Mineralna przygoda z Annabelle Minerals. Recenzja podkładu Golden Fair i różu Sunrise.

Kiedy sięgnęłam po raz pierwszy po kosmetyki mineralne nie przypuszczałam, że stworzę z nimi a tak zażyłą relację. Dziś mogę jednak z pełną stanowczością powiedzieć, że nie wyobrażam sobie bez nich już nie tylko make-upu ale i życia. 

Kosmetyki mineralne pojawiają się w moim domu niczym grzyby po deszczu, a ja nadal nie mam ich dość. Doszło nawet do tego, że wygospodarowałam dla nich specjalne miejsce w szufladzie. A wszystko po to, by móc bez problemu sięgnąć po nie zaraz po jej otwarciu. Jejku, właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że to uczucie przeradza się w totalną obsesję. Chyba będzie lepiej, jak przejdę do konkretów, bo znów poniesie mnie fantazja i rozpisze się nie na temat :)

W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić wyjątkowe zdobycze, jakie trafiły w moje ręce pod koniec ubiegłego miesiąca. Są to: 

  • Podkład kryjący w odcieniu Golden Fair
  • Róż mineralny w odcieniu Sunrise
  • Gąbka do makijażu Softie w rozmiarze L 

Powyższe produkty stworzyła polska marka Annabelle Minerals, o której z pewnością niejedna z Was już słyszała. W Internecie znajdziemy o niej wiele informacji. Odnoszę wrażenie, że każda blogerka miała już okazję testować wyprodukowane przez nią kosmetyki. Ja natomiast dziwię się sama sobie, że robię to dopiero teraz.





Krótko o marce

„Marka Annabelle Minerals zrodziła się z marzeń i chęci do czerpania z natury tego, co najlepsze. Naszą pasją jest wydobywanie piękna z otaczającej nas rzeczywistości, dlatego też misją Annabelle Minerals stało się dążenie do tego, by każda kobieta uwierzyła, że nosi w sobie piękno. Piękno, które jest odbiciem jej duszy. Ufamy, że ma ono wiele odcieni i jest w każdej z nas – niezależnie od naszego wieku, koloru skóry czy rozmiaru ubrań, który nosimy.”Źródło: [KLIK]

„Przyświeca nam idea życia w zgodzie z naturą. Nasze produkty nie są testowania zwierzętach oraz zaspokajają potrzeby wegetarian oraz wegan. Jesteśmy z Polski i produkujemy w Polsce. Produkty Annabelle Minerals to kosmetyki, których same chcemy używać i których używamy. Nie znajdziesz w nich nic, co mogłoby podrażnić Twoją delikatną skórę. (…) Annabelle Minerals posiada w swojej ofercie kosmetyki mineralne pozwalające na wykończenie makijażu: róże, pudry, cienie do powiek oraz korektory. Wszystkie o maksymalnie krótkim, kilku-składnikowym INCI i kolorach dopasowanych do aktualnych trendów." Źródło: [KLIK]

Podkład kryjący 

Podkłady Annabelle Minerals dostępne są w trzech formułach (rozświetlającej, matującej i kryjącej), czterech gamach kolorystycznych (Natural, Beige, Golden i Sunny) oraz sześciu poziomach jasności (Cream, Fairest, Fair, Ligft, Medium i Dark. Tak bogata oferta daje gwarancję, że każdy odnajdzie swój idealny kosmetyk. Ja zdecydowałam się na Golden Fair, który dedykowany jest dla kobiet o jasnej karnacji, wpadającej w żółty odcień. 

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla większości kobiet dobór odpowiedniego podkładu może stanowić nie lada wyzwanie, dlatego polecam skorzystanie ze specjalnej ściągawki przygotowanej przez producenta.



Podkład został umieszczony w plastikowym słoiczku zakręcanym czarnym wieczkiem, które zdobi nazwa producenta. Opakowanie wyposażono w poręczne sitko, które można zamykać i otwierać poprzez przekręcenie w dowolnym kierunku. Dzięki temu sprytnemu rozwiązaniu, raz na zawsze zapomnimy o problemie rozsypanego kosmetyku. Podkład możemy zakupić w opakowaniu o pojemności 4 oraz 10 gram. Ja posiadam mniejszą wersję.

Kosmetyk posiada konsystencję drobno zmielonego, matowego i bezzapachowego proszku. Jest też łatwy w aplikacji. Wystarczy wysypać odrobiną produktu na wieczko i zanurzyć w nim pędzel (flat top, kabuki) lub gąbeczkę. Nadmiar kosmetyku otrzepujemy z włosia o wierzch dłoni lub o bok nakrętki. Zanim jednak przejdziecie do nakładania podkładu, koniecznie potraktujcie buźkę kremem nawilżającym. Będziecie miały wówczas pewność, że kosmetyk nie podkreśli suchych skórek i idealnie stopi się z Waszą cerą. Podkład możecie aplikować tak, jak jest Wam wygodnie. Ja stosuję tzw. metodę pac-pac połączoną z rozcieraniem. 

Sypki podkład mineralny można nakładać zarówno na sucho, jak i na mokro. Aplikując podkład na mokro, wystarczy spryskać pędzel wodą termalną lub hydrolatem, a następnie delikatnie zanurzyć go w kosmetyku. Podkład uzyska wtedy kremową konsystencję.


Podkład zapewnia dobre krycie i dość długo utrzymuje się na skórze. Będąc w pracy nie muszę zatem martwić się o to, że mój makijaż nagle zniknie i będę musiała dokonywać poprawek. Podkład niweluje błyszczenie i zapewnia naturalne satynowe wykończenie. Kosmetyk nie radzi sobie jednak z większymi zaczerwienieniami, ale to było do przewidzenia. Do tak ekstremalnych zadań warto sięgnąć po korektory. 

Podkład Golden Fair został wyprodukowany na bazie lekkich substancji, które nie zapychają i nie podrażniają nawet delikatnej skóry. Mam wrażenie, że dzięki niemu moja skóra w końcu zaczęła oddychać. Kosmetyk nie zawiera w sobie parabenów, talków, sztucznych barwników, silikonów oraz konserwantów. 

Skład jest bardzo króciutki i przedstawia się następująco:

  • Titanium Dioxide CI 77891 (dwutlenek tytanu, biel tytanowa, biały pigment) - może indukować zmiany genetyczne i uszkadzać DNA, przez co został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako substancja „prawdopodobnie” rakotwórcza dla ludzi.
  • Mica CI 77019 (mika) - półtransparentna substancja o delikatnym połysku, tworząca na skórze efekt perłowego rozświetlenia. Mika jest lekka i powoduje, że produkt dobrze się rozprowadza i odbija światło sprawiając, że wszelkie niedoskonałości stają się mniej widoczne. Kosmetyki z zawartością miki poleca się przede wszystkim osobom o cerze normalnej i suchej. 
  • CI 77491 (Iron Oxide) (czerwień żelazowa, czerwień wenecka lub czerwień pompejska) - barwnik pochodzenia naturalnego, posiadający czerwony bądź czerwono - brązowy kolor.
  • CI 77492 (Iron Oxide) (wodorotlenek żelaza, żółcień żelazowa) - żółto-brązowy pigment pochodzenia naturalnego lub syntetycznego.
  • CI 77499 (Iron Oxide) (czarny tlenek żelaza, magnetyt) - substancja pochodzenia naturalnego o właściwościach regenerujących i nawilżających.
  • Zinc Oxide  CI 77947 (tlenek cynku) - chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry oraz promieniowaniem UVA/UVB na poziomie 15 SPF. Wykazuje działanie antybakteryjne, przez co łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie ran. Ponadto tlenek cynku matuje oraz sprawia, że kosmetyk nabiera wodoodpornych właściwości.

Róż mineralny 

Róże mineralne Annabelle Minerals występują w 6 odcieniach: Romantic, Nude, Rose, Coral, Sunrise i Honey. Swój idealny kolor znajdą zarówno panie, które preferują róże z przewagą różowych tonów oraz te, które szukają nieoczywistych rozwiązań z przewagą tonów brzoskwiniowych, miodowych, a nawet lekko fioletowych - zapewnia producent. Ja zdecydowałam się na odcień Sunrise


Mineralny róż posiada takie samo opakowanie jak podkład - plastikowy słoiczek wyposażony w sitko i zakręcany czarnym wieczkiem. Opakowanie zawiera 4 g produktu. Róż jest drobno zmielony, matowy, dobrze napigmentowany i bezzapachowy. W kontakcie ze skórą lekko ciemnieje, zapewniając efekt delikatnej opalenizny. Bardzo dobrze podkreśla moją karnację. Dzięki niemu moja cera sprawia wrażenie delikatnie muśniętej słońcem, a cały makijaż nabiera naturalnej świeżości.

Róż mineralny nakładam w taki sam sposób jak podkład mineralny - przesypuję niewielką ilość produktu na nakrętkę i zanurzam w nim pędzel. Produkt dobrze i równomiernie się rozprowadza. Aby osiągnąć mocniejszy efekt wystarczy powtórzyć aplikację. Kosmetyk nie obsypuje się i nie rozmazuje. Pozostaje w stanie nienaruszonym na twarzy aż do kilku godzin. Jeśli tak jak ja nałożycie go z samego rana, to spokojnie przetrzyma z Wami całe 8 godzin w pracy. Po tym czasie odcień będzie się stawał nieco bledszy, lecz nie zniknie całkowicie.


Róż mineralny, tak jak i podkład, posiada skromny skład, co w tym przypadku jest oczywiście jego atutem. 

W środku znajdziemy następujące składniki:

  • Mica CI 77019 (mika) - półtransparentna substancja o delikatnym połysku, tworząca na skórze efekt perłowego rozświetlenia. Mika jest lekka i powoduje, że produkt dobrze się rozprowadza i odbija światło sprawiając, że wszelkie niedoskonałości stają się mniej widoczne. Kosmetyki z zawartością miki poleca się przede wszystkim osobom o cerze normalnej i suchej. 
  • Titanium Dioxide CI 77891 (dwutlenek tytanu, biel tytanowa, biały pigment) - może indukować zmiany genetyczne i uszkadzać DNA, przez co został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako substancja „prawdopodobnie” rakotwórcza dla ludzi.
  • Zinc Oxide CI 77947 (tlenek cynku) - chroni  przed przedwczesnym starzeniem się skóry oraz promieniowaniem UVA/UVB na poziomie 15 SPF. Wykazuje działanie antybakteryjne, przez co łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie ran. Ponadto tlenek cynku matuje oraz sprawia, że kosmetyk nabiera wodoodpornych właściwości.
  • CI 77491 (Iron Oxide) (czerwień żelazowa, czerwień wenecka lub czerwień pompejska) - barwnik pochodzenia naturalnego, posiadający czerwony bądź czerwono - brązowy kolor.
  • CI 77492 (Iron Oxide) (wodorotlenek żelaza, żółcień żelazowa) - żółto-brązowy pigment pochodzenia naturalnego lub syntetycznego.
  • CI 77499 (Iron Oxide) (czarny tlenek żelaza, magnetyt) - substancja pochodzenia naturalnego o właściwościach regenerujących i nawilżających.

A tutaj macie zdjęcie dla zobrazowania tego, jak podkład i róż prezentują się na skórze:


Gąbka do makijażu Softie 

Ci w Was, którzy na bieżąco obserwują mojego bloga doskonale wiedzą, że jestem wielką fanką gąbeczek do makijażu. Kiedy tylko zauważyłam, że Annabelle Minerals także posiada je w swojej ofercie, od razu zaświeciły mi się oczy. Producent posiada w swoim asortymencie gąbeczki w trzech różnych rozmiarach - S, M, L. Ja zdecydowałam się na tą największą.

Czarna gąbka w rozmiarze L do nakładania podkładu mineralnego metodą "na mokro". Gąbeczka Annabelle Minerals została specjalnie zaprojektowana, by z łatwością rozprowadzić podkład po skórze twarzy. Jej odpowiednie wymiary, dopasowujący się do twarzy kształt oraz nieco twardsza struktura, pozwalają na stworzenie nienagannego makijażu bez smug i nierówności. Świetnie sprawdzi się również do nakładania pudru, różu oraz bronzera mineralnego. Możesz również wykonać nią konturowanie twarzy kosmetykami mineralnymi.” Źródło: [KLIK]

Gąbka świetnie sprawdza się przy nakładaniu kosmetyków mineralnych zwłaszcza w sytuacjach, kiedy gospodarujemy niewielką ilością czasu i nie możemy sobie pozwolić na nałożenie na twarz kremu i odczekanie, aż całkowicie się wchłonie. Wówczas wystarczy zwilżyć gąbkę wodą termalną lub hydrolatem, mocno odcisnąć w ręcznik papierowy i przejść do nakładania kosmetyku.


Zwilżona gąbeczka dobrze rozprowadza mineralne kosmetyki sprawiając, że błyskawicznie stapiają się one z naszą cerą i nie podkreślają suchych skórek oraz innych niedoskonałości. Dzięki niej uzyskamy efekt naturalnego make-upu, bez jakichkolwiek plam. Gąbeczka nie pochłania produktów mineralnych i od razu przenosi je na skórę. Dzięki jej rozmiarowi bardzo szybko pokryjemy największe partie twarzy.

Co sądzicie o kosmetykach mineralnych Annabelle Minerals? Która z Was miała już okazję ich użyć? 

Czekam na Wasze komentarze :)

Komentarze

  1. Dużo słyszałam o tych anabelle Minerals, jednakże nidgy się nie skusiłam : Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobre chociaż na zimę wolę coś treściwszego i mieszam minerały z olejami i wychodzi super fluid polecam spróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Od niedawna używam podkładów Annabelle. Na razie mieszam ze sobą dwa odcienie, stworzyłam ideał dla siebie 😀 bardzo je polubiłam, nie obciążają skóry, nie zapychają. Żałuję, tak późno je odkryłam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat produktów Anabelle. Nigdy jednak żadnego z nich nie miałam. Pierwszy raz spotykam się z tak dokładną recenzją :) róż ma ładne odcienie, podobają mi się takie tonacje

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo dobrego słyszałam o tych minerałkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kOsmetyki Annabelle Minerals są super.Obecnie uzywam podkład mineralny rozświetlający i jest mega!Zamierzam sukcesywnie powiększać moja kosmetyczke o ta polską markę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym również przetestować kosmetyki mineralne Annabelle , dziękuję za post i opinię ♡

    OdpowiedzUsuń
  8. Super opinia :) dużo słyszałam o produktach Annabelle i chyba sie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawe te podklady interesujacy sie wydaje kolor nude :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam wiele dobrego o tych mineralach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Titanium Dioxide jest w pełni bezpieczny, ostatnie badania pokazały, że nawet w wersji nano jest bezpieczny co było do tej pory nie uregulowane i dużo osób unikało. Warto poprawić aby nie wprowadzać ludzi w błąd :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do tej pory uważano, że jest bezpieczny, ale w ograniczonym stężeniu (nie przekraczającym bodajże 25%). Co do wersji nano, to badania pokazały, że ma tendencję do przenikania przez skórę i dostawania się w głąb organizmu. A jakie dokładnie badania masz na myśli? Będę dozgonnie wdzięczna za podesłanie linku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Raz nakładałam podkład mineralny Annabelle gąbeczką i to była totalna, stuprocentowa klapa. :D Wyszło mi nierówno, za dużo, pozbierało się dziwnie... No nie potrafię nawet tego opisać. :P Za to od ponad roku używam ich podkładu i korektora prawie codziennie i jestem w 99% zadowolona. Ten 1% to nie w pełni dopasowany kolor, choć inni mówią mi, że mam obsesję. :P Jednak następnym razem kupię jaśniejszy odcień.
    Do różu mnie nie ciągnie, bo mam sporo prasowanych i nie wydaje mi się, żeby te róże były wyjątkowe. Chociaż Sunrise wygląda naprawdę ładnie.
    Nie dziwię się, że pokochałaś kosmetyki mineralne, bo ja nie potrafię już nawet użyć płynnego podkładu. :D Choć faktem jest, że przed Annabelle miałam może 2 takie podkłady w totalnie złych kolorach, bo w drogerii nie znalazłam nic odpowiednio jasnego.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
  14. Myśłałam by kupić te mineralne produkty z Annabelle ale jakoś chyba nie były mi po drodze. Za to inne mazidełka wpadły mi koszyczka! Może następnym razem się uda :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz