Świece i pralinki z wosku sojowego od soolley. Dlaczego są lepsze od parafinowych?

Uwielbiam otaczać się naturalnymi zapachami pochodzącymi ze świec, dlatego w moim domu spotkasz je praktycznie w każdym pomieszczeniu. Wiem, że większość osób sięga po nie głównie w sezonie jesienno - zimowym, jednak u mnie palą się one przez cały rok. Dla mnie świeca ma nie tylko rozświetlać pomieszczenia i zostawiać w nich piękny aromat, ale przede wszystkim uspokajać i odprężać. Najlepszy sposób na wieczory relaks? Mruczek w nogach, książka w dłoni i paląca się świeca. Czego chcieć więcej?

Na rynku mamy wiele rodzajów świec, jednak ja sięgam po te wykonane z wosku sojowego. Gdy pojawiły się w sprzedaży, bardzo szybko zaskarbiły sobie moją sympatię. Stały się również sporą konkurencją dla tych wyprodukowanych z parafiny. W czym tkwi zatem ich sekret i jak to się stało, że tak szybko zyskały na popularności? 

Wosk sojowy jest produktem naturalnym, a podczas jego spalania nie wydzielają się groźne substancje, jak benzen czy toluen. Wyprodukowane z niego świece wytwarzają o 90% mniej szkodliwej sadzy niż świece parafinowe, nie kopcą się i praktycznie nie wydzielają dwutlenku węgla. Wosk sojowy jest także nietoksyczny i biodegradowalny, a zastosowane w świecach niebielone knoty nie zawierają cynku i ołowiu.

W moje ręce nie tak dawno wpadły świece polskiej marki soolley i to właśnie dziś chciałabym Wam o nich coś więcej napisać. Przyjrzymy się także wyjątkowym pralinkom woskowym, które swoim wyglądem przypominają luksusowe smakołyki. Zapraszam zatem na recenzję :)





Krótko o marce soolley

soolley jest niejednoznaczne, niejednorodne, a to za przyczyną trzech odmiennych osobowości, które tworzą cały projekt - Cezarego, Pawła i Kasi. Soolley powstało z potrzeby życia w zgodzie z sobą samym oraz w zgodzie z naturą. Chcemy popularyzować zdrowy, pełny harmonii styl życia oraz dostarczać produkty wykonane z naturalnych surowców najwyższej jakości. W soolley znajdziecie świece sojowe oraz woski zapachowe wykonane z ekologicznego wosku sojowego, oraz z naturalnych olejków eterycznych.

Wszystkie świece sojowe wykonujemy ręcznie w naszej pracowni. Jednorazowo wykonujemy maksymalnie kilkanaście świec czy kompletów wosków zapachowych, tak aby móc zwracać uwagę na każdy detal. Dbamy również o to, z jakich materiałów tworzymy - starannie selekcjonując dostawców wosku sojowego oraz olejków eterycznych. Jako knotów zaś, używamy tylko i wyłącznie ekologicznych knotów bawełnianych pokrytych roślinnym woskiem. Sami tworzymy nasze kompozycje zapachowe - i uwielbiamy ten proces. Cała pracownia wówczas, aż kipi od różnych zapachów - w powietrzu unoszą się olejki eteryczne, a ich woń przenika nasze ubrania, włosy… i towarzyszy nam cały dzień. Źródło: [KLIK].
Świece sojowe

W ofercie soolley znajdziemy sojowe świece o trzech pojemnościach: 60 ml, 120 ml oraz 180 ml i następujących wariantach zapachowych: Cynamonowy deser, Waniliowy zakątek, Leśna chata, Polne kwiaty, Orientalny bazar, Zielona symfonia oraz Przytuleni w trawie. Alergicy i osoby wrażliwe na intensywne zapachy mogą zakupić wersję bezzapachową w każdym z dostępnych słoiczków. Czas palenia świec sojowych jest uzależniony od ich wielkości. Najmniejsze palą się do 15 godzin, natomiast te największe - do 40.



Ze wszystkich zapachów, jakie posiadam, najbardziej zachwycił mnie Orientalny bazar, który przywołuje na myśl spacer po orientalnym targowisku, pełnym zapachów przypraw, perfum, przepełnionym kolorami i magią. Do produkcji świecy zastosowano olejek z paczuli, drzewa sandałowego, Ylang - Ylang, cynamonu i pomarańczy. Połączenie tylu aromatów może przyprawiać o zawrót głowy, jednak świeca podczas palenia roztacza w pomieszczeniu delikatną nutę. Moją uwagę przykuła także świeca Leśna Chata, otulająca świeżym zapachem leśnego igliwia i żywicy oraz wilgotnego, orzeźwiającego runa. Do tej pory unikałam podobnych zapachów, jednak to połączenie olejku sosnowego i świerkowego wraz z olejkiem jałowcowym, cytrynowym i cedrowym sprawiło, że się do nich przekonałam. Paląc tę świecę mam wrażenie, że znajduję się w opuszczonej leśniczówce, której drewniane ściany przeniknęły orzeźwiającą leśną wonią. Taka mieszanka działa uspokajająco i wprowadza mnie w dobry nastrój. Po męczącym i pracowitym dniu z pewnością także i Wam pozwoli  się zrelaksować i wyciszyć.



W mojej kolekcji znalazło się także miejsce na Cynamonowy deser o ciepłym, słodkim, cytrusowym zapachu będącym połączeniem pomarańczy, mandarynki, cynamonu oraz goździków. Ten zapach kojarzy mi się głównie ze świętami Bożego Narodzenia, jednak lubię sięgać po niego także i teraz. 




Ostatnia świeca o nazwie Polne kwiaty przywodzi natomiast na myśl bukiet świeżo zebranych kwiatów. Dominuje tu słodkie, ziołowo - kwiatowe geranium i wytwornie pachnące neroli. Kompozycja zawiera także olejek eteryczny ylang - ylang, limetkę i drzewo sandałowe.

Jak palić świece sojowe soolley?

Sojowe świece wymagają innego traktowania, niż świece parafinowe. Ich użytkowanie nie jest jednak skomplikowane. Warto jednak pamiętać o kilku istotnych zasadach, dzięki którym będziemy mogli cieszyć się ich aromatem aż do samego końca.



Pierwsze palenie świecy jest bardzo ważne i powinno trwać około 2-3 godzin. Wosk topi się wówczas równomiernie aż do brzegów słoiczka, a na środku nie powstaje tunel. Przed ponownym zapaleniem świecy warto skrócić knot o około 0,5 cm.
 


Świece sojowe marki soolley możecie zakupić tutaj: [KLIK].

Pralinki woskowe

Zawartość tego różowego opakowania niejeden łasuch mógłby pomylić ze słodkościami. W środku zamiast czekoladowych pralinek znajdują się jednak pięknie przyozdobione pralinki woskowe.




Te niewielkie, umieszczone w białych papilotkach woski powstały ręcznie z połączenia wosku sojowego z naturalnymi olejkami eterycznymi. Do ich przyozdobienia zastosowano elementy suszonych kwiatów oraz roślin. W opakowaniu znajdują się wszystkie kompozycje zapachowe soolley: Cynamonowy deser, Waniliowy zakątek, Leśna chata, Polne kwiaty, Orientalny bazar, Zielona symfonia i Przytuleni w trawie. To daje możliwość przetestowanie różnych zapachów, zanim zdecydujemy się na kupno świecy o zdecydowanie większej gramaturze. Każdy z wosków został sprytnie oznaczony, więc nie będzie problemu z odnalezieniem tego konkretnego. Całość prezentuje się naprawdę wyjątkowo, dlatego sprawdzi się świetnie w formie prezentu dla bliskiej nam osoby.






Jak palić pralinki woskowe soolley?

Woski zapachowe marki soolley palimy tak samo, jak te tradycyjne. Umieszczamy je w górnej części kominka, natomiast w dolnej - bezzapachową świeczkę tealight. Ilość użytego wosku przełoży się na intensywność zapachu - im będzie go więcej, tym zapach będzie bardziej odczuwalny. Woski można ze sobą łączyć i tworzyć nowe kompozycje zapachowe. Z każdym kolejnym paleniem ich aromat będzie jednak mniej intensywny, co wiąże się z ulatnianiem olejków. Pozbawiony zapachu wosk można sprawnie usunąć poprzez podgrzanie go i usunięcie papierowym ręcznikiem.



Pralinki woskowe możecie zakupić tutaj: [KLIK].

A czy Wy lubicie świece i woski zapachowe?
Sięgacie po te wyprodukowane z wosku sojowego, czy parafiny?

47 komentarzy:

  1. om! to wygląda obłędnie! Aż czuję ich zapach.
    Bardzo fajny wpis, wcześniej nie zastanawiałam się nad składem świec, muszę się zainteresować tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Produkty od soolley faktycznie pacha obłędnie :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post. Powiem ci szczerze, że osobiście gustuję w naturalnych świecach z wosku pszczelego, ale te pralinki zrobiły na mnie mega wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak patrzę na te zdjęcia i czytam opisy, to stwierdzam, że koniecznie muszę się za nimi rozejrzeć, tak aby jesienią i zimą, podczas seansów czytelniczych, cieszyć się tymi zapachami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na prezent, a w zasadzie subtelne wytyczne, już zapuszczone członkom mojej rodziny. :)

      Usuń
  4. Piękne są te świece, pralinki też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham świece, woski i wszystko co można palić w jesienne wieczory :) te wyglądają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie świece/woski i inne zapachowe rzeczy :) Szczególnie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po świece zazwyczaj sięgam jesienią czy zimą. Ale te woski pięknie się prezentują.Uwielbiam takie aromaty w domu

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zachwyciły zdjęcia. Są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te pralinki są piękne! Aż szkoda używać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam otaczać się ładnymi zapachami.
    Po świece sięgam w jesienne wieczory.Woski i świece wyglądają pięknie.
    Miło jest czytać wieczorem książkę i czuć wokół siebie np.cynamon :-)
    Pozdrawiam!
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam świeczki. Te wyglądają cudownie, myślę, że także wybor zapachów, który jest ogromny, może przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. te praliny woskowe wyglądają jak najwyższej jakości czekoladki, przepiękne. staram się wybierać świece i woski sojowe bo są naturalne i zdrowsze dla nas

    OdpowiedzUsuń
  13. Do mnie trafiają różne świecidełka, ale ostatnio wybieram te sojowe:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To wszystko wygląda bardzo ładnie i kolorowo. Świecidełka mają swój klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo ciepła wprowadzają do domowej przestrzeni, i nawet nie muszą się palić, pieknie odwołują się do skojarzeń. :)

      Usuń
  15. Uwielbiam świece i ten nastrój, który jest dzięki nim.

    OdpowiedzUsuń
  16. To zdwcydowanie coś dla mnie muszę koniecznie kupić

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że nie zastanawiałam się wcześniej nad składem świec, liczył się tylko aromat. Te małe woski do testowania wyglądają przecudnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. A nie wiedziałam, że z soi robi się świece,
    człowiek to jest pomysłowe stworzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie naturalne produkty i staram się tylko takie używać...

      Usuń
  19. Nie spodziewałam się, że ktoś połączy pralinki i świece :) Fajny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam wszelkiego rodzaju świece, choć akurat tych jeszcze nie miałam okazji poznać. Chętnie przyjrzę im się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham zapach cynamonu :) Pralinki i świece połączone w jedno - to coś oryginalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też uzywam tylko naturalnych świec- z prawdziwego wosku albo sojowych :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Drzewo sandałowe, pomarańcza... oj mile połączenie w sam raz na chłodniejszy dzień, który także latem sie zdarza;)

    OdpowiedzUsuń
  24. I takiej świecy pierwszy raz słyszę, ale skupia moją uwagę ziółko w twojej scenerii, czy to wrotycz?

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzadko używam świec, ale jeśli miałabym po jakąś sięgnąć, to właśnie po taką... :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę wypróbować świeczki sojowe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nieczęsto sięgamy po takie produkty, ale po takim opisie być może zmienię zdanie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyznam szczerze ze w ogole nie lubie tych pachniuchów. Ale nie wiedziałem, że parafina to zło!

    OdpowiedzUsuń
  29. One przede wszystkim bardzo ślicznie wyglądają i chyba kupiłabym coś takiego tylko ze względu na wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pralinki wyglądają śliczne. Nazwy zapachów bardzo mi się podobają. I czytałam już kiedyś, co twoje słowa potwierdził, że sojowe świece to o wiele lepsze i zdrowszy wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na początku muszę napisać, że zachwycam się zdjęciami. Bardzo dobry skład świec, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Te praliny woskowe wyglądają bajecznie! I jakie ciekawe nazwy zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. od dawna używam świec sojowych, niektóre niestety nie płoną zbyt długo ale najważniejsze jest to że nie trują mnie i mojej rodziny ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Te pralinki wyglądają zjawiskowo! Dla mnie są idealne na prezent dla kogoś, kto uwielbia ładnie zapakowane i zdrowe słodycze.

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam świeczki i to w różnym wydaniu. A pralinki, mnia naprawdę zachęcają do skosztowania.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pierwszy raz słyszę o tych świeczkach. Wyglądają na ciekawy produkt

    OdpowiedzUsuń
  37. Ładnie wyglądają produkty, sama aktualnie palę świecę sojową od EcoLife. Wolę sojowe niż parafinowe.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale super to wygląda. Uwielbiam zapachy, świece, woski. Sojowych jeszcze nie próbowałam, a słyszałam, że sa lepsze od parafinowych.

    OdpowiedzUsuń
  39. a ja myślałam, ze pralinki są do jedzenia! to bym się najadła ;-). Kusi mnie ten orientalny bazar i leśna chata, lubię takie zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 Toksyczna kosmetyczka