3-miesięczna kuracja z aktywnym serum ziołowym na porost włosów od Babuszki Agafii. Czy warto było?

Moje włosy są bardzo cienkie i delikatne, dlatego też bardzo często korzystam z różnych sposobów na to, by poprawić ich kondycję. Stosowałam różnego rodzaju wcierki, w tym m.in. z kozieradki, którą bardzo sobie chwalę. Mimo wszystko nadal poszukuję ciekawych rozwiązań dla moich włosów. Jednym z nich miało być serum na porost włosów od Babuszki Agafii - popularnej marki, której nikomu chyba przedstawiać nie trzeba.

Nie jestem wymagająca, ale od produktów do włosów wymagam znacznie więcej niż od innych kosmetyków. Do tej pory produkty Babuszki sprawdzały się u mnie dość dobrze więc z góry założyłam, że i z tym serum będzie podobnie. Czy miałam rację? O tym przeczytacie za chwilę :) 


Zapewnienia producenta

W związku z tym, że informacje zawarte w języku polskim na papierowej nalepce na opakowaniu już dawno się rozmazały, a mój rosyjski nie należy do perfekcyjnych, zamiast nieudolnego tłumaczenia tekstu postanowiłam wkleić Wam gotowy opis produktu zaczerpnięty z tej strony: [KLIK]

Skuteczne serum do włosów o aktywnym działaniu zostało stworzone na bazie 7 ziół. Ta starannie dobrana kompozycja składników odżywia cebulki i stymuluje wzrost zdrowych, mocnych włosów. Reguluje pracę gruczołów łojowych oraz sprawia, że włosy przetłuszczają się wolniej. Zwalcza łupież. W składzie serum zawarto drożdże, które regenerują łodygę włosa, wzmacniają cebulki i pobudzają je do wzrostu oraz wyciąg z ostrej papryki, który poprawia ukrwienie skóry głowy. Aktywny składnik - klimbazol (Climbazol) hamuje rozwój grzybów odpowiedzialnych za powstawanie łupieżu, zapobiega jego powtórnemu powstawaniu, a prowitamina B5 wzmacnia procesy regeneracyjne zachodzące w skórze głowy.

Działanie:

  • odżywia cebulki i pobudza wzrost włosów,
  • stymuluje powstawanie „baby hair”,
  • reguluje wydzielanie sebum i spowalnia przetłuszczanie się włosów,
  • wspomaga redukcję łupieżu,
  • regeneruje skórę głowy.

Zalety:

  • aktywne, skuteczne działanie,
  • naturalny skład i przemyślany dobór składników o skutecznym działaniu."


Serum zostało zamknięte w plastikowej butelce z atomizerem, które mieści w sobie 150 ml płynu. Takie rozwiązanie sprawia, że produkt dobrze aplikuje się na skórę głowy i z niej nie spływa. Serum posiada specyficzny zapach oraz barwę. Swoja wonią przypomina odświeżacz do łazienki. Kolor jest natomiast dość ciemny. Trudno go jednak jednoznacznie sklasyfikować. To takie połączenie pomarańczy oraz brązu. 

Efekty 3-miesięcznej kuracji serum od Babuszki Agafii

W celu wydania rzetelnej opinii o serum stosowałam je wedle zaleceń producenta, a czasem nawet i częściej. Producent wspomina aby nacierać nim skórę głowy 2-3 razy w tygodniu. Ja chwilami robiłam to codziennie. Aplikacja płynu do skomplikowanych nie należy. Rozpylamy serum jak najbliżej skalpu, wmasowujemy je w skórę i pozostawiamy do wchłonięcia. Czynność tą najlepiej wykonywać przed umyciem włosów ponieważ produkt sprawia, że po kilku godzinach stają się one nieestetycznie przyklapnięte i wyglądają na przetłuszczone. Ja robiłam to więc zawsze wieczorem, mniej więcej na dwie godziny przed prysznicem. 

Jedna buteleczka serum (zdaniem producenta) powinna wystarczyć na pełną 3-miesięczną kurację. Niestety muszę z bólem serca stwierdzić, że nie wystarcza. Pierwsze opakowanie tego specyfiku zużyłam już po 2 tygodniach. Zrobiłam więc większe zakupy i zaopatrzyłam się w kolejne 5. Biorąc pod uwagę fakt, że jedno opakowanie kosztuje blisko 15 zł, na całą kurację wydałam niecałe 90 zł. Czy to dużo? Oceńcie już sami :)

Po miesiącu regularnego wcierania serum zauważyłam zmianę w postaci mniejszej ilości wypadających włosów. Ich długość nie była jednak spektakularna. Włosy rosły tak jak dotychczas. Nie zraziłam się tym i postanowiłam dotrwać w kuracji do końca. Po 3 miesiącach mogę stwierdzić, że to były najgorzej wydane pieniądze w moim życiu. Serum nie wpłynęło na porost moich włosów. Oczekiwałam spektakularnej zmiany, a nic się nie wydarzyło. Nie odnotowałam nawet wysypu baby hair. Na szczęście produkt mnie nie uczulił i nie podrażnił skóry głowy. To jednak małe pocieszenie, kiedy weźmie się pod uwagę zapewnienia producenta :/

Skład serum

  • Althaea Officinalis Extract (ekstrakt z prawoślazu lekarskiego) - zapobiega podrażnieniom, działa gojąco, odświeża i nawilża skórę.
  • Shizandra Chinensis Officinalis Oil (olej z cytryńca chińskiego) - substancja o działaniu tonizującym oraz wzmacniającym.
  • Panax Ginseng Extract (ekstrakt z żeń-szenia) - zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów oraz regeneruje je. 
  • Melissa Officinalis Leaf Oil (olejek melisowy) - intensywnie odżywia i tonizuje skórę, nadając jej zdrowy wygląd. 
  • Arctium Lappa Roqt Extract (ekstrakt z łopianu) - substancja o działaniu antyseptycznym, oczyszczającym, kojącym oraz ograniczającym łojotok. Działa tonizująco na skórę głowy, przeciwdziała wypadaniu włosów i łupieżowi.
  • Urtica Dioica Extract (ekstrakt z pokrzywy) - wzmacnia zniszczone włosy, przeciwdziała ich przetłuszczaniu i wypadaniu oraz zapobiega łupieżowi. 
  • Betula Alba Extract (ekstrakt z brzozy) - nadaje włosom blask, zapobiega ich wypadaniu oraz poprawia ukrwienie skóry.
  • Yeast Extract (ekstrakt z drożdży) - poprawia strukturę włosów, wzmacnia je, odżywia oraz przyśpiesza wzrost. Kompleks drożdży piwnych zawiera proteiny (źródło energii), witaminy grupy B oraz wszystkie podstawowe aminokwasy. 
  • Capsicum Anuum Fruit Extract (ekstrakt z papryki ostrej) - powoduje łagodne podrażnienie oraz zaczerwienienie skóry. Posiada zdolność do rozszerzania naczyń krwionośnych i uwalniania histaminy, która stymuluje podział komórek oraz ich wzrost. Wysoka zawartość witamin A, C i innych składników odżywczych zawartych w ekstrakcie z papryki ostrej pomaga odżywiać i chronić komórki u nasady włosów i aktywizować mikrokrążenie, co poprawia transport odżywczych substancji bezpośrednio do korzeni włosów. 
  • Climbazole (klimbazol) - hamuje rozwój grzybów powodujących wykształcenie łupieżu.
  • Allantoin (alantoina) - nawilża oraz zmniejsza podrażnienia spowodowane obecnością silnych detergentów lub środków z dużą ilością alkoholu w produkcie.
  • Pantothenic Acid (kwas pantotenowy, witamina B5) - stymuluje przemianę materii i aktywizuje regenerację komórek skóry.
  • Neolone (konserwant) - skutecznie chroni przed działaniem bakterii, grzybów i pleśni. Uniemożliwia przetrwanie mikroorganizmom w kosmetyku. Opiera się na pojedynczej substancji aktywnej w postaci fenoksyetanolu, która nie uwalnia formaldehydu.


Skład jest jak najbardziej naturalny i zachęca do przetestowania produktu. 
Ja jednak więcej już z niego nie skorzystam. 

A Wy? Znacie serum na porost włosów od Babuszki Agafii? 
Jeśli tak, to dajcie znać, jak się u Was spisało.

19 komentarzy:

  1. Nie znam, ale skoro efekty marne to chyba nie będę go szukała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię tego typu produkty, szkoda tylko że ten się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wyszło Ci na dobre jej uzywanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię kosmetyki Babuszki, obecnie używam olejku do włosów i regularnie przeprowadzam olejowanie

    OdpowiedzUsuń
  5. O szkoda, że się średnio sprawdził ten produkt. U mnie dobre efekty dają kosmetyki z Farmony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale szkoda, że się nie sprawdził, bo lubię produkty Babuszki Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że nie wyszło. U mnie również te kosmetyki się sprawdzają, a skład ma bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam jej, ale jak skończę Jantar to wrócę do kozieradki. Uwielbiam jej zapach

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś to serum ale jak na moje włosy wpłynęło nie pamiętam. Najlepszy przyrost uzyskałam przez produkt Bandi i żelki

    OdpowiedzUsuń
  10. A juz myslalam ze pomoze mi na wypadanie wlosow, w sezonach przejsciowych mam z tym ogromny problem ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja takich produktów nie używam, bo nie mam takich potrzeb, szkoda że średnio sprawdził się u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wierze tego typu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tego serum, ale po przeczytaniu Twojej recenzji widzę, że nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie na włosy pomaga kozieradka i Jantar! POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tego serum, ale moje włosy z natury dośc szybko rosną, więc nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, a na początku wpisu, pomyślałam sobie, że będzie skuteczne i bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochane kobiety! Autorka nie odnotowała poprawy, ponieważ nie stosowała wcierki zgodnie z zaleceniami producenta, tylko po spryskaniu skalpu MYŁA go po dwóch godzinach a to tak jakby połknąć tabletkę i zaraz ją wymiotować nadzieją że coś tam jednak zadziała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W instrukcji z tego co pamiętam było napisane, aby pozostawić włosy do wyschnięcia i tak też robiłam. PS. Połknięta tabletka przez dwie godziny zdąży się już rozpuścić i przyswoić :)

      Usuń

Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka