona. Posądza się ja także o wywoływanie raka. W wysokim stężeniu drażni skórę i błony śluzowe. Rozpylona może powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Tetrasosium EDTA posiada zdolność wiązania metali ciężkich, dlatego nie należy jej łaczyć z lekami zawierającymi miedź, żelazo, cynk, ołów, glin oraz bizmut. Odradza się także stosowanie kosmetyków zawierających w sobie Tetrasosium EDTA w trakcie kuracji antybiotykowej. 
  • Methylisothiazolinone (metyloizotiazolinon) - konserwant podrażniający skórę i wywołujący alergie. Badania na zwierzętach wykazały, że może uszkodzić komórki w układzie nerwowym, przez co jego stosowanie zostało zakazane w Japonii oraz Kanadzie.
  • Iodopropyl Butylcarbamate (butylokarbaminian jodopropynylu) - syntetyczny konserwant zapobiegający namnażaniu bakterii, pleśni oraz grzybów. Składnik toksyczny, drażniący skórę i błony śluzowe oraz wywołujący alergie. Nie może być stosowany w środkach do higieny jamy ustnej oraz kosmetykach do pielęgnacji ust. Jego dopuszczalne stężenie wynosi 0,05% 
  • Pottasium Sorbate (sorbinian potasu) - składnik pochodzenia chemicznego, który rzadko wywołuje reakcje alergiczne.
  • CI 17200 (D&C Red No 33) (fuksja) - barwnik pochodzenia syntetycznego o czerwono - niebieskim kolorze. Może niekorzystnie działać na skórę i cały organizm, dlatego też został dopuszczony do stosowania, ale ograniczonych stężeniach. 
  • CI 42090 (FD&C Blue 1) (błękit brylantowy) - barwnik pochodzenia syntetycznego o zielono - niebieskim kolorze. Zakazany do barwienia kosmetyków stosowanych w okolicach oczu.
  • CI 16035 (FD&C Red No 40) (czerwień Allura) - barwnik pochodzenia syntetycznego o pomarańczowo - czerwonym odcieniu. Wywołuje alergię skóry i dróg oddechowych, zwłaszcza w przypadku nietolerancji na aspirynę lub kwas benzoesowy. W niektórych krajach jest całkowicie zakazany.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - nie kumuluje się w organizmie, dlatego też nie wywołuje efektów długofalowych. Jego maksymalne stężenie w produkcie nie może jednak przekroczyć 0,5%


Cebulowa maska

Kosmetyk przywędrował do mnie w białym plastikowym opakowaniu, opatrzonym fioletowym wieczkiem. W środku znajdziemy 400ml produktu. Maska posiada biały odcień oraz gęstą konsystencję, która nie przecieka przez palce. Podoba mi się zwłaszcza jej delikatny zapach, który w niczym nie przypomina nielubianej cebuli. 





Po maskę powinny sięgnąć zwłaszcza te osoby, które posiadają słabe i łamliwe włosy. Kosmetyk dobrze nawilża i wygładza kosmyki oraz sprawia, że stają się one mocniejsze i sprężyste. 

Maska zawiera w sobie:

  • Aqua (Water) (woda).
  • Stearyl Alcohol (alkohol stearylowy) - emulgator umożliwiający powstanie emulsji oraz wzrost jej lepkości. Zapobiega odparowywaniu wody ze skóry i włosów, przez co wykazuje pośrednie działanie nawilżające. Może sprzyjać powstawaniu zaskórników.
  • Octocrylene (oktokrylen) - chemiczny filtr UV, chroniący skórę przed promieniowaniem słonecznym. Znajduje się na liście substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania w ograniczonym stężeniu, które nie powinno przekraczać 10%. Oktokrylen posiada zdolność przenikania przez skórę. Może wywołać podrażnienia skórne, egzemę kontaktową oraz wpłynąć na gospodarkę hormonalną naszego organizmu. 
  • Cetyl Alcohol (alkohol cetylowy) - alkohol tłuszczowy. Tworzy na powierzchni włosów tzw. film, który zapobiega odparowaniu wody, przez co zmiękcza je i wygładza.
  • Behentrimonium Chloride (chlorek dokozylotrójmetyloamoniowy) - substancja różnego pochodzenia, zmiękczająca i wygładzająca włosy oraz zapobiegająca ich elektryzowaniu i plątaniu. Sprawia, że stają się one miękkie i wygładzone. Składnik ten może wywoływać podrażnienie skóry oraz zapalenie mieszków włosowych.
  • Cyclopentasiloxane (cyklopentasiloksan) - silikon lotny oparty na organicznym krzemie, który po pewnym czasie wyparowuje samoistnie z miejsca jego aplikacji. Przy długotrwałym stosowaniu może odkładać się w organizmie.
  • Parfum (Fragrance) (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby.
  • Allium Cepa Bulb Extract (ekstrakt z łupin cebuli) - składnik o działaniu oczyszczającym, antyseptycznym i bakteriobójczym. Ekstrakt z cebuli wzmacnia włosy i pobudza je do wzrostu.
  • PEG-12 Dimethicone (kopolimer tlenku etylenu i dimetikonu) - silikon pozostawiający na skórze oraz włosach tzw. film który sprawia, że włosy nie mogą oddychać, a zawarte w kosmetyku składniki odżywcze nie są w stanie dotrzeć w ich głąb. Oblepione silikonem kosmyki stają się obciążone i trudniej się układają. 
  • Phenyl Trimethicone (trimetikon fenylowy) - łagodny silikon, pochodna naturalnej krzemionki, nie wpływający negatywnie na skórę oraz włosy. 
  • Dimethiconol (dimetikonol) - kolejny łagodny silikon, nie wpływający negatywnie na skórę i włosy. Można go usunąć za pomocą łagodnych detergentów. 
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • DMDM Hydantoin (DMDM Hydantoina) - substancja uznana za rakotwórczą, drażniącą i przyspieszającą starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania się wprawdzie słabo, jednak może wywołać podrażnienia u osób uczulonych i posiadaczy skóry wrażliwej. W skrajnych przypadkach może zaburzać czynności gruczołów łojowych i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny nie należy stosować w okresie laktacji i ciąży. Według norm unijnych zawartość tej substancji w kosmetyku nie może przekroczyć 0,05% W przeciwnym razie kosmetyk musi posiadać oznaczenie „zawiera formaldehyd”.
  • Pottasium Sorbate (sorbinian potasu) - składnik pochodzenia chemicznego, który rzadko wywołuje reakcje alergiczne.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - nie kumuluje się w organizmie, dlatego też nie wywołuje efektów długofalowych. Jego maksymalne stężenie w produkcie nie może jednak przekroczyć 0,5%
  • Citric Acid (kwas cytrynowy) - usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Może jednak wywoływać podrażnienia skóry, oczu i dróg oddechowych.
  • Isopropyl Alcohol (alkohol izopropylowy) - substancja będąca tanim zamiennikiem etanolu i alkoholu denaturowanego. U osób wrażliwych alkohol izopropylowy może powodować mdłości, wymioty, bóle głowy oraz rumieńce.


Efekty stosowania cebulowej serii

Kurację rozpoczęłam zaraz po otrzymaniu przesyłki od producenta, czyli 23 lutego. Od dostarczenia kosmetyków do mojego domu upłynęły trzy tygodnie więc sądzę, że mogę wydać już o nich stosowną opinię. 

Zacznę może od tego, że cebulowe kosmetyki Babaria spowodowały, iż moje włosy stały się miękkie w dotyku i nie są już tak niesforne jak do tej pory. Nadal zdarzają się im wprawdzie gorsze dni, ale jest ich zdecydowanie mniej niż dotychczas. Kosmyki nie kołtunią się, przez co nie mam problemów z ich rozczesaniem, nawet po wyjściu spod prysznica. Do niedawna musiałam rozplątywać je palcami, gdyż bezpośrednie potraktowanie ich szczotką lub grzebieniem kończyło się tragicznie i wiązało się ze sporą ich utratą. Teraz nie mam już takiego problemu:)

Włosy stały się elastyczne i nabrały blasku. Są też mocniejsze i już tak bardzo nie wypadają. Końcówki natomiast przestały się kruszyć i rozdwajać. Widać to oczywiście na szczotce, gdzie zostaje ich coraz mniej. Jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Zauważyłam również, że stały się one bardziej podatne na stylizację. Moje loczki utrzymują się na głowie do kilka godzin bez konieczności spryskania ich lakierem utrwalającym. Wcześniej błyskawicznie się rozpadały i zamiast loczków, miałam delikatne fale. Jestem bardzo ciekawa, jaki efekt uda mi się uzyskać przy dłuższym stosowaniu obu produktów:)

A co Wy sądzicie o tej serii kosmetyków?

Komentarze

  1. Brzmi super :) Słyszę o tej serii kosmetyków po raz pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę i chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych kosmetyków, ale chętnie skusiłabym się na taki duecik, zwłaszcza, że nie pachnie cebulą. ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz