Strony

28 grudnia 2016

Piękne i długie rzęsy w dwa miesiące? Recenzja odżywki LongLash.

Do moich rzęs najlepiej pasuje określenie nijakie. Nie są one wprawdzie krótkie, ale do miana długich też wiele im brakuje. Z zazdrością spoglądam więc na kobiety posiadające gęste i długie firanki. Sytuacji nie poprawia fakt, że wielu mężczyzn z mojego otoczenia natura również hojnie obdarzyła. Rzęsami ma się oczywiście rozumieć :)
Weźmy na przykład takiego mojego micha. Niby facet a posiada długie, gęste i w dodatku podwinięte rzęsy. 
I gdzie tu sprawiedliwość!

Dążąc do perfekcyjnego wyglądu przez całe swoje dotychczasowe życie wspomagałam się pogrubiająco - wydłużającymi maskarami. Uzyskane za ich pomocą efekty nie zawsze były jednak zadowalające. Kilka osób doradzało mi, abym swoje rzęsy po prostu przedłużyła. Nie jestem jednak zwolenniczką takiego rozwiązania. Po pierwsze - na doczepiane rzęsy trzeba wybitnie uważać. Po drugie - efekt utrzymuje się zdecydowanie zbyt krótko. Zaczęłam zatem poszukiwać alternatywnego rozwiązania. Takim oto sposobem trafiłam na odżywkę LongLash, z którą chciałabym Was dziś zapoznać.


Na stronie producenta znajdziemy taką oto informację:

„Odżywka LongLash to rewolucyjny produkt, który sprawia, że rzęsy stają się o wiele dłuższe, grubsze oraz nieco ciemniejsze. Wreszcie możemy cieszyć się własnymi, długimi i spektakularnymi rzęsami. Pierwsze efekty mogą być widoczne już po 3-4 tygodniach codziennego stosowania, jednak bardziej spektakularne wyniki uzyskujemy przeważnie po ok. 2 miesiącach” - zapewnia producent.

Odżywka posiada niewielkie opakowanie, przez co bez problemu wciśnie się do każdej kosmetyczki czy torebki. Mimo swoich gabarytów jest ono poręczne i pewnie trzyma się w dłoni. Odżywkę aplikuje się tuż u nasady rzęs, dlatego opakowanie wyposażono w mięciutki pędzelek zamiast szczoteczki. Pozwala on na precyzyjne odmierzenie i rozprowadzenie produktu. To dość istotne, ponieważ pozwala uniknąć zalania oczu. Mnie to się jeszcze ani razu nie przydarzyło mimo, iż stosuję odżywkę od kilku tygodni i zawsze staram się nałożyć grubszą jej warstwę.


Odżywka posiada oleistą konsystencję, która perfekcyjnie otula nasze rzęsy. Producent zaleca nakładanie jej tylko na noc, ale ja kilka razy zaaplikowałam ją za dnia. Odżywki oczywiście nie stosowałam już na noc. Aplikowanie kosmetyku więcej niż raz dziennie i tak nie przyspieszy efektu, a jedynie zwiększy możliwość podrażnienia oczu. 

Odżywkę należy nakładać na czystą i suchą skórę oraz pozbawione tuszu oczy, przeciągając pędzelkiem wzdłuż całej ich linii.



Produkt starałam się stosować systematycznie. Cały eksperyment trwał około 2 miesięcy. Chciałam wykończyć opakowanie i dopiero wówczas napisać rzetelną recenzję. Niestety pomimo nakładania grubej warstwy odżywki odniosłam wrażenie, że w ogóle się ona nie kończy. Opakowanie mieści w sobie niby tylko 5 ml produktu, ale tak naprawdę starcza na bardzo długi okres czasu. 

Przyzwyczajona do faktu, iż wiele tego typu produktów szybko się kończy z góry założyłam, że poziom mojej odzywki też będzie już na wykończeniu. Spotkało mnie jednak pozytywne zaskoczenie :) Zapewnienia producenta o tym, że przy codziennym stosowaniu odżywki wystarczy nam na ponad rok wydają się być zatem prawdziwe.

Produkt można stosować nawet na przedłużone i zagęszczone rzęsy, gdyż serum nie zawiera składników rozpuszczających klej. Odżywka nadaje się też dla osób po zakończonej chemioterapii.


Efekty kuracji

Po kilku tygodniach stosowania odżywki mogę śmiało stwierdzić, że zauważyłam znaczące zmiany. Moje rzęsy stały się widocznie dłuższe i nie wypadają tak często jak przed rozpoczęciem kuracji. Nie umiem jednak stwierdzić czy się przyciemniły, ponieważ kilka razy podczas zjazdów w szkole miałam wykonywaną hennę. Sądzę jednak, że skoro produkt spełnił swoje zadanie w przypadku wydłużenia i zagęszczenia rzęs to radzi sobie świetnie również z ich przyciemnieniem.


Poniżej możecie obserwować efekty, jakie udało mi się uzyskać dzięki odżywce LongLash:

A tutaj jeszcze pełny skład produktu:

  • Purified Water (woda oczyszczona)
  • Sodium Chloride (chlorek sodu, czyli pospolita sól) - substancja polerująca, ścierająca i redukująca nieprzyjemny zapach. Może wysuszać skórę i wywoływać świąd.
  • Benzalkonium Chloride (chlorek benzalkoniowy) - może wywołać podrażnienia skóry i oczu oraz doprowadzić do zapalenia spojówek i kontaktowego zapalenia skóry. Jego spożycie w wysokiej dawce może doprowadzić do śmierci.
  • Citric Acid (kwas cytrynowy) - usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę. Może jednak wywoływać podrażnienia skóry, oczu i dróg oddechowych.
  • Disodium Phosphate (wodoroortofosforan disodu) - pełni rolę substancji zapachowej oraz ułatwiającej tworzenie emulsji. Jest również regulatorem pH. Jako ciekawostkę mogę Wam podać, że bywa on również składnikiem niektórych środków przeczyszczających.
  • Phenoxyethanol (fenoksyetanol) - pospolity konserwant zabezpieczający przed bakteryjnym zakażeniem kosmetyku przy codziennym użytkowaniu. Wywołuje wypryski i pokrzywkę na skórze. Jest szkodliwy w przypadku wdychania, połknięcia, czy wchłonięcia przez skórę. Może doprowadzić do uszkodzeń w obrębie układu rozrodczego. Fenoksyetanol może także zaburzać pracę mózgu i układu nerwowego, dlatego też w Japonii jest on całkowicie zakazany.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • Biotin (biotyna, witamina H) - odpowiada za prawidłowy wzrost włosów oraz hamuje ich przetłuszczanie się. Dodatkowo zapobiega siwieniu oraz wzmacnia skórę.
  • Cellulose Gum (guma celulozowa)  - naturalna substancja (polimer) o wysokiej lepkości. Nie należy do substancji toksycznych i alergennych.
  • Butylene Glycol (glikol butylenowy) - powoduje wzrost lepkości kosmetyku i zapobiega jego wysychaniu. Posiada zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Glikol butylenowy zatyka pory w skórze, wywołuje pokrzywkę oraz wysięki wokół gruczołów łojowych. Jeśli jest zanieczyszczony dioksanem (1,4-dioxane), staje się kancerogenny (rakotwórczy).
  • Octapeptide (oktapeptyd) - substancja pobudzająca komórki macierzyste w mieszkach włosowych. Stymuluje odrost włosów oraz hamuje ich nadmierne wypadanie.





Co sądzicie o efektach, jakie udało mi się uzyskać dzięki tej odżywce? Mieliście już okazję się z nią zapoznać?

Czekam na Wasze komentarze :)

P.S. Jeśli chcielibyście uzyskać więcej informacji o tym kosmetyku, to odsyłam Was do strony producenta: [KLIK]

27 grudnia 2016

Kolejne nowości w mojej kosmetyczce :) Eko make-up z ekozuzu.pl.

W ostatnim czasie poszłam mocno w stronę naturalnej kolorówki. Na razie nie widać tego zbytnio na blogu ale zapewniam Was, że sytuacja ta wkrótce ulegnie zmianie. Udało mi się bowiem zebrać dość pokaźną kolekcję makijażowych perełek. Wszystkie z nich chciałabym Wam oczywiście zaprezentować.

Kolorowe zestawienie otworzył podkład Zuii, o którym mogliście poczytać [Klik]

Dziś nadeszła pora, abyście poznali moich kolejnych ulubieńców. Są nimi:

  • Puder sypki Couleur Caramel
  • Róż w kremie Couleur Caramel
  • Pomadka Twist & Lips Couleur Caramel
  • Gąbeczka do makijażu KoZi Professional

Wszystkie produkty możecie nabyć tutaj: [KLIK]

Couleur Caramel w pigułce

„Historia Couleur Caramel rozpoczyna się w 2003 roku, kiedy to pochodzący ze świata profesjonalnego wizażu francuscy twórcy Cédric Ferreol i David Reccole wraz z Nature zapragnęli stworzyć markę kosmetyków kolorowych, która oferowałaby produkty naturalne i organiczne, o najwyższej jakości w przystępnych cenach. Po prostu bio kosmetyki dostępne dla każdej kobiety. Ich misją stała się zmiana świata poprzez umożliwianie ludziom stania się bardziej świadomymi i odpowiedzialnymi za swoje wybory. Marce od samego początku przyświeca pojęcie zrównoważonego rozwoju, które oznacza zaspokajanie potrzeb obecnego pokolenia bez umniejszania szans przyszłych pokoleń do zaspokajania ich potrzeb.”

„We Francji marka Couleur Caramel jest uznawana za profesjonalną linię kosmetyków kolorowych, dlatego można ją zobaczyć m.in. na Festiwalu Filmowym w Cannes, RJ Music Awards, francuskiej edycji Tańca z Gwiazdami, Festiwalu Komedii Alpe d'Huez czy Paris Fashion Week. Po kosmetyki chętnie sięgają zarówno makijażyści z branży filmowej, jak i modowej. Produkty wykorzystuje się też do tworzenia trendów makijażowych z wieloma znanym gwiazdami jak Paris Hilton, Eva Langoria czy Salma Hayek.” Żródło: [KLIK]

Kosmetyki Couleur Caramel posiadają wiele certyfikatów, w tym ECOCERT, COSMEBIO, FSC i PEFC, QUALITE FRANCE oraz IMPRIM'VERT.

Patrząc przez pryzmat dorobku firmy aż wstyd się przyznać, że do tej pory jeszcze się z nią nie zetknęłam :/

Puder biomineralny Couleur Caramel

“Naturalny, ekologiczny sypki puder Couleur Caramel idealnie matowi i wyrównuje cerę. Ponadto bardzo trwale nawilża oraz chroni skórę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych (słońce, wiatr, zimno, zanieczyszczenia). Składniki sypkiego pudru Couleur Caramel poddawane są procesowi mikronizacji, co pozwala na jeszcze lepsze i efektywniejsze wchłanianie składników aktywnych” - informacja zaczerpnięta ze strony sklepu.


Produkt posiada estetyczne opakowanie, którego design nawiązuje do ekologii. Pudełeczko zostało w całości wykonane z tektury pochodzącej z recyklingu i ulegającej biodegradacji. Mały wyjątek stanowi przeźroczysta „szybka” ulokowana w wieczku. Ze względu na zastosowany surowiec, opakowanie jest bardzo lekkie. Trzymając je w dłoni praktycznie nie wyczuwamy żadnego ciężaru. Nie chce za bardzo rozwodzić się nad tym pudełeczkiem dlatego w ramach podsumowania napiszę, że zrobiło ono na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Jak dotąd nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem, którego opakowanie wykonano z takiego surowca.


Puder Couleur Caramel doskonale matowi i sprawia, że cera niemal natychmiast staje się naturalnie wygładzona. Lekka formuła produktu wtapia się w skórę i nie tworzy na niej efektu maski. Puder nie obciąża i nie podkreśla przesuszonych skórek oraz zmarszczek. Można go śmiało łączyć z innymi kosmetykami takimi jak baza, krem BB czy podkład. Jest również wydajny. Stosuję go od około miesiąca i odnoszę wrażenie, że ubyło go niewiele. 

A co z kolorem? Jeśli tak jak ja należycie do osób o średniej karnacji, to powinniście zdecydować się na odcień nr 06. Ręczę, że okaże się on dla Was prawdziwym strzałem w 10-tkę. W sklepie dostępnych jest jeszcze 9 innych kolorów. Dzięki takiej różnorodności, z pewnością traficie na ten właściwy :)



Skład pudru jest bardzo krótki, co oczywiście jest jego sporym atutem. 
Kosmetyk zawiera w sobie:

  • Mica (mika) - mineralny pigment tworzący na skórze perłowy efekt rozświetlenia. Substancja ta jest lekka i powoduje, że produkt bardzo łatwo się rozprowadza. Kosmetyki z zawartością miki poleca się przede wszystkim osobom o cerze normalnej i suchej.
  • Oriza Sativa (Rice) Powder* (organiczny proszek ryżowy) - drobny proszek pochodzenia naturalnego o białym lub beżowym odcieniu odcieniu i delikatnym zapachu. Wykazuje właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Organiczny proszek ryżowy łagodzi podrażnienia oraz absorbuje sebum.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne.
  • Amaranthus Caudatus Seed Extract (ekstrakt z szarłatu zwisłego) - jest silnym antyoksydantem chroniącym komórki przed stresem oksydacyjnym i wolnymi rodnikami. Znakomicie odmładza i wygładza skórę.
  • Oxycoccus Palustris (Cranberry) Seed Oil (organiczny olej z nasion żurawiny błotnej) - substancja nawilżająca bogata w tokotrienole o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i promieniochronnych.
  • Decyl Olive Esters (estry decylowe kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek) - naturalny emulgator zapewniający skórze odpowiedni poziom nawilżenia.
  • Squalene (skwalen) - aktywny składnik otrzymywany z oliwy z oliwek. Posiada własności antybakteryjne, odżywcze i regenerujące.

Puder biomineralny może (ale nie musi) zawierać:

  • CI 77891 (Titanium Dioxide) (dwutlenek tytanu, biel tytanowa, biały pigment) - może indukować zmiany genetyczne i uszkadzać DNA, przez co został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako substancja „prawdopodobnie” rakotwórcza dla ludzi.
  • CI 77491 (Red Iron Oxides) (czerwień żelazowa, czerwień wenecka lub czerwień pompejska) - barwnik pochodzenia naturalnego, posiadający czerwony bądź czerwono - brązowy kolor.
  • CI 77492 (Yellow Iron Oxide) (wodorotlenek żelaza, żółcień żelazowa) - żółto-brązowy pigment pochodzenia naturalnego lub syntetycznego.
  • CI 77499 (Black Iron Oxide) (czarny tlenek żelaza, magnetyt) - substancja pochodzenia naturalnego o właściwościach regenerujących i nawilżających.



Róż w kremie Couleur Caramel

Róż w kremie Couleur Caramel to kolejnym bohater, którego sylwetkę chciałabym Wam dziś przybliżyć. Na początek wklejam krótką informację, jaką znalazłam na stronie sklepu ekozuzu.pl.

„Naturalny, ekologiczny róż do policzków Couleur Caramel idealnie wtapia się w skórę dzięki procesowi mikronizacji (rozdrobnieniu) składników aktywnych jednocześnie ją odżywiając. Róż Couleur Caramel nie zawiera talku, silikonów i szkodliwych składników chemicznych.”


Róż zamknięto w białym tekturowym opakowaniu przyozdobionym złotymi akcentami. Jestem pewna, że to niewielkich rozmiarów puzderko nacieszy oczy niejednej z Was.




Po uchyleniu wieczka od razu widzimy kolor i konsystencję produktu. Jest ona wprawdzie zbita, ale podczas aplikacji mięknie i dobrze się rozprowadza.

Według informacji zamieszczonych na stronie sklepu, róż powinniśmy nakładać palcami. Ja lubię jednak wyzwania i nie skupiłam się tylko na tej jednej metodzie. Do eksperymentu zaprosiłam gąbeczkę oraz pędzel. Dzięki nim przekonałam się, że najlepszym aplikatorem są właśnie paluchy :)

Odcień różu jaki posiadam, na pierwszy rzut oka wydaje się być dość ciemny, ale w kontakcie ze skórą stapia się i tworzy delikatny make-up. Kosmetyk podkreśla policzki nadając im naturalnego blasku. Raz nałożony pozostaje na skórze nawet do kilku godzin.


Skład różu w kremie Couleur Caramel wygląda natomiast tak:

  • Octyldodecyl Stearoyl Stearate (stearynian stearoilowy oktylododecylu) - substancja komedogenna mogąca nasilać problemy trądzikowe. Nie jest zatem wskazana dla osób o cerze tłustej ze skłonnością do powstawania wyprysków.
  • Squalene (skwalen) - aktywny składnik otrzymywany z oliwy z oliwek. Posiada własności antybakteryjne, odżywcze i regenerujące.
  • Silica (kwas krzemowy) - idealnie sprawdza się w przypadku stanów zapalnych skóry, wyprysków, oparzeń i ran. Nie podrażnia skóry i nie wywołuje alergii.
  • Cera Alba (Beeswax)* (wosk pszczeli) - substancja natłuszczająca, uelastyczniająca i zmiękczająca skórę. Zapobiega również jej przesuszeniu.
  • Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil* (olej z pestek moreli) - odbudowuje i chroni barierę skórną, pomaga utrzymać jej prawidłowe nawilżenie oraz zmiękcza i wygładza.
  • C10-18 Triglycerides (triester gliceryny i kwasów tłuszczowych zawierających w cząsteczkach 10-18 atomów węgla) - mieszanina syntetycznych komponentów otrzymywanych z ropy naftowej i gliceryny. Dobrze nawilża, przez co skóra staje się gładka i elastyczna. W kosmetyku pełni rolę zmiękczacza i zagęszczacza.
  • Mica (mika) - mineralny pigment tworzący na skórze perłowy efekt rozświetlenia. Substancja ta jest lekka i powoduje, że produkt bardzo łatwo się rozprowadza. Kosmetyki z zawartością miki poleca się przede wszystkim osobom o cerze normalnej i suchej.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne.

Róż w kremie może (ale nie musi) zawierać:

  • CI 77891 (Titanium Dioxide) (dwutlenek tytanu, biel tytanowa, biały pigment) - może indukować zmiany genetyczne i uszkadzać DNA, przez co został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako substancja „prawdopodobnie” rakotwórcza dla ludzi.
  • CI 77491 (Iron Oxides) (czerwień żelazowa, czerwień wenecka lub czerwień pompejska) - barwnik pochodzenia naturalnego, posiadający czerwony bądź czerwono - brązowy kolor.
  • CI 77492 (Iron Oxides) (wodorotlenek żelaza, żółcień żelazowa) - żółto-brązowy pigment pochodzenia naturalnego lub syntetycznego.
  • CI 75470 (Carmine) (karmina) - barwnik pochodzenia naturalnego o czerwonym kolorze.


Pomadka Twist & Lips Couleur Caramel

Na stronie sklepu ekozuzu.pl możemy przeczytać: „Pomadki Twist & Lips Couleur Caramel to konturówki i pomadki do ust w jednym! Wysuwany ołówek o miękkiej i niezwykle delikatnej teksturze, występuje w 7 intensywnych odcieniach!”

Naturalny skład pomadek Twist & Lips Couleur Caramel oparty na bazie organicznego oleju jojoba oraz organicznego oleju z pestek winogron, chroni usta i pozostawia je gładkie i odżywione na długo.”

Kosmetyk przywędrował do mnie w tekturowym kartoniku, który mieścił w sobie pomadkę w białym plastikowym opakowaniu zakończonym przeźroczystym koreczkiem. Niestety mam z nim dość spory problem. Koreczek słabo trzyma się reszty i cały czas spada. Nie wiem, czy tylko mnie trafił się taki egzemplarz, czy też wszystkie tak mają. Jestem zatem zmuszona trzymać pomadkę w kartoniku. Już raz zdarzyło mi się bowiem, że ubrudziłam nią wnętrze swojej ulubionej torebki :(





Pomadka Twist & Lips pełni rolę zarówno kredki, jak i szminki. Aby wydostać ją z opakowania należy delikatnie przekręcić w lewo pokrętło umieszczone na samym dole. Pomadka wysunie się, a my będziemy mogły przystąpić do jej używania.


Pomadka dobrze się aplikuje bez względu na to czy nakładamy ją bezpośrednio, czy też za pomocą pędzelka. Odcień jaki posiadam nie jest ani zbyt ciemny, ani zbyt jasny. Jak dla mnie jest po prostu idealny. Pomadka zapewnia perłowe wykończenie dzięki małym świecącym drobinkom.


Poniżej zamieszczam Wam jeszcze szczegółowy skład Pomadki Twist & Lips :

  • Ricinus Communis (Castor) Seed Oil* (olej rycynowy) - doskonale nawilża skórę, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny. Dzięki niemu skóra staje się zdrowa, pełna blasku, odmłodzona i odświeżona.
  • Hydrogenated Olive Oil Stearyl Esters (estry decylowe uwodornionych kwasów tłuszczowych z oliwy z oliwek) - nawilżający składnik pochodzenia naturalnego. Wpływa również na konsystencję kosmetyku.
  • Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera Wax) (wosk kandelila) - natłuszcza, wygładza oraz pielęgnuje skórę.
  • Oleic/Linoleic/Linolenic Polyglycerides (poliglicerydy oleinowo-linolenowe-linolowe) - substancja nawilżająca będąca stabilizatorem emulsji oraz nadająca jej odpowiednią lepkość.
  • Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil Unsaponifiables (niezmydlony olej z pestek moreli) - hamuje nadmierną utratę wody z powierzchni skóry, dzięki czemu nawilża, zmiękcza i wygładza skórę.
  • Shorea Robusta Resin (ekstrakt z żywicy damarzyka mocnego) - nawilża suchą i szorstką skórę oraz łagodzi ewentualne stany zapalne.
  • Butyrospermum Parkii (Shea) Butter* (organiczny olej z masłosza, masło shea) - działa przeciwzapalnie, nawilża skórę, przywraca jej elastyczność i sprężystość oraz chroni ją przed promieniami UV, podwyższając SPF filtra UV.
  • Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa z oliwek) - substancja bogata w pełen zestaw witamin A, B, C, E, F oraz będąca cennym źródłem antyoksydantów odpowiadających za ochronę skóry oraz zachowanie jej młodzieńczego wyglądu.
  • Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil* (olej z pestek moreli) - odbudowuje i chroni barierę skórną, pomaga utrzymać jej prawidłowe nawilżenie oraz zmiękcza i wygładza.
  • Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil* (olej nasion jojoba) - posiada ogromne właściwości pielęgnacyjne, m.in. wspomaga naturalne funkcjonowanie skóry, reguluje ilość wydzielanego sebum, wzmacnia warstwę cementu międzykomórkowego zachowując naturalną, kwaśną warstwę ochronną skóry.
  • Pongamia Glabra Seed Oil (olej karanja) - składnik o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym. Stosuje się go z powodzeniem w leczeniu egzemy, łuszczycy, wrzodów skóry, ran oraz trądziku.
  • Asparagopsis Armata Extract (ekstrakt z algi czerwonej Asparagopsis Armata) - posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz heparynopodobne (zapobiegające krzepnięciu krwi w naczyniach krwionośnych). Substancja ta zmniejsza również widoczność naczynek.
  • Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil* (olej z nasion winogron) - hamuje proces starzenia skóry oraz działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i kojąco.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne.
  • Parfum (Fragrance) (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby.
  • Linalool (linalol) - składnik kompozycji zapachowej imitujący zapach konwalii. Jego wpływ na organizm ludzki jest taki sam jak w przypadku powyższej substancji.


Pomadka Twist & Lips może (ale nie musi) zawierać:

  • Mica (mika) - mineralny pigment tworzący na skórze perłowy efekt rozświetlenia. Substancja ta jest lekka i powoduje, że produkt bardzo łatwo się rozprowadza. Kosmetyki z zawartością miki poleca się przede wszystkim osobom o cerze normalnej i suchej.
  • CI 77891 (Titanium Dioxide) (dwutlenek tytanu, biel tytanowa, biały pigment) - może indukować zmiany genetyczne i uszkadzać DNA, przez co został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako substancja „prawdopodobnie” rakotwórcza dla ludzi.
  • CI 77491 (Iron Oxides) (czerwień żelazowa, czerwień wenecka lub czerwień pompejska) - barwnik pochodzenia naturalnego, posiadający czerwony bądź czerwono - brązowy kolor.
  • CI 77492 (Iron Oxides) (wodorotlenek żelaza, żółcień żelazowa) - żółto - brązowy pigment pochodzenia naturalnego lub syntetycznego.
  • CI 77742 (Manganese Violet)  (fiolet manganowy) - pozyskiwany syntetycznie pigment o mocnym czerwono - fioletowym odcieniu. Nie jest jednak nietoksyczny.
  • CI 77499 (Iron Oxides) (tlenek żelaza czarny) - barwnik o głębokim odcieniu i dużej sile barwienia.
  • CI 75470 (Carmine) (karmina) - barwnik pochodzenia naturalnego o czerwonym kolorze.
  • Talc (talk) - zaburza oddychanie i czynności wydzielnicze skóry w połączeniu z łojem, potem i kosmetykami. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.
  • CI 77510 (Ferric Ammonium Ferrocyanide) (błękit pruski) - barwnik o ciemnoniebieskim kolorze. W dużych stężeniach może wywołać alergie.


Gąbeczka do makijażu KoZi Professional

W paczce z kosmetykami dotarła do mnie także gąbeczka Kozi Professional. Mimo, iż mam w domu kilka tego typu jajek, zawsze znajdę miejsce na nowe :) Takiego w niebieskim odcieniu me oczy na żywo jeszcze nie widziały.


Gąbeczkę wykonano z przyjemnego i nieuczulającego materiału i uformowano w kształt łezki. Rozprowadzanie nią wszelkiego rodzaju kosmetyków nie stanowi większego problemu. Jej opływowy kształt pozwala dotrzeć nawet do kącika oka lub nosa i osiągnąć perfekcyjny makijaż bez smug, nierówności oraz podkreślania skórek czy porów.

Gąbkę można używać sucho lub na mokro. Mnie bardziej odpowiada ten pierwszy sposób.

Jajko należy czyścić po każdym użyciu. Wystarczy odrobina mydła w płynie oraz ciepła woda. Jeśli jesteście alergikami - zdecydujcie się na mydło naturalne pozbawione SLS. Wówczas będziecie mieli pewność, że Waszej skórze nic się nie stanie. W ostateczności możecie użyć samej wody. Z doświadczenia wiem jednak, że sama nie do końca radzi sobie z usunięciem plam po kosmetykach.

Jajko zawsze suszcie w taki sposób, aby miało ono dostęp do świeżego powietrza. Zapomnijcie wiec o kosmetyczkach i zamkniętych pudełkach. Grzejnik również odpada. Najlepiej osuszyć jajo papierowym ręczniczkiem i zostawić do wyschnięcia.


Co sądzicie o produktach, które Wam dziś przedstawiłam? Zdecydowałybyście się na ich zakup? A może wolicie drogeryjną kolorówkę?

Czekam na Wasze komentarze Kochani i życzę miłego wieczoru :)

14 grudnia 2016

Słodki miodek i odżywcze migdały w kosmetykach Korana.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszystkie produkty pszczele, z pyłkiem i miodem na czele. Jako przyszła żona kujawskiego bartnika mam ich pod dostatkiem. Zdarza się więc, że wykorzystuję je do produkcji naturalnych domowych kosmetyków. Jednym z moich ulubionych jest maseczka nawilżająca usta. Do jej wykonania (nie wiem czy stwierdzenie „wykonanie” będzie tu odpowiednie) wykorzystuję sam miód. Nakładam go na usta i pozostawiam na kilka minut. Po zabiegu stają się one ekspresowo odżywione i nawilżone. Gorąco polecam wypróbowanie tego sposobu zwłaszcza osobom, które borykają się ze spierzchniętymi wargami w okresie jesienno - zimowym :)

Z produktów pszczelnych nie da się jednak wykonać każdego kosmetyku domową metodą. Z tego właśnie powodu zaczęłam rozglądać się za gotowcami. W Internecie natrafiłam na stronę marki Korana, która posiada w swojej ofercie kosmetyki oparte na produktach pszczelich, wchodzące w skład następujących serii:

  • propolisowej
  • na bazie wosku pszczelego
  • szlachetny polski miód

Mając do dyspozycji tak szeroki wachlarz produktów, bardzo ciężko było mi zadecydować, które z nich przetestuję jako pierwsze. Po długim namyśle wybrałam Mydło Antybakteryjne Propolis oraz Miodowy żel do mycia ciała. Po drodze wpadło mi w oko jeszcze mydełko migdałowe (tak się składa że migdały również darzę sobie ogromną sympatią).

.
.

„Korana to marka kosmetyków naturalnych stworzona z pasji oraz wiary, że największą sojuszniczką piękna i urody jest otaczająca nas natura. Nieustannie od 1993 roku, gdy małżeństwo Nadia i Henryk Nicpoń założyli firmę, głównym jej celem jest produkcja kosmetyków, których receptury opierają się na bogactwie i sile pielęgnacji dostarczanych przez przyrodę.

„Pszczelarskie tradycje rodzinne założycieli przyczyniły się do szczególnego upodobania dobroczynnych produktów pszczelich takich jak miodu, wosku oraz propolisu, które stanowią bazę wielu kosmetyków tej marki. Odzwierciedleniem zamiłowań oraz misji firmy jest jej logo. Przedstawia ono kielich Higiei, będący symbolem odradzającego się zdrowia, którego konstrukcję stanowią woskowe filary. Obrazują one fundamenty idei firmy Korana, która łączy współczesną wiedzę kosmetologii z tradycją i bogactwem naturalnych składników, ze szczególnym wyróżnieniem tych pochodzących z polskich pasiek.

Mydło Antybakteryjne Propolis

„Propolis mydło w płynie to delikatna dla skóry rąk formuła o właściwościach antyseptycznych. Zawarty aktywny propolis jednocześnie oczyszcza, dezynfekuje i koi przesuszoną, pękającą skórę dłoni. Naturalny aktywny propolis nie wywołuje efektu oporności bakterii, tym samym skutecznie dba o higienę skóry dłoni. Dodatek substancji nawilżającej betainy i gliceryny przyspiesza odbudowę naskórka czyniąc skórę dłoni elastyczną i wygładzoną. Propolis mydło w płynie można stosować również podczas kąpieli całego ciała, po goleniu oraz przy kąpieli stóp.” -notka ze strony producenta.



Mydło zamknięto w plastikowej buteleczce zakończonej praktyczną czarną pompką. Bardzo podoba mi się szata graficzna produktu, która nawiązuje do pasieki i produktów pszczelich. Mydło posiada pomarańczową barwę, która ze względu na naturalne pochodzenie propolisu może przybierać różne odcienie. To sprawia, że niektóre partie produktów różnią się od siebie kolorem. Jest to jednak zjawisko naturalne i nie powinno nas niepokoić. 

Mydło wyróżnia się urzekającym słodkim zapachem. Jest od dość intensywny, ale nie duszący. Producent podaje, że jest to zasługa naturalnych surowców zawartych w produkcie. 

Mydło Antybakteryjne Propolis jest gęste, dobrze się pieni i błyskawicznie rozprawia z brudem. Jedna aplikacja produktu na mokre dłonie wystarczy, by usunąć z nich wszelkie niepożądane zabrudzenia. Mydło dobrze się też spłukuje oraz nie wysusza i nie napina mojej skóry. 



Przyjrzyjmy się jeszcze składnikom, jakie w sobie zawiera. Oto one:

  • Aqua (woda)
  • Sodium Laureth Sulfate (laurylosiarczan sodu) - SLS daje się we znaki szczególnie wrażliwcom, u których prowadzi m.in. do podrażnienia błony śluzowej jamy ustnej, krwawienia dziąseł oraz pojawienia się aft i pleśniawek. Brak zaistnienia powyższych objawów nie oznacza, że wszystko jest w porządku. SLS wykazuje bowiem działanie rakotwórcze oraz wpływa na gospodarkę hormonalną naszego organizmu.
  • Cocamidopropyl Betaine (kokamidopropylobetaina) - substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych pod warunkiem, że występuje samodzielnie. W połączeniu z Sodium Lauryl Sulfate (itp.) powoduje przesuszenie skóry, łupież, wypryski na skórze owłosionej i alergiczne zapalenie skóry. Tutaj SLS występuje w wysokim stężeniu, dlatego też wrażliwcy mogą to odczuć na swojej skórze.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • Peg-75 Lanolin (lanolina oksyetylenowana) - zapobiega odparowaniu wody, zmiękcza, wygładza i nawilża. Substancja ta wspomaga usuwanie zanieczyszczeń ze skóry i włosów. Dodatkowo wpływa na powstanie emulsji, poprawia jakość piany, wpływa na lepkość kosmetyku oraz zapobiega rozwarstwieniu produktu. Ze względu na wyższą masę cząsteczkową (75) lanolina oksyetylenowana uznana jest za substancję mniej szkodliwą. Może jednak wywołać podrażnienia skóry.
  • Propolis Extract (ekstrakt z propolisu) - wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe oraz bakterio - i grzybobójcze. Przyspiesza odnowę tkanek i wspomaga leczenie ropnych chorób skóry. Polecany jest szczególnie przy odmrożeniach i oparzeniach.
  • Alcohol Denat. (alkohol denaturowany) - składnik o działaniu tonizującym, oczyszczającym, odświeżającym i odtłuszczającym. Zabezpiecza kosmetyk przed drobnoustrojami oraz pełni rolę rozpuszczalnika i przekaźnika innych substancji. Może wysuszać, podrażniać skórę oraz alergizować.
  • Sodium Benzoate (benzoesan sodu) - nie kumuluje się w organizmie, dlatego też nie wywołuje efektów długofalowych. Jego maksymalne stężenie w kosmetyku nie może jednak przekroczyć 0,5%
  • Potassium Sorbate (sorbinian potasu) - składnik pochodzenia chemicznego, który rzadko wywołuje reakcje alergiczne.
  • Sodium Chloride (chlorek sodu, czyli pospolita sól) - substancja polerująca, ścierająca i redukująca nieprzyjemny zapach. Może wysuszać skórę głowy i działać na nią drażniąco wywołując świąd.
  • Lactic Acid (kwas mlekowy) - przenika przez warstwę rogową i pielęgnuje skórę. Wykazuje działanie keratolityczne (złuszcza warstwę rogową) i keratoplastyczne (zmiękcza naskórek).



Miodowy żel do mycia ciała

Miodowy żel do mycia ciała posiada podobne do Mydła Antybakteryjnego opakowanie. Jest ono przezroczyste przez co zawsze wiemy, ile kosmetyku jeszcze w nim zostało. Opakowanie nie posiada pompki, a praktyczne zamknięcie typu klik.



Konsystencja produktu jest typowa, jak na żel przystało. Śmiało mogę ją przyrównać do płynnego miodku. Produkt łatwo się aplikuje i nie spływa. Dobrze się również pieni i usuwa wszystkie zanieczyszczenia z naszej skóry. Żel do mycia ciała posiada urzekający zapach. Nie jest on jednak typowo miodowy. Da się w nim wyczuć zmysłową kwiatową nutę.

Jeśli chodzi o działanie pielęgnacyjne, to kosmetyk jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Po wyjściu spod prysznica moje skóra jest odświeżona i aksamitna w dotyku. Musze jednak od razu potraktować ja balsamem nawilżającym, gdyż kilka razy zdarzyło mi się, że była ona nieprzyjemnie napięta. 



Skład tego produktu wygląda następująco:

  • Aqua (woda)
  • Sodium Laureth Sulfate (laurylosiarczan sodu) - SLS daje się we znaki szczególnie wrażliwcom, u których prowadzi m.in. do podrażnienia błony śluzowej jamy ustnej, krwawienia dziąseł oraz pojawienia się aft i pleśniawek. Brak zaistnienia powyższych objawów nie oznacza, że wszystko jest w porządku. SLS wykazuje bowiem działanie rakotwórcze oraz wpływa na gospodarkę hormonalną naszego organizmu.
  • Lauryl Glucoside (poliglukozyd laurylowy) - składnik pochodzenia naturalnego, łagodzący ewentualne działanie drażniące, wywołane przez inne substancje.
  • Betaine (betaina) - związek hydrofilowy o działaniu silnie nawilżającym i wiążącym wilgoć.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • Honey (miód) - napina skórę oraz sprawia, że staje się ona miękka i gładka. Miód usuwa złuszczony naskórek, oczyszcza pory oraz usprawnia przepływ krwi w tkance skórnej.
  • Xantan Gum (guma ksantanowa) - substancja produkowana przez mikroorganizmy na liściach kapusty. Posiada certyfikat EcoCert i jest dobrze tolerowana przez skórę.
  • DMDM Hydantoin (DMDM Hydantoina) - substancja uznana za rakotwórczą, drażniącą i przyspieszającą starzenie skóry. Z powierzchni skóry wchłania się wprawdzie słabo, jednak może wywołać podrażnienia u osób uczulonych i posiadaczy skóry wrażliwej. W skrajnych przypadkach może zaburzać czynności gruczołów łojowych i powodować stany zapalne skóry. Kosmetyków z zawartością DMDM Hydantoiny nie należy stosować w okresie laktacji i ciąży. Według norm unijnych zawartość tej substancji w kosmetyku nie może przekroczyć 0,05% W przeciwnym razie kosmetyk musi posiadać oznaczenie „zawiera formaldehyd”.
  • Daucus Carota (olej marchwiowy) - wpływa na zwiększenie jędrności i napięcia skóry oraz likwiduje drobne zmarszczki. Zawarte w nim karoteny przyspieszają proces opalania, nadając skórze jednolity kolor. Dzięki właściwościom fotoochronnym, olej marchwiowy chroni skórę także przed szkodliwym działaniem promieni UV.
  • Parfum (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby.

Pozostałe substancje zapachowe zawarte w Mydle Antybakteryjnym Propolis:

  • Eugenol (eugenol) - imituje zapach goździków
  • Coumarin (kumaryna) - związek organiczny o przyjemnym zapachu wysuszonej trawy
  • Limonene (limonen) - imituje zapach skórki cytrynowej
  • Linalool (linalol) - imituje zapach konwalii



Mydło migdałowe

O tym produkcie nie będę się zbytnio rozpisywać. Wiecie już przecież, jaką sympatią darzę sobie mydła w kostkach :) 






Ten produkt skradł moje serce przepięknym zmysłowym zapachem. Jest on bardzo słodki i intensywny, przez co od razu wypełnia całą łazienkę. Kostka dobrze się zmydla i oczyszcza skórę czyniąc ją jedwabistą w dotyku.

A oto skład mydełka migdałowego: 

  • Sodium Cocoate (kokonian sodu) - mieszanina kwasów tłuszczowych pochodzących od oleju kokosowego. Dobrze oczyszcza skórę oraz włosy. Odpowiada również za powstawanie piany. Kokonian sodu jest substancją bezpieczną dla skóry. Może jednak drażnić oczy oraz wysuszać skórę wrażliwą.
  • Aqua (woda)
  • Potassium Cocoate (kokonian potasu) - składnik ułatwiający połączenie się dwóch niemieszających się ze sobą cieczy (wodnej i olejowej). Odpowiada również za powstawanie piany. Kokonian potasu o stężeniu poniżej 10% może być stosowany w produktach dla dzieci. Jego maksymalne stężenie w kosmetyku nie może jednak przekroczyć 35%.
  • Glycerin (gliceryna) - tworzy ochronny film, zapobiega ucieczce wody, wzmacnia odporność skóry na szkodliwe czynniki pochodzenia zewnętrznego oraz łagodzi podrażnienia i stany zapalne. Substancja ta przyciąga cząsteczki wody z otoczenia i gromadzi je na powierzchni skóry. Taki efekt uzyskuje się jednak tylko wtedy, gdy wilgotność powietrza nie jest mniejsza niż 65%. W innym przypadku gliceryna pobiera wodę z dolnych warstw skóry i może ją wysuszać.
  • Lanolin (lanolina) - substancja natłuszczająca zaliczana do wosków o pochodzeniu zwierzęcym. Może powodować podrażnienia i alergię skórną. Zmiany te objawiają się przede wszystkim długotrwale występującymi wypryskami. U osób wrażliwych lanolina może wywoływać atopowe zapalenie skóry.
  • Mel (miód pszczeli) - składnik o działaniu silne nawilżającym, regenerującym, oczyszczającym i antybakteryjnym. Przywraca blask włosom przesuszonym i osłbionym.
  • Cocos Nucifera (olej kokosowy) - substancja opóźniająca procesy starzenia oraz chroniąca i nawilżająca delikatną skórę dzieci i niemowląt. Wykazuje działanie przeciwbakteryjne i nawilżające. Dodatkowo dodaje mydle twardości oraz stabilizuje pianę.
  • Prunus Dulcis Oil (olej ze słodkich migdałów) - substancja bogata w witaminy młodości (A i E). Poprawia ukrwienie skóry, wyrównuje jej koloryt, łagodzi stany zapalne oraz chroni ją przed warunkami atmosferycznymi takimi jak silny wiatr lub słońce. Dodatkowo nawilża, zmiękcza i wygładza oraz wpływa na prawidłowe funkcjonowanie cementu międzykomórkowego
  • Persea Gratissima Oil (olej z awokado) - posiada 7 witamin: A,B,D,E,H,K,PP, silnie nawilża i odżywia naskórek. Poleca się go szczególnie osobom o skórze suchej, dojrzałej, starzejącej się i wrażliwej.
  • Vitis Vinifera Oil (olej z pestek winogron) - chroni skórę, łagodzi stany zapalne oraz spowalnia procesy starzenia. Olej z pestek winogron znakomicie rozświetla, tonizuje, wygładza oraz przeciwdziała powstawaniu zaskórników. Dodatkowo głęboko nawilża oraz zwiększa jędrność i napięcie skóry.
  • Tocopherol (witamina E w czystej formie) - przyczynia się do wygładzenia skóry oraz koi ewentualne stany zapalne.
  • Ascorbic Acid (kwas askorbinowy, witamina C) - działa przeciwzapalnie, wyrównuje koloryt skóry, rozjaśnia plamy i przebarwienia oraz spowalnia procesy starzenia. 
  • Parfum (chemiczne substancje zapachowe) - posiadają zdolność do odkładania się w organizmie i powodowania raka. Działają podobnie jak hormony, a w wysokich dawkach mogą nawet uszkadzać komórki wątroby.

Mydło zawiera w sobie także inne substancje zapachowe:

  • Cinnamal (cynamal) - imituje zapach cynamonu
  • Eugenol (eugenol) - imituje zapach goździków
  • Limonene (limonen) - imituje zapach skórki cytrynowej



Jestem bardzo ciekawa, czy spotkaliście się z marką Korana i jej produktami. Jeśli tak - koniecznie dajcie znać które z nich stosowaliście i jak się u Was sprawdziły :)