Szkodliwe preparaty do higieny intymnej

Strefa okolic intymnych wymaga właściwej pielęgnacji. Niestety większość dostępnych na rynku preparatów może nie służyć naszemu zdrowiu ze względu na różnego rodzaju toksyczne substancje zawarte w ich składzie. Warto zatem przeanalizować, co zawiera dany kosmetyk i nie wierzyć zapewnieniom producentów, którzy twierdza, że ich produkty są hypoalergiczne i bezpieczne dla zdrowia. 

Do niedawna namiętnie kupowałam płyny do higieny intymnej bez zagłębiania się w ich skład. Bazowałam głównie na produktach marki Ziaja, a moim numerem jeden ostatecznie został produkt Intima Ochrona przeciwgrzybicza Macierzanka. Po 2 latach stosowania zrezygnowałam z niego ze względu na fakt, iż posiadał w sobie Sodium Lauryl Sulfate (laurylosiarczan sodu, w skrócie SLS) czyli silny detergent stosowany powszechnie w przemyśle do odtłuszczania i czyszczenia urządzeń np. silników). 

SLS w produktach kosmetycznych stosuje się w celu uzyskania piany. Bardzo często powoduje on przesuszenie skóry, gdyż pozbawia ją naturalnej bariery lipidowej. Dodatkowo zaburza wydzielanie łoju i potu, wywołuje podrażnienia, wysypkę i świąd, oraz zapalenie spojówek (w przypadku dostania się do oczu). SLS uszkadza układ genetyczny i łatwo kumuluje się w organizmie, a jego wcieranie w piersi, jak i w narządy rodne może zaburzać płodność i przyczyniać się do powstawania nowotworów. Powinny się go wystrzegać szczególnie kobiety w ciąży i w okresie laktacji oraz małe dzieci.

Co powinien zawierać dobry płyn?

  • Kwas mlekowy - jest odpowiedzialny za utrzymanie odpowiedniego pH,
  • Alantoina - nawilża i regeneruje skórę,
  • Babka lancetowata - łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia i pieczenie,
  • Betaina - silnie nawilża skórę,
  • Kora dębu - pomaga na stany zapalne, infekcje oraz mikrourazy,
  • Nagietek - działa jako środek przeciwzapalny i bakteriobójczy,
  • Pantenol - łagodzi podrażnienia,
  • Rumianek - działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przyspiesza gojenie ran.

Na co powinniśmy uważać?

Sodium Lauryl Sulfate to niejedyny detergent, jaki możemy spotkać w płynach do higieny intymnej. Powinniśmy wystrzegać się także:

  • Ammonium Lauryl Sulfate (ALS)
  • Ammonium Laureth Sulfate (ALES)
  • Hydrogen Sulfate
  • Magnesium Laureth Sulfate (MLS)
  • N-Dodecyl Sulfate Sodium
  • Sodium Coceth Sulfate
  • Sodium Coco Sulfate (SCS)
  • Sodium Cocoyl Sarcosinate
  • Sodium Dodecyl Sulfate (SDS lub Nads)
  • Sodium Dodecanesulfate
  • Sodium Laurilsulfate
  • Sodium Lauryl Sulfoacetate
  • Sodium Myreth Sulfate (SMS)
  • Sodium Olefin Sulfonate
  • Sodium Pareth Sulfate
  • Sodium Monododecyl Sulfate
  • Sodium Monolauryl Sulfate
  • Sodium Salt
  • Sulfuric Acid Monododecyl Ester Sodium Salt

Płyny do higieny intymnej mogą zawierać także parabeny, o których obszernie pisałam w poprzednich postach. Tych substancji powinniśmy wystrzegać się przede wszystkim, gdyż należą do substancji rakotwórczych, a ich wcieranie w okolice intymne z pewnością nie przyniesie nam nic dobrego.

Komentarze